-

stanislaw-orda : unukalhai (unuk.al.hayah@gmail.com)

Nostradamus rzecze raz jeszcze

 

Z prozaicznego  względu , iż  teksty mojego autorstwa są porozrzucane w otchłaniach netu, ale wskutek rozmaitych „reform” wprowadzanych na sieciowych portalach stają się w praktyce niedostępne, będę niektóre z nich przypominał. Choćby po to, aby znalazły się w jednym miejscu. Zamieszczał je będę po dokonaniu niezbędnego liftingu, bo niektóre osiągnęły wiek 10 lat , albo nawet trochę go przekroczyły. Np. obecna notka, która miała za temat jedną z przepowiedni Nostradamusa szybko zbliża się do tego słusznego wieku. Szerzej ta przepowiednia znana jest pod nazwą „Złota klatka”.

Tekst niniejszy stanowi uzupełnienie innej mojej notki z 12 września 2017 r. , link:

http://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/tako-rzecze-nostradamus

Najbardziej głośnym „proroctwem” Nostradamusa, dzięki któremu zrobił on, jako jasnowidz, oszałamiającą i trwającą do dzisiaj karierę, jest czterowiersz zawarty w strofie 35 z pierwszej księgi „Centuriów” (The Prophecies), w popularnej wersji znany jako „Pozłacana/Złota klatka”. Czterowiersz ten był i jest nadal interpretowany przez wyznawców prawdziwości „proroctw” Nostradamusa, jako przepowiednia okoliczności śmierci francuskiego króla Henryka II Valois (Walezjusza), która nastąpiła latem 1559 roku w Paryżu. Przepowiednię tę przedstawia się jeszcze dzisiaj jako najważniejszy „dowód” prawdziwości wieszczenia szesnastowiecznego „jasnowidza” z Prowansji. Ale czy rzeczywiście może ona wytrzymać próbę demistyfikacji?

Oto tekst strofy 35 z 1 „Centurii” w brzmieniu zamieszczonym w edycji datowanej na rok 1555:

Le lyon jeune le vieux surmontera,
En champ bellique par singulier duelle;
Dans caige d’or les yeux luy creuera,
Deux classes une, puis mourir, mort cruelle

Co w przekładzie na język polski oznacza:

Młody lew starego lwa zwycięży,
Na polu walki w pojedynczym starciu;
Rozłupie mu oczy w klatce ze złota,
Gdy dwie floty jedną, wtedy w mękach skona.

Strofa w ww. brzmieniu znalazła się w pierwszej księdze „Centuriów”. Dla prawidłowego odczytania ww. czterowiersza, w celu odnalezienia kontekstu dla jego treści, niezbędne jest omówienie, choćby pobieżne, ówczesnego tła historycznego. Zaledwie po upływie dwóch lat od napisania owej strofy, we wprowadzeniu do drugiej części „Centuriów” obejmującej księgi od 8 do 10, tenże Nostradamus zawarł długą epistołę do króla Henryka II Valois datowaną 14 marca 1557 r., w której przepowiadał wspomnianemu królowi, między innymi, wielką i chwalebną przyszłość. Natomiast Henryk II zmarł niebawem po pierwszym pojawieniu się listu w formie manuskryptu, a sporo wcześniej przed jego edycją w druku.

List zaczynał się od słów:

„A L’INVICTISSIME, TRES-PUISSANT, ET tres-chresten Henry Roy de France secind;
Michel Nostradamus son tres humble, tres-obeissant serui-teur&subject, victoire&felicité.”


czyli
„Niezwyciężonemu, Najpotężniejszemu i najbardziej chrześcijańskiemu Henrykowi Królowi Francji drugiemu; Michel Nostradamus, jego najpokorniejszy i najwierniejszy sługa i poddany, życzy zwycięstwa i szczęścia”.

Trudno zatem dopatrzyć się konsekwencji w wieszczeniu przez Nostradamusa przyszłości królowi Francji. Aby wykazać nietrafność „kanonicznej” interpretacji inkryminowanego czterowiersza autorstwa „jasnowidza”, należy nakreślić w tym celu tło historyczne wydarzeń, które Nostradamus ponoć antycypował w treści cytowanego proroctwa.

Latem 1559 r., na ulicach Paryża odbywały się liczne huczne imprezy i uroczystości, które dwór francuski urządzał dla uczczenia podwójnego ślubu członków rodziny królewskiej, a mianowicie córki króla Henryka II Valois, Elżbiety z Filipem II Habsburgiem (linia hiszpańska tej dynastii) oraz siostry tegoż Henryka II, Małgorzaty z księciem Filibertem Emanuelem de Savoy.

