-

stanislaw-orda : Istnienie Boga jest warunkiem koniecznym dla istnienia ateistów

Sowek

czyli homo sovieticus*

******

Do jednego z odpowiedzialnych urzędników centrali przemysłu rybnego zadzwoniono i przekazano mu, że z  Kremla przyszło polecenie dostarczenia karasi.

Dla urzędnika było rzeczą  oczywistą, że oto samego Stalina naszła ochota na zjedzenie karasia, toteż bezzwłocznie, ale też i w panice wyruszył w drogę do jednego z odległych kołchozów, w którym prowadzona była hodowla karasi.

Kaprys Kremla miał miejsce w samym środku srogiej zimy. Rzecz jasna, żaden z kołchoźników nie kwapił się do wyciągania karasi spod grubej pokrywy lodowej. Chcąc nie chcąc, sekretarz komitetu okręgowego partii i ów urzędnik musieli najpierw skruszyć lód, po czym brodząc po kolana w lodowatej wodzie, zacząć wyławiać  karasie.  Innymi słowy zabrali się do realizacji polecenia najwyższej władzy państwowej.

Ów sumienny urzędnik przywiózł na Kreml trochę karasi, ale też poważnie odmroził nogi. Ponadto szybko się wyjaśniło, że karasi wcale nie zażądał Stalin, tylko dowódca jego ochrony osobistej, generał  Własik **, do którego z odległej i głuchej białoruskiej wsi przyjechała matka. I ta generalska mamusia zaczęła narzekać:
„Czemuż  to, u was, moskwicinów, wszystkie ryby są solone i morskie, a zwyczajnego karasia uświadczyć
nie można
”.  
Generał, aby udowodnić mateczce, że jak najbardziej można, wykonał pilny telefon do stosownego resortu, używając do tego specjalnego systemu partyjno-rządowej łączności telefonicznej, tzw. wieruszki.***
Opisane zdarzenie ilustruje syndrom wytworzony w czasach stalinowskiej opresji, gdzie  strach i uległość urzędników państwowych osiągnęły taki poziom, iż na polecenie Kremla mogli oni zabić siebie, swoich bliskich, czy kogokolwiek, byleby tylko nie narazić się bodaj na grymas niezadowolenia u funkcjonariusza władzy.

Wskutek doznanego uszczerbku na zdrowiu urzędnik ten stał się kaleką, żona go poniżała, dzieci od niego się odwróciły.  I tenże urzędnik, który poświęcił swoje życie zawodowe na posłuszne, dokladne i bezdyskusyjne wykonywanie poleceń, pytał teraz siebie oraz swoje otoczenie:
„Jestem inwalidą. I otrzymuję rentę inwalidzką. Są inwalidzi wojenni i są inwalidzi pracy. A czego ja jestem inwalidą?”

Przypisy:
*) opowiadanie pt.: „Каrasie” autorstwa Władimira Michajłowicza Pomierancewa (1907 – 1971), zatrzymane przez sowiecką cenzurę (lata 60-te ub. stulecia);  -  przekład: S.O.;

**) wieruszka - potoczna nazwa zamkniętego systemu telefonicznej łączności partyjno-rządowej w Związku Sowieckim, jak i też aparatu telefonicznego używanego w tym systemie. Pierwotnie został on zainstalowany jako wewnętrzna centrala telefoniczna w moskiewskim Kremlu  na polecenie W. Lenina;
***) Generał-porucznik Nikołaj Sidorowicz Własik (1896 – 1967);    
https://pl.wikipedia.org/wiki/Niko%C5%82aj_W%C5%82asik

**************

Wykaz moich wszystkich notek na portalu "Szkoła Nawigatorów" pod linkiem:

http://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/troche-prywaty



tagi: homo sovieticus 

stanislaw-orda
23 grudnia 2025 14:20
8     782    5 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

saturn-9 @stanislaw-orda
23 grudnia 2025 18:24

Zgrabny ośmieszający tekst. Biorąc poprawkę na życiorys generała pachnie kreowaniem czarnej legendy w "latach odwilży".  

Zamieszany w "spisek lekarzy" ?  Zakulisowy manewr czyli intryga !

zaloguj się by móc komentować

McGregor @stanislaw-orda
23 grudnia 2025 18:57

To chyba typowe zachowanie karierowiczów aktualne i obecnie, chociaż w ówczesnych czasach brak należytej reakcji mógł być nieco bardziej szkodliwy, wszak po ucięciu głowy trudno być wyluzowanym.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @saturn-9 23 grudnia 2025 18:24
23 grudnia 2025 19:32

Ale po co mu kreować "czarną legendę", skoro  realia jego życiorysu są w zupełności  wystarczająco czarne.

To opowiadanie to alegoria. Mógł to być dowolny urzędnik i dowolny dygnitarz z kregów władzy. W każdym innym przypadku i konfiguracji  identycznie  by się wówczas zachowali i zareagowali.

Na tym polegała siła prasy hydraulicznej sowietyzmu. Na prasowaniu sumień i w rezultacie wytłaczaniu  identycznych klonów moralnych.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @McGregor 23 grudnia 2025 18:57
23 grudnia 2025 19:49

Takie zachowanie  nie dotyczyło wyłącznie karierowiczów, gdyż Jeśli stawką jest zycie, lub ileś  lat łagru, wówczas kariera nie jest priorytetem o konkurencyjnej motywacji. Ważniejsze  jest, by utrzymać się na dotychczasowej pozycji. Bo w  despotii kariera niestanowi  funkcji przymiotów osobistych. .

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda
24 grudnia 2025 23:43

sovieticus, sowiet vel sowek to nie jest ani narodowość,  ani tzw. państwowość.

To jest stan zniewolonego umysłu.

Wystepujacy często  także w powojennej Polsce

zaloguj się by móc komentować

qwerty @stanislaw-orda 23 grudnia 2025 19:32
25 grudnia 2025 09:21

Prasowanie sumień to zawsze inicjacja dostąpienia w szeregi kast srodowiskowych. Po dziś dzień.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @stanislaw-orda 24 grudnia 2025 23:43
25 grudnia 2025 09:22

A w tle jest strach czy lęk.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @qwerty 25 grudnia 2025 09:22
25 grudnia 2025 10:20

dokładnie tak.

Warunki egzystencji w środowisku wytwarzanego celowo bagna behawioralnego pozostawiają  w zasadzie tylko instynkt przetrwania jako jedyny azymut, ("głodny pies tylko się łasi"  -  tow. "Wiesław").
Ale i to nie zawsze jest skuteczne, bo konkurenci mogą być bardziej bezwzględni oraz  wcześniej pozajmować wyższe  grzędy w takim kurniku. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować