Crimean tango
czyli domknięcie wątku z poprzedniej notki:
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/niekoszerna-krymologia
Na początku kilka objaśnień dla czytelników młodszych generacji odnośnie określeń użytych
w tekście.
Kompartia - partia komunistyczna w Związku Sowieckim
KC - komitet centralny (w domyśle kompartii)
plenum - posiedzenie plenarne
Nikita - imię pochodne od greckiego: Niketos” - Zwycięski
(odpowiednik: Nike – Zwycięska)
Antypartyjna grupa - polityczny stereotyp, oficjalnie używany w prasie sowieckiej do określenia grupy trzech najwyższych działaczy partii Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, czyli Malenkow –Kaganowicz – Mołotow, którzy w czerwcu 1957 r. próbowali usunąć Nikitę Chruszczowa ze stanowiska pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego Kompartii. Grupę poparli również inni członkowie kierownictwa partii, w szczególności Dymitr Szepiłow, kandydat do Prezydium KC.
******************
Kwestia przyłączenia Krymu do Rosji, a wcześniej do Ukrainy, będąca początkowo sprawą wyłącznie wewnętrzną państwa rosyjskiego, przybrała znaczenie międzynarodowe. W notce tej nie rozstrząsam kwestii dlaczego tak się stało, więc tylko dwa zdania komentarza. Tzw. Zachód, oskarżając Federację Rosyjską o pochopność w przeprowadzeniu referendum pośród mieszkańców półwyspu krymskiego i szybką realizację formalnego przyłączenia jego terytorium w oparciu o wyniki tego rozstrzygnęcia, nie kwestionuje jednak równie pochopnej decyzji o przekazaniu Krymu na rzecz Ukrainy w 1954 r. A przecież wówczas odbyło się to bez przeprowadzenia referendum, przy całkowitym zignorowaniu opinii publicznej zarówno w Rosji jak i w Ukrainie oraz, rzecz jasna, samych mieszkańców Krymu.
Ad rem.
Argumentacja władz partyjnych i państwowych Związku Sowieckiego, adresowana do opinii publicznej, dośyć radykalnie różniła się od motywacji, którą kierował się Nikita Chruszczow i jego otoczenie, kiedy zdecydowali się oni dokonać unikalnego w historii państw świata aktu darowizny, jaki stanowiło przekazanie części terytorium jednej z republik związkowych na rzecz drugiej. Większość badaczy jest zdania, że Chruszczow kierował się wyłącznie względami politycznymi. Wskazują np. na okoliczność,
iż pozycja samego Chruszczowa w Prezydium Kompartii nie była wówczas wystarczająco silna, mimo iż zdołał już posłać do piachu Wawrzyńca ( Ławretija) Berię, czyli swojego największego konkurenta do władzy. Wciąż bowiem takie sowieckie tuzy polityczne jak W. Mołotow, G. Malenkow, Ł. Kaganowicz, a nawet bohater niedawnej wojny marszałek G. Żukow, cieszyły się nie mniejszą popularnością w szeregach komunistów i bez wątpienia posiadały nadal duży wpływ na podejmowanie decyzji politycznych. Każdy z nich mógł stanowić alternatywę dla N. Chruszczowa jako przywódcy, który dla własnego politycznego, a nawet fizycznego przetrwania musiał jak najszybciej umocnić swoją osobistą władzę, opierając się na lojalnych działaczach. Mógł to osiągnąć w zasadzie wyłącznie poprzez wzmocnienie pozycji w Prezydium KC Kompartii przedstawicieli pochodzących z drugiej co do znaczenia republiki związkowej, tj. pośród członków Kompartii Ukrainy. Ale sytuacja N. Chruszczowa wcale nie była łatwa, gdyż mając teoretycznie wielu zwolenników na Ukrainie, z uwagi na jego przeszłość jako byłego pierwszego sekretarza, nie mógł być pewien ich lojalności.
Jakkolwiek wydawałoby się to dziwne, animatorzy i organizatorzy oddania Krymu Ukrainie nie odwołali się do czynnika etnicznego, który zazwyczaj w podobnych przypadkach stanowi uzasadnienie dla wszelkich zmian terytorialnych. Jest jednak całkowicie zrozumiałe, że nie można byłoby przywołac tego rodzaju argumentu. Otóż latem 1944 r. (już po wyzwoleniu Krymu spod okupacji niemieckiej oraz po zakończeniu deportacji ludności krymsko-tatarskiej) populacja półwyspu wynosiła ok. 380 tys. osób, z czego Rosjanie stanowili 75%, zaś Ukraińcy ok. 21%.
(Przyłączenie Krymu do Ukraińskiej SRR nie zmieniło istotnie struktury ludności. Kilkanaście lat później,
w 1959 r. spośród 1,2 mln mieszkańców regionu, Rosjanie nadal stanowili ponad 71%, a Ukraińcy trochę ponad 22%).
W systemie sowieckim nie było zwyczaju zwracania się o zdanie do opinii publicznej, zwłaszcza
na tematy polityczne. Technologia podejmowania decyzji politycznych polegała na tym, że pomysł rodzący się na szczytach władzy był zazwyczaj przekazywany do niższych szczebli partyjnych
i niektorychistotnych państwowych agend i organizacji, i jeśli nie spotykał się tam z ostrym sprzeciwem, uznawano, iż posiada poparcie lub takie było inicjowane. Na tym etapie opracowywano również stosowną propagandową papkę medialną dla pozostałych tzw. obywateli. Taka praktyka umożliwiała podejmowanie decyzji zbiorowo, ukrywając w ten sposób jej głównych pomysłodawców, co w praktyce uniemożliwiało znalezienie konkretnych osób spośród kierownictwa, które były odpowiedzialne za taką decyzję. W ten sposób, oprócz osób odpowiedzialnych, skrywano także prawdziwą motywację podjęcia danej decyzji, co miało znaczenie w przypadku, gdy dana decyzja okazywała się (po fakcie) ewidentnie błędna.
(Np. jeszcze dotychczas nie ustalono, kto konkretnie był głównym autorem decyzji o wprowadzeniu wojsk sowieckich do Afganistanu. Analogiczna sytuacja ma miejsce odnośnie kwestii przekazania Krymu dla Ukrainy).
Drążący to zagadnienie wskazują na okoliczność, że decyzja z 1954 r. została podjęta z naruszeniem procedury i była przygotowywana pod silną presją owładniętego tą ideą N. Chruszczowa. Rzecz w tym, że granice terytorium Rosyjskiej (Federacyjnej i Socjalistycznej) Republiki Sowieckiej nie mogły zostać zmienione bez zgody jej Rady Najwyższej, gdyż taki zapis zawarty był w art. 16 konstytucji Związku Sowieckiego. Oznacza to, że do przyjęcia takiego aktu nie wystarczała decyzja jedynie jego Prezydium. Ale w dokumentach Rady Najwyższej nie istnieje odniesienie do takiej decyzji. W trakcie omawiania tej kwestii na tym forum wspomniano jedynie o zwróceniu się z tym przez Prezydium Rady Najwyższej. Wniosek nie doczekał konkretnej odpowiedzi, co więcej, w oficjalnych dokumentach Rady Najwyższej, (przynajmniej tych, które zostały ujawnione), nie ma śladu po dyskusji na ten temat). Jest zatem możliwe, że wspomniane wystąpienie zostało złożone wskutek wywartej „z góry” presji.
Zostalo wskazanych kilka ważnych politycznych powodów przekazania Krymu Ukrainie. Jednym z nich jest tzw. „historia kredytowa” łącząca Rosyjską republikę sowiecką i amerykańską organizację żydowską „Joint”, w celu realizacji projektu przesiedlenia ludności żydowskiej na Krym, przy wsparciu funduszy zagranicznych. Jego zwolennikami byli: L. Trocki, L. Kameniew, G. Zinowiew, Ł. Kaganowicz, N. Bucharin, A. Rykow. W celu wsparcia przygotowań utworzenia w północnej części Krymu Żydowskiej Republiki Autonomicznej pod nazwą „Krymska Kalifornia” w Symferopolu na Krymie utworzony został oddział banku „Agro-Joint”. Jednak realizacja tej decyzji była stale opóźniana.
(Podczas konferencji w Teheranie F. Roosevelt przypomniał J. Stalinowi o tych zobowiązaniach, w związku z czym deportacja ludności tatarskiej z Krymu w 1944 r. uznana została jako „oczyszczenie” terenu dla żydowskich osadników).
W konsekwencji wspomniana wersja głosi, że gdy zbliżał się termin spłaty długu, „ruski szachista”
N. Chruszczow wykonał ruch skoczkiem, oddając Krym Ukrainie. O tej wersji napisałem bardziej szczegółowo w notce pod linkiem:
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/niekoszerna-krymologia
W 1944 r. z Krymu deportowano Tatarów, a wraz z nimi Greków (około 15 tys. osób) i Bułgarów
(12,5 tys.). Tatarów wysiedlono głównie do Uzbekistanu, Greków i Bułgarów do Kazachstanu i republik Azji Środkowej oraz niektórych innych regionów rosyjskiej republiki sowieckiej. W konsekwencji załamala się produkcja rolnicza na półwyspie. W porównaniu do 1940 r. produkcja zboża spadła w 1950 r. niemal pięciokrotnie, tytoniu trzykrotnie, zaś warzyw dwukrotnie. Problem ten zamierzano rozwiązać poprzez dobrowolną jak też przymusową ukrainizację. Ponadto wersja ta jest wzmacniana przywołaniem okolicznosci, że akt przekazania został powiązany z rocznicą 300-lecia zjednoczenia Ukrainy z Rosją i w ten sposób kierownictwo kraju postanowiło podziękować Ukrainie za trzy stulecia „przyjaźni i miłości” bratnich narodów. Być może takie podejście miałoby jakiś sens, ale z co najmniej dwóch powodów ta wersja nie jest wiarygodna. Po pierwsze, ww. rocznica została wspomniana jedynie mimochodem podczas specjalnego posiedzenia Rady Najwyższej Związku Sowieckiego, a po drugie, rocznice z okresu przedsocjalistycznego nie były zbyt mile widziane przez władze na Kremlu.
Dlatego z wielu względów najbardziej wiarygodna wydaje się być wersja następująca:
N. Chruszczow, pierwszy sekretarz partii komunistycznej na sowieckiej Ukrainie w latach 1938-1947, doszedłszy do władzy po śmierci J. Stalina, zaczął przygotowywania dla likwidacji kultu jednostki
i machiny represji. Ale i on sam brał aktywny udział w represjach na Ukrainie, w tym aktywnie pracował w składzie tzw. „trojki”.
[„Trojki” – organy pozasądowe (NKWD, sekretarz komitetu obwodowego kompartii, prokurator) utworzone w latach 1937–1938 w celu organizowania masowych represji wobec „elementów antyradzieckich”, w tym chłopów sprzeciwiających się kolektywizacji, skazujących na rozstrzelanie
lub zsyłke do łagru. Tym samym „trojki” były narzędziem przymusowej kolektywizacji i rozkułaczenia, a de faccto organem karnym o kompetencjach sądu doraźnego. Chruszczow odegrał znaczącą rolę w represjach na Ukrainie w latach 1938–1940. Latem 1938 roku, za jego zgodą aresztowano dużą grupę czołowych urzędników partyjnych i gospodarczych. W latach 1938–1940 na Ukrainie zaaresztowano prawie 170 tysięcy osób.]
Aby więc „odpokutować winę” wobec Ukrainy i zapewnić sobie poparcie ukraińskiej elity, niejako
w ramach rekompensaty, podarował tej republice związkowej tego rodzaju bonus.
Wersja ta po zmodyfikowaniu brzmi jak następuje:
N. Chruszczow, przygotowując się do przejęcia władzy, postanowił oprzeć się na swoich ukraińskich współpracownikach, wręczając im w ramach łapówki atrakcyjny półwysep. W 1954 r. jak też w kolejnych latach wspierał w każdy możliwy sposób osoby pochodzące z Ukrainy, w tym w szczególności Aleksieja Kiriczenko, ówczesnego przywódcę kompartii na Ukrainie. Wkrótce Chruszczow mianował go członkiem Prezydium komitetu centralnego kompartii Związku Sowieckiego, ten zaś zdecydowanie poparł Chruszczowa w jego walce z „antypartyjną grupą” Mołotowa - Malenkowa - Kaganowicza oraz popierającego ich D. Szepiłowa. [zob. ANEKS]
Syn Chruszczowa, Siergiej Nikitowicz, tak opisał tę relację:
„W tamtych latach ojciec widział w Kiriczence swojego oddanego zwolennika i wiązał z nim wielkie nadzieje”.
Rzecz jasna, syn, przy ocenie aktu przekazania Krymu Ukrainie, nie mógł mówić o „odkupieniu grzechów”, wskazał więc na zagadnienia infrastruktury technicznej, które ponoć legły u podstaw tej decyzji. W wywiadzie dla rosyjskiej telewizji podczas telekonferencji z 19 marca 2014 r. (przebywał w USA) wyjaśnił, że wg ojca decyzja wiązała się z budową północnokrymskiego kanału wodnego, mającego dostarczać wodę ze zbiornika wodnego na Dnieprze (Zb. Kachowski) oraz z potrzebą realizacji i finansowania związanych z tym prac hydrotechnicznych w ramach jednej republiki związkowej.
Ponadto warta uwagi jest jeszcze jedna kwestia. Jednoczesnie z przekazaniem Krymu Ukrainie, przeprowadzono szereg zmian administracyjno-terytorialnych w Rosji, na Ukrainie oraz w innych republikach związkowych, choć nie można wykluczyć, iż posłużyły one jedynie za tło dla precedensu krymskiego. I tak, np. w republice rosyjskiej utworzono 6 nowych obwodów (Lipiecki, Kamieński, Biełgorodzki, Bałaszkowski, Arzański i Magadańsk)i. Na Ukrainie dwa (na miejsce obwodu kamieńsko-podolskiego były to obwody czerkaski i chmielnicki; ten ostatni na cześć B. Chmielnickiego), nawet
w dalekiej republice Turkmenii utworzono jeden obwód (krasnowodski). Zlikwidowano obwód izmaiłski w repulice ukraińskiej, pięć obwodów w białoruskiej, cztery w litewskiej, dwa w gruzinskiej,
a wszystko to pod hasłem „poprawy zarządzania gospodarką narodową”. Wymienione zmiany administracyjno-terytorialne nie były przedmiotem żadnych prac parlamentarnych, zostały one przedstawione zgromadzonym deputowanym jako fakt dokonany, zaś decyzje w ich sprawie zostały podjęte w sposób dyrektywny. Rzecz jasna, w takim stanie rzeczy nie sposób wskazać na jedną jedyną przyczynę tych decyzji, bo zawsze byłby to splot najróżniejszych motywów, przy czym te dodatkowe mogły zostać celowo dołączone, by podstawowa przyczyna nie rzucała się w oczy.
W dniu 25 kwietnia 1954 r. odbyło się piąte posiedzenie Rady Państwa, na które przybyło praktycznie całe kierownictwo Związku Sowieckiego, w tym N. Chruszczow, G. Malenkow, K. Woroszyłow,
N. Bułganin, Ł. Kaganowicz, A. Mikojan i inni. W trakcie posiedzenia N. Chruszczow wygłosił długą mowę, w której poruszył głównie kwestie gospodarcze, zatwierdzenie budżetu państwa, mimochodem wspomniał o sytuacji międzynarodowej, ale słowem nie wspomniał o Rosji, Ukrainie bądź Krymie.
Po przerwie głos zabrał sekretarz Prezydium ZSRR Nikołaj Piegow, który oświadczył, że Prezydium Rady Najwyższej Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej i Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej zwróciło się do Prezydium Rady Najwyższej Związku Sowieckiego ze wspólnym wnioskiem o przekazaniu obwodu krymskiego do Ukraińskiej SRS. Prezydium Rady Najwyższej rozpatrzyło tę propozycję i 19 lutego 1954 r. przyjęło dekret o przeniesieniu obwodu krymskiego ze składu RFSRS do składu Ukraińskiej SRS. Jak wyjaśnił przewodniczący parlamentu związkowego, zgodnie z konstytucją Zwiążku Sowieckiegozatwierdzanie zmian granic między republikami związkowymi należy do kompetencji Rady Najwyższej, zatem Prezydium Rady Najwyższej przedkłada dekret o przeniesieniu obwodu krymskiego do składu Ukraińskiej SRS do zatwierdzenia przez Radę Najwyższą ZSRS.
Wg N. Piegowa, Prezydium Zwiazku Sowieckiego wzięło pod uwagę wspólną gospodarkę, bliskość terytorialną oraz ścisłe powiązania gospodarcze i kulturowe pomiędzy obwodem krymskim a Ukraińską SRS.
„Jak wiadomo obwód krymski nie ma wspólnych granic z innymi obwodami RFSRS, a bezpośrednio sąsiaduje z Republiką Ukraińską, stanowiąc kontynuację południowych stepów Ukrainy i tworząc wraz
z nimi jednolity obszar tego regionu. Położenie geograficzne Krymu w znacznym stopniu determinuje podobieństwo gospodarki obwodu krymskiego do gospodarki południowych regionów Ukrainy. W bezpośrednim związku z rozwojem gospodarczym Ukrainy rosła i umacniała się gospodarka obwodu krymskiego, który uzyska dodatkowe możliwości gospodarcze dla swojego rozwoju po włączeniu obwodu krymskiego do składu Ukraińskiej SRR. W ten sposób, ze względów terytorialnych i gospodarczych, przekazanie obwodu krymskiego do składu Republiki Ukraińskiej jest całkowicie uzasadnione”.
Sekretarz Prezydium nazwał ten akt „wyrazem bezgranicznej wiary i miłości narodu rosyjskiego do narodu ukraińskiego, namacalnym dowodem braterskich stosunków, jakie ukształtowały się między narodami naszego kraju”. Mówca pominął natomiast kwestię stosunku do tego aktu parlamentu Rosji – Rady Najwyższej RFSRR, stwierdzając sucho, że Konstytucja Związku Sowieckiego stanowi, iż
„terytorium republik związkowych nie może zostać zmienione bez ich zgody. W tym postanowieniu Konstytucji wyrażona jest suwerenność sowieckich republik socjalistycznych, ich niezależność państwowa”.
W dakszej kolejności przedstawił historyczne uzasadnienie tej decyzji, powołując się na fakt, że została ona podjęta w znaczących dniach rocznicy 300-lecia zjednoczenia Ukrainy z Rosją, i wyraził głębokie przekonanie, że dekret ten spotka się z jednogłośnym poparciem deputowanych Rady Najwyższej.
A ponadto dodał:.
„Taki akt przyjaźni może być dokonany tylko w warunkach nierozerwalnej jedności i przyjaźni narodów Związku Sowieckiego. Partia komunistyczna zjednoczyła wszystkie narody naszego kraju w jedną, nierozerwalną rodzinę, w której nie ma i nie może być miejsca na jakiekolwiek roszczenia terytorialne, chęć wzbogacenia się kosztem innych, gdzie wszystkie kwestie, w tym terytorialne, rozwiązywane są w duchu prawdziwej równości, wzajemnego zaufania i braterskiej współpracy” .
Podczas debaty głos zabrał deputowany Michaił Jasnow (w 1956 r. został mianowany przewodniczącym Rady Ministrów RFSRR), który w znacznym stopniu powtórzył argumenty poprzedniego mówcy dotyczące historycznego i gospodarczego znaczenia tego aktu i poza ogólnikowymi frazesami nie dodał nic istotnego.Natomiast odniósł się do realizacji niektórych wspólnych zadań obronnych, co należy uznać za ważki argument za przyjęciemtej ustawy:
„Region krymski ma duże znaczenie dla państwa sowieckiego. Wrogowie naszej ojczyzny wielokrotnie próbowali zdobyć Półwysep Krymski i wykorzystać go do napadów na tereny rosyjskie i ukraińskie. Jednak próby zdobycia Krymu przez wrogów rozbijały się o wytrwałość i odwagę, jaką wykazywali Rosjanie, Ukraińcy i inne narody naszego kraju w wspólnej walce o niepodległość naszej ojczyzny”19. „Braterski sojusz i przyjaźń narodu rosyjskiego i ukraińskiego oraz narodów całego naszego kraju umocniły się i zahartowały podczas Wielkiej Październikowej Rewolucji Socjalistycznej, w ogniu wojny domowej, wspólnej twórczej pracy w procesie budowy socjalizmu, w historycznych bitwach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej …”
M. Jasnow nawiązał w typowy sposób do „opinii społecznej”, mówiąc, że:
„historyczny akt przekazania regionu krymskiego do składu Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej spotkał się z jednogłośnym poparciem całego narodu. W akcie tym pracownicy naszego kraju widzą nowy, wyraźny przejaw leninowsko-stalinowskiej polityki narodowej Komunistycznej Partii i rządu sowieckiego”.
Ze strony ukraińskiej głos zabrał deputowany Mykoła P. Bażan – ludowy poeta Ukrainy, znany działacz społeczny, redaktor naczelny Ukraińskiej Encyklopedii Sowieckiej. Wg jego słów,
„cały naród ukraiński z największą radością i wdzięcznością przyjął dekret Prezydium Rady Najwyższej Związku Sowieckiego... Naród ukraiński głęboko ceni bezgraniczne zaufanie i miłość narodu rosyjskiego do narodu ukraińskiego, zaufanie i miłość, które umacniały się przez wieki wspólnego życia i walki i które ponownie znalazły tak wyraźny wyraz w akcie przekazania Ukrainie jednego z najcenniejszych i najpiękniejszych regionów Rosji... Naród ukraiński będzie troskliwie i z miłością pielęgnował chwalebne tradycje historyczne Krymu. Rosyjscy obrońcy okryli się nieprzemijającą chwałą na ziemiach krymskich, oczyszczając je z gniazd bandytów, z których w przeszłości wielokrotnie wyruszali drapieżcy, atakujący rosyjskie i ukraińskie miasta i wioski. Wielokrotnie wrogowie próbowali opanować Krym dla swoich krwawych, agresywnych celów. Rosyjska broń pokonała wszystkich tych wrogów, a wzgórza wokół Sewastopola były świadkami ich zguby i hańby. Miasto rosyjskiej chwały, miasto dzielnych rosyjskich żołnierzy-żeglarzy – Sewastopol było, jest będzie symbolem niegasnących heroicznych tradycji zarówno dla Rosjan, jak i Ukraińców oraz wszystkich obywateli Związku Sowieckiego”.
„Ta ziemia, którą opiewał Puszkin – kontynuował ukraiński poeta - na której żył Czechow, o której pisali Łesia Ukrainka (Łarysa Petriwna Kosacz-Kwitka, herbu Korczak – S.O.) i Michaił Kociubinski, – będzie ziemią kwitnącej kultury rosyjskiej i ukraińskiej, posiadającą, podobnie jak kultury wszystkich bratnich narodów, gwarancję swojego dalszego, jeszcze bardziej bujnego rozwoju, nierozerwalną, dobroczynną więź i jedność z wielką kulturą narodu rosyjskiego”.
Jednocześnie podkreślił ważne znaczenie rolnicze Krymu, który może wnieść godny wkład
„w ogólnokrajową sprawę tworzenia w naszym kraju dostatku, w sprawę coraz pełniejszego zaspokajania stale rosnących potrzeb materialnych i kulturalnych społeczeństwa socjalistycznego”.
Wg niego drugim kierunkiem rozwoju Krymu są uzdrowiska o znaczeniu ogólnozwiązkowym (ogólnokrajowym) i światowym, finansowane z środków budżetowych. N. Bażan zauważył również, że „wspaniały akt przekazania obwodu krymskiego ze składu Federacji Rosyjskiej do składu Ukraińskiej SRSmiał miejsce w dniach, kiedy narody naszego kraju obchodzą swoje jasne święto narodowe, 300-lecie zjednoczenia Ukrainy z Rosją... Jest to święto głębokiej miłości do narodu rosyjskiego, uczucia, którym przepełnione są serca wszystkich bratnich narodów... Naród ukraiński raduje się i dziękuje swojemu wielkiemu bratu”.
Nie znaleźli się inni chętni do zabrania głosu w tej sprawie, w zwiazku z czym ustawa o przekazaniu obwodu krymskiego ze składu RFSRS do składu Ukraińskiej SRS została poddana pod głosowanie, które zakończyło się jednogłośnym przyjęciem jej w następującym brzmieniu:
Ustawa o przekazaniu obwodu krymskiego ze składu RFSRR do składu Ukraińskiej SRR.
Rada Najwyższa Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich postanawia:
1.Zatwierdzić dekret Prezydium Rady Najwyższej Związku Sowieckiego z dnia 19 lutego 1954 r. o przekazaniu obwodu krymskiego ze składu Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Sowieckiej do składu Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej.
2.Wprowadzić odpowiednie zmiany do artykułów 22 i 23 Konstytucji ZSRR.
Podsumowując, należy zauważyć, że Federacja Rosyjska, odwołując się do historycznych, etnicznych i innych korzeni kwestii krymskiej, skłonna jest uznać akt z 1954 r. za pochopny, przyjęty ze względu na wąskie względy polityczne i niezgodny nawet z procedurami sowieckimi, nie mówiąc o aktach prawa międzynarodowego. Ukraina ze swojej strony uważa przekazanie jej Krymu za fakt dokonany raz na zawsze i niepodlegający rewizji. Kwestia ta jest trudna do rozstrzygnięcia, pomijając nawet względy normatywne i prawne, gdyż należy wybierać pomiędzy niepodzielnością granic państw, a wolnością wyboru własnego losu przez mieszkańców regionu.
Na świecie jest sporo państw wielonarodowych. Np. prowincja Chuzestan w Iranie, zamieszkana przez etnicznych Arabów, lub irański Azerbejdżan, w którym populacja narodowości azerskiej jest liczniejsza niż jej populacja w Republice Azerbejdżanu. Podobnie prowincja Wojwodina w Serbii, zamieszkana przez Węgrów, czy francuskojęzyczna prowincja Quebec w Kanadzie, żeby nie przywoływać drastycznego przypadku Kosowa i dwulicowości Zachodu w tej kwestii. Wspomniane regiony posługują się językiem odmiennym od języka większości ludności w kraju. Ale w żadnym z tych krajów nie próbowano uznać za niezgodne z prawem posługiwania się własnym językiem przez mniejszości narodowe. A tylko władze ukraińskie postanowiły zrobić taki wyjątek dla ludności rosyjskojęzycznej.
ANEKS
czyli „Banda trojga” po sowiecku
18 czerwca 1957 r. odbyło się kolejne posiedzenie Prezydium Komitetu Centralnego Kompartii.
Wówczas najwyższe kierownictwo Związku Sowieckiego było już na skraju rozłamu. Ówczesny premier Grigorij Malenkow ocenił sytuację następująco:
„Jeśli nie usuniemy ich teraz, to oni usuną nas”.
Na wniosek większości przewodniczącym posiedzenia został wybrany tym razem Nikołaj Bułganin,
nie zaś (jak zwykle) Nikita Chruszczow.
G. Malenkow, W. Mołotow, Ł. Kaganowicz i inni członkowie Prezydium zaczęli wysuwać wobec Chruszczowa liczne zarzuty. W wyniku dyskusji sześcioma głosami, tj. (Wiaczesław Skriabin/Mołotow), Grigorij Malenkow, Kliment Woroszyłow, Łazar Kaganowicz, Nikołaj Bułganin, Maksim Saburow - przeciwko czterem: Nikita Chruszczow, Aleksiej Kiryczenko, Anastas Mikojan i Michaił Susłow (przy czym wyraźny głos „przeciw” oddał tylko N. Chruszczow) podjęto decyzję o zaleceniu dla Plenum KC Kompartii odwołania N. Chruszczowa z funkcji pierwszego sekretarza i pilnego przeglądu składu kadrowego Sekretariatu KC Kompartii. (Michaił Pierwuchin nie głosował).
Na posiedzeniu byli obecni kandydaci na członków Prezydium KC (z prawem głosu doradczego)
w osobach: Leonid Breżniew, Georgij Żukow, Nuriddin Muchitdinow, Jekaterina Furcewa, Nikołaj Szwernik, którzy poparli Chruszczowa, zaś Dmitrij Szepiłow najpierw poparł, a następnie wystąpił przeciwko wyrażając osobiste pretensje do Nikity Chruszczowa, a tym samym wsparł „antypartyjną grupę”. Jeszcze przed zakończeniem posiedzenia szef KGB Iwan Sierow i Gieorgij Żukow, w porozumieniu z Nikitą Chruszczowem, zorganizowali pilny transport do Moskwy samolotami wojskowymi znanych ze swojej lojalności wobec Chruszczowa członków KC oraz kandydata na członka Prezydium Froła Kozłowa. Nowo przybyli zdołali zmienić porządek dalszego przebiegu posiedzenia i wycofać kwestię odwołania pierwszego sekretarza jak i przeglądu składu sekretariatu KC.
W następstwie czego posiedzenie Prezydium KC Kompartii przedłużyło się do czterech dni, zaś niezwłocznie po jego zakończeniu odbyło się plenum KC Kompartii.
22 czerwca 1957 r., na posiedzeniu plenum KC, Michaił Susłow wyjaśnił zgromadzonym, że rozłam
w Prezydium był spowodowany różnicami zdań w kwestii dalszego kursu na destalinizację rozpoczętego na XX Zjeździe Kompartii, i w ten sposób kwestia statusu N. Chruszczowa jak i popełnionych przez niego błędów została odłożona na bok. Następnie G. Żukow odczytał dokumenty, z których wynikało, że Mołotow, Kaganowicz i Malenkow byli „głównymi sprawcami aresztowań i rozstrzeliwania sowieckich i partyjnych kadr”.
Łazar Kaganowicz odpowiedział, że „należy powiedzieć o wszystkich członkach Biura Politycznego”, po czym bezpośrednio zapytał Nikitę Chruszczowa: „A czy wy tez nie podpisywaliście decyzji dotyczących rozstrzeliwań na Ukrainie?”. Zapytany wykręcił się od bezpośredniej odpowiedzi, skoro zaprzeczanie temu byłoby jawna szyderą. G. Żukow stwierdził, że konieczne jest przeprowadzenie dokładnego śledztwa i ukaranie wszystkich winnych organizacji masowych represji. Ta kwestia została utajniona przez plenum KC, a szeregowi członkowie kompartii zostali pozbawieni informacji na ten temat aż do okresu „pierestrojki”. Wtedy w prasie zaczęły pojawiać się bardziej szczegółowe relacje.
Wg historyka Michaiła Smirtiukowa, poparcie ze strony G. Żukowa dla N. Chruszczowa miało decydujące znaczenie dla niezrealizowania przewrotu zamierzonego przez „grupę antypartyjną”.
Członkowie tej grupy byli starymi wiernymi towarzyszami I. Stalina - ich wpływ zaczął wyraźnie słabnąć po sprawozdaniu N. Chruszczowa na XX Zjeździe Kompartii).
Dymitr Szepiłow nie brał udziału w represjach stalinowskich i nie należał do grupy członków kierownictwa partii, która otwarcie wystąpiła przeciwko Nikicie Chruszczowowi, ale ten, uważając go
za swego protegowanego, postanowił wymierzyć pokazową karę za „zdradę”.
W sprawozdaniu „O zmianach w statucie Kompartii” przyjętych na jej XXII Zjeździe, m.in., zapisano: Zaciekły opór wobec realizacji kursu wytyczonego przez XX zjazd Kompartii, próbowała stawić „grupa antypartyjna”, do której przyłączył się D. Szepiłow.
W wyniku posiedzenia Plenum Kompartii, które odbyło się w dniach 22-29 czerwca 1957 r., niektórzy członkowie grupy zostali wykluczeni ze składu KC, a w 1962 r. zostali wyrzuceni z szeregów partyjnych.
Historyk Aleksander Pyżykow zwraca uwagę, że w rezolucji XXII zjazdu Kompartii kwestie dotyczące antypartyjnej grupy są czterokrotnie bardziej obszerne niż kwestie stalinowskiego kultu jednostki.
W wystąpieniach N. Chruszczowa oraz delegatów najwięcej krytyki skierowano pod adresem
W. Mołotowa .
W „Postanowieniu…” wobec członków „grupy antypartyjnej” wysunięto następujące zarzuty:
- wystąpili przeciwko linii partii, frakcyjnymi metodami dążyli do zmiany składu organów kierowniczych
partii;
- byli przeciwni rozszerzeniu praw republik związkowych i wzmocnieniu roli lokalnych rad;
- próbowali zniweczyć reorganizację zarządzania przemysłem i utworzenie sowchozów;
- nie uznawali konieczności wzmocnienia materialnego zainteresowania kolektywnych gospodarstw
rolnych wśród chłopstwa;
- walczyli przeciwko wezwaniu partii, aby w najbliższych latach dogonić Stany Zjednoczone pod
względem produkcji mleka, masła i mięsa na mieszkańca;
- sprzeciwiali się działaniom mającym na celu likwidację skutków kultu jednostki;
- Mołotow sprzeciwiał się sprawie zagospodarowania dziewiczych ziem, a ponadto będąc ministrem
spraw zagranicznych sprzeciwiał się:
- poprawie stosunków z Jugosławią, normalizacji stosunków z Japonią;
- hamował zawarcie traktatu państwowego z Austrią,
- występował przeciwko postanowieniom dotyczącym możliwości zapobiegania wojnom, jak też
możliwości wyboru różnych dróg przejścia do socjalizmu w różnych krajach,
konieczności zacieśnienia kontaktów Kompartii z postępowymi partiami w innych krajach;
- zaprzeczał celowości nawiązywania osobistych kontaktów między przywódcami Związku
Sowieckiego a mężami stanu innych krajów.
Członkowie Prezydium KC Kompartii tj. K. Woroszyłow, N. Bułganin, M. Pierwuchin i M. Saburow, którzy, po publicznym wyznaniu win i okazaniu skruchy na tymże plenum, otrzymali mniejsze kary.Rzecz jasna, żaden nie wylądował w łagrze, nie wspominając o rozstrzelaniu. I tak, kolejno:
- Kliment Woroszyłow – do lipca 1960 r. pozostawał przewodniczącym Prezydium ZSRR i członkiem
Prezydium KC, następnie był członkiem Prezydium Rady Najwyższej ZSRR;
- Nikołaj Bułganin – do marca 1958 r. pozostawał przewodniczącym Rady Ministrów ZSRR, w 1958 r. został przewodniczącym zarządu Banku Państwowego ZSRR, następnie pozbawiono go stopnia marszałkowskiego i przeniesiono na stanowisko przewodniczącego Stawropolskiego Sownarchozu;
(sownargos - rada gospodarki narodowej – organy władzy gospodarczej w republikach związkowych);
- Michaił Pierwuchin - przeniesiony do grona kandydatów na członków Prezydium KC Kompartii oraz
ze stanowiska ministra średniego przemysłu maszynowego na stanowisko przewodniczącego Komitetu Państwowego Rady Ministrów ds. stosunków zagranicznych, w latach 1958–1962 - nadzwyczajny i pełnomocny ambasador w NRD, w latach 1963–1965 – szef departamentu energetyki i elektryfikacji Najwyższej Rady Gospodarki Narodowej ZSRR, od 1965 r. do końca życia – członek kolegium Gospłanu (szef departamentu planowania terytorialnego i rozmieszczenia produkcji );
- Maksim Saburow - zdegradowany do rangi zwykłego członka KC, potem przeniesiony na stanowisko zastępcy przewodniczącego Komitetu Państwowego Rady Ministrów ds. stosunków zagranicznych, a od 1958 r. - dyrektor fabryki ciężkiego maszynowego w Syzraniu;
Do XXII zjazdu KPZR do członków „antypartyjnej grupy” zaliczano również Georgija Żukowa.
A oto jak potoczyły się losy głównych członków „bandy trojga” .
Georgij Malenkow
Po usunięciu ze wszystkich stanowisk partyjnych i rządowych w 1957 roku został wysłany do Kazachstanu, najpierw do Ust-Kamienogorska (obecnie Öskemen), a później do mieściny Jekibastuz.
Po śmierci matki w 1968 r. przeniósł się do prywatnej daczy we wsi Udielniaja pod Moskwą. Po wydaleniu i wykluczeniu z partii początkowo popadł w zapomnienie i cierpiał na depresję spowodowaną utratą władzy i dawnego trybu życia. Od 1973 r. mieszkał w Moskwie w dwupokojowym mieszkaniu. W 1980 r., na rozkaz Jurija Andropowa, otrzymał inne dwupokojowe mieszkanie, w którym spędził ostatnie lata życia. Zmarł w 1988 r.
Wiaczesław Mołotow
29 czerwca 1957 r. Mołotow został zwolniony ze wszystkich stanowisk „za przynależność do grupy antypartyjnej” oraz usunięty z Prezydium Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (Kompartii) oraz z samej partii. Trzy miasta nazwane wcześniej na jego cześć (Permia/Perm od 1940 r., Siewierodwińsk od 1938 r., Nolińsk od 1940 r.) zmieniły nazwy w 1957 r. W 1957 r. został mianowany ambasadorem ZSRR w Mongolii. W latach 1960–1961 kierował sowiecką misją w siedzibie Agencji Energii Atomowej ONZ (MAEA) w Wiedniu. Na XXII Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (Kompartii), który odbył się w październiku 1961 r., Chruszczow i jego sojusznicy po raz pierwszy ogłosili bezpośrednią osobistą odpowiedzialność Mołotowa, Kaganowicza i Malenkowa za zbrodnie popełnione za czasów Stalina i zażądali ich wykluczenia z partii. W połowie listopada 1961 r. został odwołany z Wiednia, usunięty ze stanowiska i wydalony z partii. 12 września 1963 r. przeszedł na emeryturę. Przez kilka lat zabiegał o przywrócenie mu członkostwa w partii i w 1984 r., dzięki wsparciu Ryszarda Kosołapowa, redaktora naczelnego czasopisma „Kommunist”, został przywrócony. Sekretarz generalny Konstanty Czernienko osobiście wręczył mu legitymację partyjną. została jednak w prasie partyjnej nie zamieszczono ogłoszenia decyzja o przywróceniu członkowstwa Mołotowa. W czerwcu 1986 roku Mołotow trafił do szpitala Kuncewo w Moskwie, gdzie zmarł 8 listopada. W ciągu swojego długiego życia Mołotow przeszedł siedem zawałów mięśnia sercowego, ale dożył 96 lat.
Łazar Kaganowicz
W 1957 r. został uznany za członka „antypartyjnej grupy Malenkowa - Kaganowicza - Mołotowa” oraz usunięty ze wszystkich stanowisk. 13 lipca 1957 r. otrzymał surową naganę, z adnotacją w aktach „za zachowanie niegodne tytułu członka Kompartii, za znęcanie się nad podległymi pracownikami”. Do końca 1961 r. pracował w mieście Azbest (Ural) jako dyrektor Uralskiego Zakładu Górniczo-Przeróbczego. W latach 1957-1958 Kaganowicz przyjeżdżał do Moskwy na posiedzenia Rady Najwyższej Związku Sowieckiego, ale już nie kandydował w wyborach. W grudniu 1961 r. został wydalony z Kompartii. Pomimo licznych petycji członkostwo w partii nie zostało mu przywrócone (w przeciwieństwie do Wiaczesława Mołotowa), ale posiadał status specjalnego emeryta o randze państwowej i z tym związane przywileje. Był politycznie skazany na zapomnienie, nie wspominano o nim w encyklopediach ani książkach o historii Kompartii (poza krótką wzmianką o „grupie antypartyjnej” w 1957 r,).
Według historyka Dmitrija Wołkogonowa, po „zsyłce” do miasta Kalinin (od 1990 r. ponownie Twer) półlegalnie odwiedzał stolicę i utrzymywał kontakty ze starymi towarzyszami, aby uzyskać pomoc w spisywaniu wspomnień. Wg dokumentów nie mieszkał w Kalininie, lecz w Moskwie. Łazar Kaganowicz zmarł 25 lipca 1991 r. w wieku 97 lat.
***********
A propos tytułu notki:
https://www.youtube.com/watch?v=mwKAgeJgz30&list=PL0e2JndmL3nI9G8eCkVgkwXaW-mHoAySp
**************
Wykaz moich wszystkich notek na portalu "Szkoła Nawigatorów" pod linkiem:
http://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/troche-prywaty
tagi:
|
|
stanislaw-orda |
| 3 stycznia 2026 08:12 |
Komentarze:
|
|
Henry @stanislaw-orda |
| 3 stycznia 2026 08:41 |
Długo psubraty żyły - 87 lat, 96 lat, 97 lat ;-)
|
|
valser @stanislaw-orda |
| 3 stycznia 2026 08:56 |
Status USSR w Zwiazku Sowieckim to organizacyjnie byla gubernia sowiecka o nazwie "republika". Z sowiecka armia i sowieckim rublem, takim samym jak pozostalych czesciach sowietow i regulacja granic miala wymiary wewnetrznych zmian o charakterze propagandowym, ktory dzisiaj zostal podniesiony do rangi takiej jakby ukrainska republika byla wtedy jakims osobnym, samodzielnym panstwem. Nie byla. Ukrainska Partie Komunistyczna zalozyl tow. Lenin w Moskwie i delegowani przez niego ludzie sprawowali wladze, lacznie z tow. Kosiorem, ktory zostal uznany winnym zbrodni ludobojstwa razem z tow. Stalinem, podczas organizacji masowej kolektywizacji, ktora spowodowala zaglodzenie milionow ludzi.
Obywatele republiki ukrainskiej dostali sowieckie paszporty i dzialali w ramach sowieckiego, ponad ukrainskiego panstwa.
To z czym mamy do czynienia teraz to podniesienie faktu "przekazania Krymu" Ukrainie przez Chruszczowa w "nielegalny sposob" i roszczenie sobie prawa do terytorium przez kacapow.
I to jest najlepsze, ze w tych kategoriach w ogole ida rozwazania, ze cos bylo legalne czy nielegalne, jak tam zadnych legalnych sposobow nie bylo, tylko mafijno-bandyckie z pozorami "decyzji kolektywnych", ktore mialy symulowac cos innego, np. "wole ludu".
Putin i jego banda robiac "referendum" posluguje sie tymi samymi metodami co jego ziomale, ktorzy w Polsce organizowali wybory i referendum w 1947 roku. I tylko oni "licza glosy".
To jest dalej ta sama kacapska bandyterka co sto lat temu, tylko teraz dla zmylki sie inaczej nazywa.
|
|
stanislaw-orda @valser 3 stycznia 2026 08:56 |
| 3 stycznia 2026 09:30 |
wiem, wiem, a Cyganie....
Otóż w ONZ Ukraina (i Białoruś) jako jedyne republiki sowieckie miały staus quasi-państwowy (odrębny głos), zatem nie jest trafne wrzucnie ich do jednego wora z napisem "Związek Sowiecki". Przynajmnie formalnie.
Oczywiście praktyka była jaka była, tutaj nie ma polemiki.
Referendum na Krymie nie musiało być fałszowane, bo ok. 80 procent ludności stanowili tam Rosjanie.
Itd., itp. po raz enty, a Ty po raz enty będziesz powtarzał te same swoje hagady.
I komu to potrzebne.
|
|
valser @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 09:30 |
| 3 stycznia 2026 09:59 |
Filozofowie dotychczas interpretowali swiat, idzie jednak o to, zeby go zmienic.
Quasi... dobra, bardzo dobre. Uznanie tych niby argumentow, to jest jak przyznanie sie do winy.
|
orjan @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 09:30 |
| 3 stycznia 2026 10:08 |
Właśnie w tym jest problem i pole dla ruskich harcowników dzisiejszej brudnej propagandy. Prawda nie ma żadnego znacznia w Rosji. Ani historyczna, ani żadna inna. Rosyjski model polega na takim ustawianiu spraw, żeby dla każdej wersji (dla potrzeb sprzed, bieżących, czy późniejszych), za pomoca mętnej sofistyki dawała się wyprowadzić dowolna. Każdy argument jest sofizmatem.
Prawda nie ma tam znaczenia, bo prawda nie może być obrotowa. Nie można być częściowo w ciąży, jajeczko nie może być częściowo zepsute, a - nawiązując do Bułhakowa - jesiotr nie może być drugiej świeżości. Wszelka rosyjska argumentacja jest jak taki jesiotr.
Oczywiście Ukraińska republika była wyposażona w pewne atrybuty państwowej suwerenności wobec związku sowieckiego, a nawet wobec Rosji. W rezultacie, ani nie była państwem, ani nie była republiką jak inne (tak samo Białoruś). Ale tu skrywa się następna konsekwencja, bo formalnie biorąc, Rosja (jako republlika) miała niższy od Ukrainy status w zakresie atrybutów państwowości. Na przykład, w odróżnieniu od Ukrainy, Rosja nie miała osobnego członkostwa w ONZ.
Zatem, gdy Chruszczow walił butem w mównicę ONZ, to czy but ten miał sankcję tylko Rosji, czy także i Ukrainy? Pytanie jest poważne i zasadne, bo but groził wojną nuklearną. Nikt jednak nie odnotował, czy but ten przynajmniej pochodził z Ukrainy. W takim razie, walenie w tę mównicę nie mogło Ukrainy dotyczyć. Podobnie nie mogą Ukrainy dotyczyć dzisiejsze sofistyki ruskie, co kto miał na myśli, gdy Krym był przedmiotem darowizny. A to dlatego, że w międzyczasie Ukraina zyskała swoją suwerennność państwową w pełnym wymiarze razem z Krymem w jej składzie. To kończy temat praw Rosji do Krymu.
Kto bowiem daje i zabiera, ten się w piekle poniewiera, a przy wyżej zarysowanych okolicznościach darczyńcą na pewno była Rosja, a nie związek sowiecki.
|
BTWSelena @valser 3 stycznia 2026 08:56 |
| 3 stycznia 2026 10:16 |
" To jest dalej ta sama kacapska bandyterka co sto lat temu, tylko teraz dla zmylki sie inaczej nazywa."
I tutaj zgadzam się z tą opinią. Władimir Putin to niedawno potwierdził , że "tam, gdzie stanie stopa rosyjskiego żołnierza, to jest nasze" . Mit o tym że Krym zawsze był rosyjski,uprawiany jest od momentu gdy Rosjanie zajęli Chanat krymski i oficjalnie włączyli do Rosji w 1783.
Od tamtej pory przez trzy wieki nieomal wszystkie reżimy carskie i sowieckie zadbały o to,aby jak wspomina autor tej notki 80% ludności było narodowości rosyjskiej i referendum odbyło się ściśle w/g wzorcowej wojskowej strategii,jeżeli chodzi o to słynne referendum. I to wcale nie jest uprawiana hagada,tylko fakt.
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 3 stycznia 2026 10:16 |
| 3 stycznia 2026 10:24 |
Pani wie swoje, a ja swoje.
Po co to w kółko ciągnąć?
|
|
stanislaw-orda @orjan 3 stycznia 2026 10:08 |
| 3 stycznia 2026 10:29 |
Krym miał na Ukrainie status zbliżony jak Ukraina w Związku Sowieckim (Krym był jedynym podmiotem autonomicznym z własnym parlamentem i własną konstytucją), pomijajac inne umowy warunkujące np. status Sewastopola i rosyjskiego okręgu wojskowego Zatem twoje wywody są mocno nieadekwatne.
|
|
stanislaw-orda @valser 3 stycznia 2026 09:59 |
| 3 stycznia 2026 10:30 |
Tak jak w przypadku Wenezueli?
Ale to chyba nie "kacapy"?
|
|
valser @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 10:30 |
| 3 stycznia 2026 10:50 |
Czemu uciekasz od tematu i usilujesz mi wmowic, ze ja bede jakos roznicowal kacapska i jankeska bandyterke?
Roznica oczywiscie jest i to jest glownie kwestia skali operowania. Jankesi sa bardziej wydajni. Mniejszymi silami zalatwiaja temat. Kacapy chcac uzyskac podobny efekt musza i potrafia w ciagu kilku lat wygubic miliony ludzi. U nich to taka tradycja.
Nie zmienia to faktu, ze jedni walcza z miedzynarodowym terroryzmem, a drudzy z faszyzmem.
Jest w tym wszystkim jedna znamienna rzecz. W Polsce pozbylismy sie kacapskich baz i pare lat pozniej zaistalowali jankeskie bazy. Mozna rzec z deszczu pod rynne. Niby tak, ale jak sie porowna poziom zycia w Polsce za kacapa i za jankesa, to jednak roznice sa golym okiem widoczne.
Z drugiej strony masz model kacapski, ktory najlepiej obrazuja podzialy Niemiec na wschodnie i zachodnie oraz Korei polnocnej i poludniowej.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 10:24 |
| 3 stycznia 2026 11:02 |
Nie mam "swojej"wiedzy,bo nie mogę mieć,prywatnego spojrzenia. Niczego w kółko nie ciągnę,staram się odnieść to o czym pan pisze,czyli o znanych nam faktach. No chyba,że pan uważa,że Rosja nie uprawiała mitu o tym że Krym był zawsze rosyjski,co jednak historycznie nie jest prawdą.Na tyle jednak mam wiedzę i myślę,że pan to rozumie.
Sprawa Chruszczowa o tym jak podarował Krym Ukrainie co Rosjanie i ich wodzowie -uważają obecnie za „pomyłkę” i „grabież”-ma właśnie odzwierciedlenie tego co pan zgodnie z prawdą opisał w notce. I nie ma to znaczenia jakie Chruszczow miał korzenie i jakim interesem się ze swoimi akolitami kierował,bo był I sekretarzem KC sowietów w 1954 roku.
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 3 stycznia 2026 11:02 |
| 3 stycznia 2026 11:08 |
Nic nigdy nie było "zawsze" czyjeś. Nie tylko Krym. Np. Alaska też nie była.
To żaden argument.
|
|
stanislaw-orda @valser 3 stycznia 2026 10:50 |
| 3 stycznia 2026 11:12 |
Nasze punkty widzenia są na tyle rozbieżne, że nie widzę sensu w kontynuowaniu słownej przepychanki.
Wyśmiewasz ograbionego, że jest biedniejszy od zbója, który go okradł.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 11:08 |
| 3 stycznia 2026 11:28 |
Alaskę też kolonizowano ,ale car też nią kupczył i sprzedał za nędzne grosze .Nawet jak na owe czasy.
Ja nie używam żadnych argumentów Stanisławie.Idę za tokiem wieści w pana notkach,które są jak by nie patrzeć przypomnieniem tego -co było i co z tego wynikło.
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 3 stycznia 2026 11:28 |
| 3 stycznia 2026 11:33 |
niech więc będzie, że Hawaje, aby nie brnąć zbyt daleko (Oceania)
|
orjan @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 10:29 |
| 3 stycznia 2026 11:34 |
Ulegasz ichnim sofizmatom. Krym nigdy nie miał nawet najmniejszych atrybutów państwa suwerennego względem Ukrainy. A Ukraina względem sojuza miała, zaś względem Rosji miała status wyższy wg kryterium suwerrenności. Właśnie o te atrybuty.
Więc, jeśli już, to nieadekwatny jest Twój zarzut.
|
|
stanislaw-orda @orjan 3 stycznia 2026 11:34 |
| 3 stycznia 2026 11:45 |
Nieadekwatne do twojej interpretacji. Ale twoja interpretacja nie jest we wszechświecie jedyna. Jak rowniez niekoniecznie jest poprawna. Musiałbym tu zacytować artykuły z trzech konstytucji, a mało kogo temat ten wzrusza, no i też wcale mi się nie chce. Ponadto wpadnie valser i kopniakiem wywróci stolik, bo tyle potrafi w tym temacie. No więc po co mi to lub komukolwiek innemu.
|
|
valser @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 11:12 |
| 3 stycznia 2026 11:59 |
Konfabulujesz na temat tego co mowie.
Jak Sojuz sie rozlatywal i Ukraina sie emancypowala w 1991 roku, to ruskie kacapy nie formowaly zadnych postulatow terytorialnych i uznali Ukraine za suwerenne panstwo i podmiot prawa miedzynarodowego. Podpisali traktat o przebiegu granicy, a dopiero z czasem im sie wyformowaly uzurpacje i urojenia, ze cos z tej Ukrainy jednak do nich nalezy.
Kacapy sami siebie nie traktuja powaznie wiec ja nie widze powodu, zeby ich chore projekcje w jakikolwiek sposob tolerowac i zgadzac sie na ich bandyckie pseudoracje.
|
|
stanislaw-orda @valser 3 stycznia 2026 11:59 |
| 3 stycznia 2026 12:14 |
Suwerenność ma różne oblicza, więc nie kontynuujmy tej licytacji.
Dajmy na to, tak np. Wenezuela ...
|
Paris @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 10:29 |
| 3 stycznia 2026 12:18 |
A to CWANE GAPY !!!
A wpis i komentarze... ,,BOMBOWE,,.
|
|
valser @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 12:14 |
| 3 stycznia 2026 12:23 |
No, ale to ty licytujesz wyjezdzajac z Wenezuela we wlasnej notce o Krymie wiec spokojnie mozesz sie zastosowac do swojego postulatu.
|
Paris @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 11:45 |
| 3 stycznia 2026 12:30 |
No, usmialam sie, jak norka,...
... ale prosze, nie narzekaj na @valser`ka, bo naprawde komentujecie super !!!
|
|
stanislaw-orda @valser 3 stycznia 2026 12:23 |
| 3 stycznia 2026 12:31 |
A ty możesz się zastosować do mojego. Cóż ci to szkodzi.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 11:45 |
| 3 stycznia 2026 12:41 |
"" Drążący to zagadnienie wskazują na okoliczność, że decyzja z 1954 r. została podjęta z naruszeniem procedury i była przygotowywana pod silną presją owładniętego tą ideą N. Chruszczowa." etc,etc..
Czyli chce pan przekazać prawdę o rosyjskich ekspertach,że uznali decyzję Chruszczowa za naruszenie prawa i błąd, który wymagał "naprawienia".? - No tak naprawili praktycznie z sowieckim wdziękiem ten błąd .....nie kierujac się zapisami w ich Konstytuacji,którą na kolanie poprawili tak z tego wynika,czyli Nikita wykręcił im numer.
Jednakże ci kreatorzy i uczestnicy tamtego wydarzenia dożyli za zasługi sędziwego wieku.Bez urazy panie Stanisławie,ja naprawdę nie kpię z pana notki. Jest dobrym przypomnieniem jak tam było z tym Krymem.
|
|
valser @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 12:31 |
| 3 stycznia 2026 12:42 |
Nie no jasne. Jelcyn podpisal traktat o uznaniu granicy miedzy Rosyjska Federacyjna i Ukraina, no ale byl pod wplywem i nie wiedzial co podpisuje, no i sie kacapy jorgneli, ze ten Krym, a dekade pozniej Donbas, Charkow, Cherson, Mariupol, to jednak nie za bardzo sa Ukrainskie.
Ja tu Wenezueli nie bede wciagal w dyskusje, bo to jest osobny temat. Bede, jesli juz, pisal o Krymie i o Ukrainie, jesli pan pozwoli.
|
Paris @BTWSelena 3 stycznia 2026 12:41 |
| 3 stycznia 2026 13:10 |
Tak,...
... ogolnie to FAJNE ,,KARY,, mieli w tym sojuzie !!!
Chyba najgorsza to mial ten pierwszy POTWOR z tej ,,trojki,,... co to zmarlo mu sie ,,na depresje, spowodowana utrata wladzy i dawnego trybu zycia,,.
PotForne !!!
|
orjan @stanislaw-orda |
| 3 stycznia 2026 13:37 |
Stosunki międzypaństwowe albo oparte są na zaufaniu wzajemnym, albo są fikcją czasowo kryjącą oczekiwanie jednej, lub obu stron na okazję do awantury. Rosjanie nie mają zaufania nawet do siebie nawzajem.
Mieli uległość dla cara w miejsce zaufania. Potem strach przed Stalinem. Teraz chyba boją się siebie nawzajem a trwałość władzy Putina zależy od tego wzajemnego strachu. Nie sądzę natomiast, aby Rosjanie obawiali się świata. Zamiast tego wykreowano u nich nienawiść do świata zewnętrznego jako zastępcze spoiwo narodowe zamiast zaufania między nimi samymi.
Moim zdaniem, Putin chciał podbić Ukrainę dla wprowadzenia nowego natężenia wzajemnego strachu w Rosji. Co do istoty, to Putin chciałby tym nowym strachem podnieść poziom społecznej trwogi u Rosjan i głebiej jeszcze rozkawałkować zbiorową psychikę rosyjską.
To jest makro skala znanej za czasów mojego dzieciństwa metody utrzymywania porządku na koloniach. Wtedy na pierwszym apelu informowano dzieci, aby trzymały się grupy i nie oddalały się, bo sąsiednie wioski zamieszkują Ukraińcy. Skutkowało!
Stosowano to zawsze i w niemal kaźdym ośrodku kolonijnym, obozie młodzieżowym, czy harcerskim bez wzgłędu, czy obok byli jacyś Ukraińcy, czy nie. Jeśli bowiem wroga nie ma, to należy stworzyć jego fikcję,
|
|
stanislaw-orda @orjan 3 stycznia 2026 13:37 |
| 3 stycznia 2026 14:26 |
A skąd takie założenie, że Putin chciał podbić Ukrainę? A to że i Gruzję też chciał podbić, no i pewnie Polskę będzie chciał także. Itede, w ten sam deseń.
Na czym nabudowywana jest taka psychodeliczna konstrukcja?
|
MZ @stanislaw-orda |
| 3 stycznia 2026 14:44 |
Dziekuję za notki o Krymie,wyjaśniły mi pewne sprawy,na temat Krymu i jego prznależności mam podobne zdanie.Uważam ,że należy wjaśnić te 22% Ukraińców na Krymie,to większości Ukraińcy rosyjsko-języczni ,podobnie jak ci z Donbasu,mordowani przez banderowców.
A na koniec ,01.01.to rocznica urodzin zbrodniarza Bandery,szkoda ,ża polsko-języczne ścierwo media nie pokazywały jak obchodzono tę rocznicę w banderowskij Ukrainie
Pozdrawiam
|
orjan @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 14:26 |
| 3 stycznia 2026 14:51 |
Zapewne Putin zamierzał potwierdzić suwerenność Ukrainy wobec samych Ukraińców żeby ci pojęli jakim dobrem jest własne państwo. Cóż za samo-poświęcenie się dla niewdzięcznego sąsiada.
|
|
stanislaw-orda @MZ 3 stycznia 2026 14:44 |
| 3 stycznia 2026 14:54 |
wśród tych 22 procent większośc to były małżeństwa (rodziny) mieszane, głównie rosyjskojęzyczne.
|
|
stanislaw-orda @orjan 3 stycznia 2026 14:51 |
| 3 stycznia 2026 14:57 |
Ogranicz swoje projekcje w tym temacie.
Fantazjowanie mnie nie interesuje.
|
BTWSelena @Paris 3 stycznia 2026 13:10 |
| 3 stycznia 2026 15:08 |
No rzeczywiście,jezeli mozna takie współczucie wyrazić :depresja ,utrata władzy.Potworne to było Renatko jak armia czerwona "wyzwalała" to za wojskiem podążały specjalne brygady NKWD, które strzelały do własnych żołnierzy,którzy ośmielali się cofnąć. Byli tacy szefowie NKWD jak Ławrientij Beria w specjalnych łaskach u Stalina.Był odpowiedzialny za śmierć tysięcy ,a nawet ponad milion i więcej ofiar,nie tylko swoich rosyjskich.Ale po śmierci Stalina odbiło mu w drugą stronę i chciał kontaktów z Zachodem,oraz liberyzacji przepisów. I spotkał go taki sam los (chyba 1953)jak i jego ofiary:czyli rewolucja pożera własne dzieci.
Ale czerwony terror nie miał końca : spisek zawiązują Nikita Chruszczow, Gieorgij Malenkow i Wiaczesław Mołotow. To własnie ta "miłosierna" i "łaskawa" już trójka o której wspomina pan Stanisław.W rok później Ukraina dostaje "prezent",czyli Krym.
|
emirobro @stanislaw-orda |
| 3 stycznia 2026 16:27 |
Sprawa przynaleznosci panstowej i historii Krymu byla poruszana na tym blogu wiele razy. Wydaje mi sie ze poglady interlokutorow sie nie zmieniaja, bo chyba zaleza od upodoban politycznych i narodowosciowych. Odnosze wrazenie, ze prezydent Trump (i Chiny) przyznaja panu racje w przeciwienstwie do politykow angielskich i niemieckich.
|
BTWSelena @emirobro 3 stycznia 2026 16:27 |
| 3 stycznia 2026 17:53 |
Hmn...a ja odnoszę wrażenie,że Prezydent Trump ma ambicje zaprowadzenie pokoju za wszelką cenę,chociaż pokój nie jest jego mocną stroną.Kongres jest podzielony i podejmuje zapędy swojego Prezydenta. W 2025 r. Kongres procedował odświeżoną wersję Crimea Annexation Non-Recognition Act, która ma na celu ustawowe zabetonowanie polityki nieuznawania roszczeń Rosji, niezależnie od dekretów prezydenckich.
Tak w sumie to wcale nie jestem pewna,bo pan Stanisław nie napisał wprost,że FR ma rację, biorąc sobie Krym ponownie,jako swoją własność podarowaną przez sowietów Ukrainie,kadząc ,że Krym zawsze był rosyjski. Opisał tylko okoliczności w tym okresie.No ale cóż...pragnienie pokazania pokoju,niekoniecznie wiążą się z pokojem,gdy handel stawia się na pierwszym miejscy.
I mam absolutna pewność ,że już kiedyś MY ,czyli Polska była przedmniotem takiego handlu jak np Konferencja Jałtańska.
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 3 stycznia 2026 17:53 |
| 3 stycznia 2026 18:44 |
Trumo to biznesman, wojna dla niego to działalnośc=ć stricte handlowa; vide: Wenezuela.
Krążą pogłoski, iz akcja specjalsów z formacji "Delta" zostałała uzgodniona na linii Caracas - Waszyngton, aby z "honorem" ewakuować przewerbowanego na jankeską stronę Maduro. Nowy szef rządu w Wenezueli podpisze co trzeba, zaś Maduro nie będzie musiał tłumaczyć się, że musi podpisac , to co podpisze jego następca, czyli koncesje na wydobycie ropy. Wyjście eleganckie i wcale nie wiadomo, czy te fajerwerki od wybuchów były powodowane efektami niszczenia stanowisk bojowych obrony plotn. itede, itepe.
vide:
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/co-sychac-nowego-w-nowym-swiecie
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/essequibo
|
BTWSelena @stanislaw-orda 3 stycznia 2026 18:44 |
| 3 stycznia 2026 19:19 |
Zalinkował pan "essequibo",więc pamiętam co mi pan odpisał,więc nie byłoby mi przyjemnie gdyby pan tak "żachnął" się znów.Oględnie tylko skomentuję,że gdyby Madurowi "ktoś" zdążył dostarczyć - nowej generacji (np. Oresznik).Pewnie inaczej operacja Delta by się skończyła...
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 3 stycznia 2026 19:19 |
| 3 stycznia 2026 19:44 |
Nic nadzwyczajnego tam nie doczytałem. Ale ja mam dosyć grubą skórę, zatem moja wrazliwość jest adekwatna do tej grubości.