W ramach imprez mających na celu uatrakcyjnić owe uroczystości, na ulicy Świętego Antoniego (rue St. Antoine) w dniu 1 lipca 1559 r. odbywał się turniej rycerski, w którym udział brał właśnie król Henryk II. Król, mający duże obycie w tego rodzaju szrankach, awansował do finałowej potyczki, w której zmierzył się z Gabrielem, hrabią de Montgomery, panem na Lorges, wówczas kapitanem (dowódcą) Gwardii Szkockiej, elitarnej straży przybocznej króla.

Pierwsze starcie nie przyniosło rozstrzygnięcia, czyli żaden z rywalizujących nie zdołał drugiego zrzucić z konia. Król, kierowany urażoną ambicją, zażądał jeszcze jednej próby, na którą przystał jego przeciwnik. Podczas drugiego starcia kopia hrabiego złamała się tak niefortunnie, iż jedna z drzazg trafiła w otwór przyłbicy królewskiego hełmu, przeszyła czaszkę ponad prawym okiem i wbiła się w mózg. Przez dziesięć dni król nie odzyskał przytomności i w rezultacie doznanych obrażeń zmarł. Tyle wynika z dostępnych dokumentów źródłowych na temat tamtych historycznych wydarzeń. Ale czy to o nich właśnie mówi przytoczony na wstępie czterowiersz autorstwa Nostradamusa?

Opowiem do jakich wniosków doszedł James Randi, autor książki „Nostradamus bez maski”, który przeanalizował podobieństwa i różnice w odniesieniu do tekstu z przepowiedni oraz opisanych w skrócie faktycznych wydarzeń. Zadanie nie jest nadmiernie skomplikowane, gdyż już bezpośrednio po śmierci króla Henryka II, przyjęto bezdyskusyjnie, iż ów czterowiersz jest oczywistym „proroctwem” odnoszącym się do śmierci tego właśnie króla. Nie istniała zatem potrzeba dokonywania w jego treści żadnych przeróbek ani wielopiętrowych nadinterpretacji. Nie obrósł ów czterowiersz w różnego rodzaju naciągania oraz retusze, które miały i mają nagminnie miejsce przy innych „przepowiedniach” Nostradamusa.

W tym konkretnym przypadku, wystarczy w zupełności, aby treść każdej z linijek porównać ze znanym już, wg zachowanej dokumentacji historycznej, przebiegiem wydarzeń.

Oto pierwsza linijka czterowiersza:

Młody lew starego lwa zwycięży,

Różnica wieku pomiędzy królem Henrykiem II a hrabią de Montgomery wynosiła zaledwie kilka lat. Henryk II w chwili śmierci miał ukończone 41 lat, więc na pewno nie była to różnica, która uzasadniała by istnienie pomiędzy nimi relacji określanej jako „młody” i „stary”. No i jeszcze jest tu mowa o lwie. Symbolem królów Francji były wówczas lilie, zaś w świecie fauny ich odpowiednikiem był walczący kogut. Nigdy władcy panujący w królestwie Francji nie posługiwali się wizerunkiem lwa, który był, przede wszystkim, symbolem monarchii angielskiej oraz hiszpańskiej.

Druga linijka:

Na polu walki w pojedynczym starciu

Walka turniejowa to nie było pojedyncze starcie, ale cykle pojedynków toczonych w długotrwałych, z reguły całodziennych, zawodach. Turnieje nie służyły do staczania prawdziwych walk, stąd każde draśnięcie powodujące krwawienie, uważane było za grube faux pas i naruszenie reguł zawodów.

Trzecia:

Rozłupie mu oczy w klatce ze złota,

Zwolennicy i wyznawcy prawdziwości owej „przepowiedni” usiłowali i usiłują wmawiać, że przyłbica króla Henryka II była pozłacana, a nawet została wykonana z litego złota. Problem w tym, iż z przeglądu arsenałów szesnastowiecznych wynika jasno, że nie wykuwano ze złota żadnej części pancerza czy też zbroi. Nie czyniono tak z zasadniczego powodu, a mianowicie dlatego, że złoto jest metalem do tego celu zbyt miękkim i zbyt ciężkim, żeby już nie używać oczywistego argumentu, że zbyt cennym i rzadkim. Jeśli już miało zastosowanie to wyłącznie jako element zdobienia ubiorów ceremonialnych i paradnych. No i te „rozłupane oczy”. Rana została zadana nad prawym okiem, ale nie uszkodziła żadnego z oczu.

I ostatnia:

Gdy dwie floty jedną , wtedy w mękach skona.

W turniejach rycerskich z całą pewnością nie uczestniczyły floty. Ani jedna, ani dwie, ani żadna ich ilość. Z historycznym tłem zgadza się tylko druga część ostatniego wersa. Ale tego rodzaju „przepowiednia” może być odniesiona do bardzo wielu rodzajów śmierci w tamtych, i nie tylko w tamtych, czasach.

Wykazane wyżej różnice pomiędzy treścią zawartą w „proroctwie”, a przebiegem wydarzeń, znanym z zapisów w dokumentacji historycznej, są bardzo daleko idące. Wypada wręcz stwierdzić, że zbyt daleko, co wyklucza okoliczność, iż występuje w tym konkretnym przypadku sugerowana zbieżność. Cytowany wcześniej James Randi zaproponował inne wydarzenie historyczne z tamtych czasów, które stanowi alternatywną interpretację czterowiersza w odniesieniu do historycznych wydarzeń. Interpretacja ta dotyczy właśnie treści „wizji” Nostradamusa zawartej w analizowanym czterowierszu. Ale aby alternatywna interpretacja mogła być oceniona jako zasadna, potrzebne jest poszerzenie ram tła historycznego.

Po drugiej stronie Kanału Angielskiego (La Manche), 44 letni wówczas król angielski Henryk VIII z dynastii Tudor, której symbolem był właśnie lew, z przyczyny wystąpienia zasadniczej kontrowersji odnośnie natury kanonów religijnych, uwięził Sir Thomasa More’a (Tomasza Morusa), kanclerza królewskiego, uczonego i profesora praw, człowieka wówczas prawie sześćdziesięcioletniego. Różnica wieku pomiędzy bohaterami tej z kolei ich pary wynosiła 15 lat. Uwięził go, a jakże, w „pozłacanej klatce”, bo w królewskiej warowni Tower of London. Natomiast w walce tej starły się dwie „floty”, czyli Kościół rzymsko-katolicki, wobec którego lojalność reprezentował właśnie Sir Thomas More, oraz stronnictwo króla Henryka VIII, który ogłosił się był właśnie głową kościoła anglikańskiego, dokonując schizmy wobec papieskiej stolicy w Rzymie.

Otóż w 1534 roku brytyjski parlament uchwalił Ustawę o Sukcesji. Mówiła ona, że przyszłe potomstwo króla Henryka VIII i Anny Boleyn będzie miało prawo do sukcesji. Ten sam akt zabraniał również uznawania jakiejkolwiek obcej zwierzchności – czy to monarchy, czy papieża. Do złożenia podpisu pod tą ustawą zobowiązani byli wysocy urzędnicy, a także osoby podejrzewane o zdradę. Wśród wezwanych do zaprzysiężenia aktu sukcesji znalazł się też Tomasz Morus, który odmówił złożenia podpisu. Został za to osadzony w Tower.  Uznano go winnym zdrady i w wyniku procesu, który nawet na ówczesne zwyczaje, był wyjątkowo nierzetelny, został ścięty 6 lipca 1535 roku. A skoro Sir Thomas More nie zechciał uznać króla Henryka VIII za głowę owego schizmatyckiego Kościoła, zmuszono go aby oddał własną.

I właśnie okoliczności śmierci Sir Thomasa More’a okazują się znacznie bardziej zgodne z treścią analizowanej przepowiedni. Proces i jego konsekwencje były w czasach działalności Nostradamusa dosyć powszechnie znane, a także wywołały potężny wstrząs, zwłaszcza na katolickich dworach ówczesnej Europy, w szczególności zaś na dworze francuskim. No i co najważniejsze, działo się to się dwadzieścia lat przed napisaniem przez Nostradamusa inkryminowanego czterowiersza. No, ale głupio byłoby powiązać wymienione wydarzenia z czterowierszem, bo cóż to za proroctwo, skoro dotyczy zdarzeń zaistniałych o tyle lat wcześniej.

 



tagi: nostradamus 

stanislaw-orda
14 marca 2019 07:06
4     941    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Tytus @stanislaw-orda
14 marca 2019 10:28

A czy bitwa pod Lepanto by nie pasowała?

Młody lew starego lwa zwycięży 

Wprawdzie nie znalazłem ile lat miał Ali Pasza Muezinowicz, ale Juan de Austria (rocznik 1547) miał 24 lata, czyli raczej młody. Lew jako symbol wojowników.

Na polu walki w pojedynczym starciu

Ali Pasza podczas walki morskiej dążył do abordażu na okręt Juana. Pole walki to okręty (?).

Rozłupie mu oczy w klatce ze złota

Ali Pasza dostał strzała w głowę, potem mu ją odcięto i powieszono na pice. Klatka ze złota jako dwór sułtana (?).

Gdy dwie floty jedną , wtedy w mękach skona.

Lepanto to  bitwa morska więc by się zgadzało.

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda
14 marca 2019 10:37

Bitwa pod Lepanto to 1571 rok, a Nostradamus umarł w 1566 r.

Gdyby chcieć dopasowywać wszystkie bitwy w dziejach, choćby tylko morskie, które wydarzyły się po jego śmierci, to znalazło by się sporo, które mozna "dopsaować".

 Jestem zdania, że nie ma powodu, by mnożyć byty nad potrzebę.

PS proponuję zajrzeć do notki zalinkowanej na początku tekstu , gdzie jest szerzej o rodzaju "proroctw" Nostradamusa.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @stanislaw-orda
14 marca 2019 12:34

A jak jak tu pisałem o o III Wojnie Światowej według Pike to nie było fajne :) A tu widzę tematyka podobna.

Jest jednak jedno ciekawe zjawisko dotyczące Nostradamusa. Mamy w Polsce pewnego  człowieka (może jest ich kilku) występującego pod różnymi nickami (mi wpadł w oko jako Atraktor). Nie da się właściwie na niego nie natknąć guglując Nostradamusa na polskich stronkach.

Ten człowiek, Atraktor, stworzył całą własną ogromną mitologię. Całą księgę tych czterowierszy. Z tego co kojarzę to twierdzi on że posiada ową księgę (której nigdy nie raczył dokładnie opisać), zapomnianą księgę Nostradamusa. Rzecz w tym że nie o to chodzi że kolo ten jest oszustem. Chodzi o cały ten styl godny jakiegoś współczesnego Cagliostro.

Ok, nie znam się w ogóle na tematyce Nostradamusa ale przecież ten Atraktor produkując te swoje czterowiersze stara się naśladować ten starofrancuski język. Udziela się naprawdę poważnie na różnych forach. Analizując wyprodukowane przez siebie przepowiednie. Ogólnie całość wygląda na naprawdę poważny projekt i aż człowiek się zastanawia kto, jak i dlaczego? Komu się chce tyle czasu na to poświęcać?

Fascynujące jest czasami poczytać sobie jego interpretacje gdyż widać że kolo ma sporą wiedzę i  naprawdę się stara. Zabawne jest też gdy, gdy tylko ma miejsce jakieś ciekawe wydarzenie na świece i w Polsce, to zaraz wyciąga (z tej księgi), produkuje!, odpowiedni czterowiersz, który nie tylko to przepowiedział ale sugeruje dalszy ciąg. Kto wie! Jakby komuś się chciało to może mógłby pokusić się o szerszą analizę na ile ten Atraktor ma trafne te swoje przepowiednie. Bo czasem można odnieść wrażenie że ma jakieś wtyczki na górze (albo sam jest takim zaawansowanym projektem) że dostaje informacje co faktycznie ma się stać by wyrobić sobie markę.

Człowiek ten swego czasu musiał mieć całkiem sporo grono czytelników. Choć jak na ogrom pracy, który włożył w tą całą produkcję, której nie był w stanie wykonać zwykły kolo z podwórka, to chyba jednak to grono jest dość małe i może nawet trochę szkoda że nie jest szerzej znany :)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @smieciu 14 marca 2019 12:34
14 marca 2019 16:10

Dla mnie nie są interesujące   kolejne klony czy to Nostradamusa, czy to Daenikena czy to Dana Browna.

Ciekawa jest natomiast łatwość dopasowywania owych mglistych "przepowiedni" do zdarzeń , które  akurat w danym czasie staja się  głośne, czyli  budzą szerszy rezonans.

Jestem zdania, że to taki coral gdzie  houje się  rozmaitych "proroków", którzy, a nuż, okażą się przdatni, gdy trzeba będzie popędzić kolejne pokolenie lemingów na kolejny manowiec.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować