-

stanislaw-orda : unukalhai (unuk.al.hayah@gmail.com)

Na stulecie „kwestii polskiej”

Stulecie „kwestii polskiej”

Tym razem zapis dyskusji, która została opublikowana 55 lat temu w dodatku londyńskich „Wiadomości” o nazwie „Na Antenie”. W dodatku tym były publikowane zapisy audycji w których rozmawiano z żyjącymi uczestnikami i świadkami ważnych wydarzeń oraz badaczami zawodowo zajmującymi się historią, dyplomatami, duchownymi etc.. Dla młodszych czytelników wyjaśniam, że chodzi o antenę rozgłośni polskiej radia Wolna Europa, czyli rozmowy te były przeprowadzane z dobrowolnymi lub przymusowi emigrantami z Polski, którzy pozostali za „żelazną kurtyną”, czyli poza zasięgiem komunistycznego cenzora. W przypadku gdyby powrócili natychmiast wpadliby w łapy bezpieki. Uważam, że są to audycje wartościowe, jako że całe pokolenia były odcięte od podobnych relacji , zaś nazwiska uczestników wszystkich uczestników audycji tejże rozgłośni były obłożone anatemą przez w czasach „demokracji ludowej”. A przecież audycje te zawierają ważne świadectwa o naszej najnowszej historii.

Zagajenie do dyskusji i jej przewodniczenie - Paweł Zaremba
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Zaremba

Pierwsza wojna światowa nie zaskoczyła Polaków. Konflikt zbliżał się i o tym wiedziano. Powstały dwie orientacje. Pierwszy kierunek, któremu zręby ideologiczne nadawał Roman Dmowski, liczył na uzyskanie dla narodu polskiego większych korzyści przez współpracę z Rosją i jej sprzymierzeńcami. Drugi obóz, którego najbardziej znanym przedstawicielem był Józef Piłsudski, chciał przystąpić do wojny z własnym wkładem wojskowym, odżegnując się od polityki wyczekiwania na rozwój wydarzeń.

Tematem dyskusji są orientacje polskie w pierwszej wojnie światowej.
Udział w dyskusji biorą:

Zygmunt Berezowski, były minister w rządzie polskim na obczyźnie;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Berezowski

Adam Ciołkosz, były poseł na sejm z ramienia PPS;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Cio%C5%82kosz

prof. Tytus Komarnicki, były delegat Polski przy Lidze Narodów;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tytus_Komarnicki

gen. Marian Kukiel; polityk i historyk
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marian_Kukiel

Tekst dyskusji opublikowany w „Wiadomościach”; Nr 898 z 1963 r., uzupełniłem o przypisy oznaczone […]. Natomiast określenia w dyskusji w rodzaju: dziś, obecnie itp. - odnoszą się do sytuacji Polski zwasalizowanej po II wojnie przez Sowiety.

”ZAREMBA : Zwracam się do p. Berezowskiego z prośbą o oświetlenie założeń które przyświecały obozowi znanemu jako Narodowa Demokracja, a który zgodnie z zaleceniami Dmowskiego opierał nadzieje na współpracy z Rosją i z jej zachodnimi sprzymierzeńcami.

BEREZOWSKI : Stanowisko obozu narodowego, reprezentowane wówczas przez Dmowskiego i Narodową Demokrację, wynikało z głębszych założeń polityki tego obozu. Wychodziliśmy z założenia, że niepodległość Polski łączy się przede wszystkim z zagadnieniem zjednoczenia narodu i obszaru polskiego. Nie może bowiem być państwo niepodległe wtedy kiedy najistotniejsze części tego obszaru do niego nie należą. Nie może być państwo niepodległe, o ile nie skupi wszystkich sił polskich w ówczesnym czasie czynnych. Dlatego też nasza orientacja wynikała przede wszystkim z poglądu na obszar przyszłego państwa polskiego: jakie ziemie dawnej Rzeczypospolitej Polskiej miały być najistotniejszą podstawą niepodległego, odbudowanego państwa. Uważaliśmy, że te ziemie znajdują się przede wszystkim tam, gdzie nami rządzi zaborca pruski. Nie wyobrażaliśmy sobie, aby Polska mogła być niepodległa bez dostępu do morza, bez Poznańskiego, bez budzącego się do polskiego życia Śląska, bez Warmii, bez Mazurów, bez tych ziem, które były kolebką naszej cywilizacji, naszego narodu i naszej państwowości. Uważaliśmy że największym i najgroźniejszym przeciwnikiem sprawy polskiej jest Rzesza Niemiecka i że polityka polska w swym dążeniu do niepodległości musi przede wszystkim znaleźć drogę rozprawienia się z Rzeszą. Stąd płynęła nasza orientacja. To, że znaleźliśmy się w obozie antyniemieckim, pociągnęło za sobą jako konsekwencję współdziałanie z Rosją, która była uczestnikiem koalicji antyniemieckiej. Ważnym uczestnikiem, bo to on dostarczał tej koalicji mięsa armatniego. Dążeniem naszym było zrobienie wszystkiego, żeby jak najdłużej w ten sposób siły koalicji zachodniej były wspomagane. Rozumieliśmy dobrze że wynik wojny może być tego rodzaju, iż nam natychmiast niepodległości nie da. Rozumieliśmy, że sprawa niepodległości może rozciągnąć się na dłuższy okres czasu, przejść różne etapy.

ZAREMBA : Z tego wynikałoby że w pierwszym okresie orientacja, której założenia Pan nam w tej chwili przedstawił, opierała się na współdziałaniu z Rosją i z jej sprzymierzeńcami zachodnimi. Poproszę teraz p. Ciołkosza, żeby nam oświetlił sytuację z trochę innej strony. Jakie było nastawienie klasy robotniczej skupionej przede wszystkim wokół P.P.S. ?

CIOŁKOSZ : Polska Partia Socjalistyczna weszła do historii Polski jako partia robotnicza, oraz - co z samej jej nazwy wynika - socjalistyczna. Muszę dodać, że w swoich celach i swoich metodach była to partia rewolucyjna. Toczyła walkę przede wszystkim z panowaniem rosyjskim na ziemiach polskich, czy też z panowaniem pruskim i austriackim w innych zaborach jako przyczynie upośledzenia, zacofania, niedoli i niewoli ludu polskiego. Największa część ziem polskich była pod panowaniem rosyjskim. Carat stosował najokrutniejsze metody prześladowania narodu polskiego. Jasne, że główna walka musiała być skierowana przeciwko caratowi.
Czy to oznaczało wyrzeczenie się walki z innymi z innymi zaborcami? Muszę odpowiedzieć kategorycznym przeczeniem. Powołam się na ogromną manifestację socjalistów w Krakowie w 500-ną rocznicę bitwy grunwaldzkiej, skierowanej oczywiście przeciwko Niemcom i prześladowaniu żywiołu polskiego na polskich ziemiach przez nacjonalizm niemiecki. Ale muszę tutaj jednocześnie powołać się na wywód Karla Kautsky’ego, wielkiego nauczyciela socjalizmu, który w r. 1904 na łamach teoretycznego pisma „Neue Zeit” rozwinął trafny i słuszny pogląd. Rozumowanie Kautsky’ego, które było także rozumowaniem wszystkich socjalistów polskich, było następujące: główną rzeczą jest obalenie caratu. warunki do oswobodzenia tej części narodu polskiego, która pozostaje pod panowaniem rosyjskim, a w dalszej kolejności nieuniknione jest rozpadnięcie się Austrii i złączenie się tej części narodu polskiego, która pod panowaniem habsburskim, z tą częścią, która była pod panowaniem rosyjskim. Trzecim etapem zjednoczenia ziem polskich będzie oswobodzenie kilku milionów Polaków pod panowaniem pruskim. Kautsky uważał taki rozwój wydarzeń za absolutnie nieunikniony, chociaż nie widział możliwości jednoczesnego uzyskania przez Polaków niepodległości we wszystkich trzech zaborach. I dlatego stawiając konsekwentnie i uparcie cel Polski niepodległej o ustroju republikańskim i demokratycznym, łączyliśmy jednocześnie dążenie do zjednoczenia wszystkich ziem polskich, nie przesądzając kolejności w jakiej poszczególne zjednoczenia miały nastąpić.

KUKIEL : Kiedy raz rozmawialiśmy z komendantem Piłsudskim o perspektywach zbliżającej się wojny, melancholijnie powiedziałem: „Komendancie, a co z pruskim zaborem?”. Na to uśmiechnął się i odpowiedział: „Musimy przecież zostawić coś na tę drugą wojnę”.

ZAREMBA : Może prof. Komarnicki mógłby nam przypomnieć, jak te dwa podstawowe kierunki myślenia wyglądały na tle ogólnej sytuacji międzynarodowej ?

KOMARNICKI : Przede wszystkim chciałbym zrobić pewną uwagę natury metodologicznej. Łatwo jest nam teraz w perspektywie czasu, znając dokumentację tego okresu, znając fakty, mówić że ta czy inna orientacja miała swoje uzasadnienie. Obecnie musimy mówić z szerszego punktu widzenia. Jeżeli chodzi o cele wojny, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na to że zjednoczenie ziem polskich było nominalnie rosyjskim celem wojny. Tak zapowiedział w odezwie wielki książę Mikołaj Mikołajewicz. Obecnie wiemy bardzo dobrze, że głównym celem wojny rosyjskiej było zniszczenie Austro-Węgier. I w hierarchii celów, które dyplomacja carska stawiała sobie w tym czasie było przede wszystkim wydarcie Galicji Wschodniej, zajęcie Rusi Podkarpackiej i usadowienie się w cieśninach. Poznańskie stanowiło cel odleglejszy. Udowodnione jest że Rosja chciała rozbić Austro-Węgry i nie widziałaby tak niechętnie możliwości ewentualnego późniejszego porozumienia się z Niemcami i stworzenia z nimi modus vivendi. Przed samym wybuchem rewolucji rosyjskiej doszło do skutku porozumienie francusko-rosyjskie, na którego mocy Francja dawała Rosji całkowicie wolną rękę jeśli chodzi o ustalenie granicy zachodniej. Jeśli chodzi o cele wojny niemieckiej, to niewątpliwie polityka niemiecka ewoluowała w ciągu wojny. Początkowo stała na stanowisku czysto aneksyjnym, ewentualnie godziła się na podział ziem polskich między Austrią i Niemcami, w końcu przeszła na program małego niepodległego państwa polskiego, prawdopodobnie okrojonego na zachodzie i północy. To małe państwo niesuwerenne byłoby wcielone w obszar środkowej Europy, gospodarczo całkowicie związany z Niemcami. Chcę jeszcze powiedzieć jak ta sprawa przedstawiała się dla mnie, wówczas młodego człowieka, który brał czynny udział w polskich organizacjach wojskowych na terenie Królestwa Polskiego. Dla nas nie istniały orientacje. Dla nas istniał czynny stosunek do rzeczywistości. Bardzo duża część młodzieży polskiej poszła za Piłsudskim dlatego, że widziała w tym czynne ustosunkowanie się do rzeczywistości. Pozycja bierna odpowiadała może starszej części społeczeństwa. Nam - nie. Myśmy stali na gruncie konieczności zadokumentowania naszej woli służenia Polsce i oddania naszego życia za kraj. I dlatego w tych orientacjach widzę pewien rozdział między pokoleniami. Jeżeli Panowie wezmą z jednej strony tę orientację, która opierała się na gruncie współpracy z Rosją i z państwami zachodnimi - to wszystko byli ludzie starsi, politycy rozważni, a w obozie czysto niepodległościowym było młodsze pokolenie.

ZAREMBA : Panie Profesorze, wspomniał Pan, że w niemieckim nastawieniu do zagadnień wojny dotyczących Polski była gotowość do pewnych drobnych koncesji na rzecz stanowiska austriackiego. Z tego by wynikało, że nie były one identyczne. Może jeszcze uda nam się do tego wrócić, ale teraz poprosiłbym p. gen. Kukiela, aby rzucił nam trochę światła na to o czym mówimy od strony wojskowej, od strony koncepcji siły zbrojnej jako własnego wkładu do powstającej rzeczywistości w Europie.

KUKIEL : Ogromną rolę, ogromny wpływ na orientowanie się Polaków - tych co myśleli o walce zbrojnej o niepodległość - miały po prostu realne fakty. Po rewolucji w Królestwie, kiedy wyładowały się tam olbrzymia energia mas ludowych i wielki wysiłek Organizacji Bojowej P.P.S. wskrzeszającej niejako tradycję walk o niepodległość- Galicja z tego cośmy dotąd sobie powiedzieli stała się po prostu akumulatorem energii czynnej. Gdy zarysowała się w perspektywie wojna było oczywiste - przynajmniej dla przywódców P.P.S., dla innych niepodległościowców i dla tego młodego pokolenia do którego ja należałem - że naród polski będzie musiał zaznaczyć w walce swoje dążenie do niepodległości. Gdzie mogło ono to zrobić i jaką siłą? Tylko siłą wyłonioną terenie bardzo swobodnej Galicji. Gdzie indziej możliwości te nie istniały. Jeżeli się nie uda wyzyskać okoliczności, ażeby ta siła wystąpiła zupełnie samodzielnie - na którym z mocarstw rozbiorowych może się ona oprzeć? Wiedzieliśmy z góry, że nie powiodłyby się wysiłki robienia tego po stronie rosyjskiej. Dowiodły tego całkowicie wypadki z próbami utworzenia tam legionów. Tu była możliwość jedna, bo na tej bazie można było przygotować wojsko. Wiedział o tym namiestnik Michał Bobrzyński i osłaniał przed interwencjami ze strony Petersburga. Szły pod sukno. Jakież są echa w Petersburgu? Bardzo ciekawe. Dlatego, że ci nieliczni, którzy w rosyjskich kołach rządowych i w kołach słowianofilów rosyjskich myśleli w związku ze zbliżającym się konfliktem o podniesieniu sprawy polskiej, powołując się na strzelców i sokołów w Galicji, na to że Austria przelicytowała kompletnie Rosję, na to że Austria stanęła w potężnej pozycji moralnej i że konieczne jest wykonanie jakiegoś kroku ze strony cara, ażeby w chwili wybuchu wojny przeciwstawić Austrii mocniejszą moralną postawę Rosji. Nie tylko fakt, że w Królestwie odbyła się spokojnie mobilizacja, przyczynił się do odezwy Mikołaja Mikołajewicza. Już przedtem w tej sprawie trafiał do cara ks. Trubieckoj. [https://de.wikipedia.org/wiki/Grigori_Nikolajewitsch_Trubezkoi ]
Słowem, jeszcze ta nasza malutka siła zbrojna nie weszła do walki, a już do pewnego stopnia ważyła na szali. I stąd teoria że wojsko w czasie wojny jest samo w sobie atutem i stanowi własny swój cel. Raz postawione na nogi zaczyna ważyć. I przychodzi mi na myśl tak jak Bobrzyńskiemu przychodziło na myśl w jego dziele: co by było gdyby? Co by było gdybyśmy w r. 1918 mieli kilka dywizji (a mogliśmy je mieć) ? Jak inny zupełnie przebieg miałoby powstawanie Polski. Muszę dodać do tego jednak drugą stronę medalu, że narzędzie to stawało się przy tym także narzędziem polityki. Że strzaskane przez Piłsudskiego w r. 1917 - przez sam fakt samobójstwa legionów - oddziaływało politycznie, że strzaskane resztki jego przez Hallera pod Rarańczą i później pod Kaniowem oddziaływały niewątpliwie potężniej od mnóstwa - w tę czy inną stronę skierowywanych not i memoriałów.

ZAREMBA : Wydaje mi się, że już widzimy jasno że założenia orientacji, o których mówiliśmy, ulegały zmianie w zależności od rozwijającej sytuacji wojskowej i politycznej w czasie trwania działań wojennych. Czy Panowie nie zechcieliby się na ten temat wypowiedzieć? Pan Berezowski.

BEREZOWSKI : W naszym obozie i polityce takich przesileń właściwie nie było. Przez cały czas prowadziliśmy konsekwentną politykę w walce z państwami niemieckimi. Pamiętam moją rozmowę z Dmowskim w r. 1915. Niemcy już się zbliżali do Warszawy. Zapytałem go: „Jak pan widzi rozwiązanie i rezultat wojny - bo przecież od tego bardzo wiele zależy dla naszej sprawy?”
Odpowiedział mi na to:
Nikt dziś w Europie nie wie jak się wojna skończy. Jeśli ktoś twierdzi, że wie, to mówi nieprawdę. Ja nie wiem. Wiem tylko po jakiej drodze polityka polska musi postępować, żeby z takim czy innym rezultatem wojny wydobyć jak najwięcej zysków dla Polski. Naszym celem jest przede wszystkim zjednoczenie narodu i obszaru polskiego. Na tym się naturalnie polityka polska nie kończy. Jeśli się wojna skończy w ten sposób że dostaniemy natychmiast niepodległość (a mam nadzieję, że tak się skończy na skutek udziału zachodnich państw w tej wojnie i na skutek konieczności rozwiązania sprawy niemieckiej w Europie środkowej na wypadek ich zwycięstwa), no to tym lepiej. Jeśli się okaże, że będziemy musieli przejść jeszcze przez cały okres ewolucji sprawy polskiej - niechże pan zrozumie, że ta ewolucja przy zjednoczeniu narodu i zjednoczeniu obszaru musi nas doprowadzić, wcześniej czy później, do niepodległości. I to jest moja droga, moja orientacja i mój cel”.

Chciałbym teraz parę słów powiedzieć o tym co przed chwilą usłyszałem z ust p. gen. Kukiela. Istotnie nie przywiązywaliśmy wielkiej roli do t.zw. czynnika wojskowego w rozgrywającej się sytuacji. Nie dlatego żebyśmy tego czynnika wprowadzić do gry nie chcieli. Próbowaliśmy, ale okazało się to niemożliwe. Co więcej: okazało się to niemożliwe po stronie niemieckiej, bo przecież cały nasz ruch zbrojny po stronie niemieckiej rozwinął się jednak pod hasłem przysięgi na rzecz wierności cesarzowi austriackiemu. To go od razu do pewnego stopnia skompromitowało. Po drugie: skończyło się to w miarę rozwoju polityki na tym, że trzeba było ten ruch zlikwidować, bo okazał się w zupełnej sprzeczności z możliwościami, jakie dawała orientacja niemiecka. I w tych ramach czyn zbrojny Polski był właściwie niemożliwy. Skąd on wynikał? Przede wszystkim z naszych tradycji. Pan Komarnicki mówił wiele o podziale na pokolenia. Ja też byłem w owym czasie młody, bo jak wybuchła wojna miałem 24 czy 25 lat. Nie o pokolenia chodziło, ale o tradycje pojmowania sprawy polskiej. Z jednej strony istniała stara tradycja walk powstańczych jako jedyne rozwiązanie sprawy polskiej (a co za tym idzie, walka z Rosją, bo ona właśnie miała pod sobą największy obszar Polski), a z drugiej wyłaniała się nowa myśl nowej polskiej sytuacji w układzie europejskim. Sprowadzała się ona do tego że cała porozbiorowa polityka polska, zmierzająca do niepodległości i oparta na czynie powstańczym, nie dawała wyników. Trzeba było szukać dla budowania tej niepodległości nowej drogi. To nie jest brak szacunku do krwawego wysiłku powstań, to tylko szukanie nowej drogi w nowej sytuacji europejskiej. Myśmy oceniali sprawę polską pod kątem ewolucji którą przechodzi cała Europa, a z nią i sprawa polska. I w tej nowej ewolucji nie widzieliśmy miejsca na politykę powstańczą, którą przede wszystkim prowadził obóz opierający się na mocy państwa niemieckiego.

CIOŁKOSZ : Polityka socjalizmu polskiego i szerzej polskiego obozu niepodległościowego zmierzała do uczynienia ze sprawy polskiej z powrotem zagadnienia międzynarodowego, którym przestała właściwie być od czasu kongresu wiedeńskiego. Celem, który sobie Polska stawiała, było odbudowanie państwa polskiego. To była podstawowa myśl obozu niepodległościowego, a przede wszystkim P.P.S. W okresie wojny europejskiej tym elementem niezależnej polityki polskiej mogło być tylko jedno: czyn zbrojny, żołnierz polski. Zjawienie się żołnierza polskiego w siwym mundurze z białym orzełkiem na maciejówce 6 sierpnia 1914 było wydarzeniem na wielką historyczną miarę, bez względu na to jak wielki początkowo był ten czyn zbrojny. To było zapoczątko-wanie odbudowywania państwowości polskiej w jednym z jej istotnych elementów, jakim jest właśnie wojsko. Taki był układ sytuacji i takie były stosunki. Później ulegały one przeobrażeniu. Z chwilą kiedy w po r. 1917 runął carat, polska polityka niepodległościowa dokonała ogromnej zmiany. W szczególności polityka P.P.S. przeszła do walki bezwzględnej, krwawej, ofiarnej i ciężkiej z okupacją niemiecką i imperializmem niemieckim i znalazła swoje apogeum w dniu rozbrojenia Niemców i Austriaków w listopadzie 1918. Była to więc polityka, która miała wyraźny cel, określane metody - metody aktywnej polityki, metody czynu, która jako jedyny cel stawiała sobie odbudowanie państwowości polskiej.

ZAREMBA : Czy można by postawić tak zagadnienie, że w r. 1917 na skutek rozwoju sytuacji na ziemiach polskich, na tym co nazywało się ówcześnie frontem wschodnim - zaczęły się zatracać już orientacje w swoim pierwotnym wyglądzie i w swoich pierwotnych założeniach ? Wyłaniała się jak gdyby nowa rzeczywistość, rzeczywistość zdumiewająca, że nie jedno z państw zaborczych (czy też dwa po jednej stronie), ale że obie strony zbliżają się do załamania i w tej sposób Polska i jej interesy zaczynają wychodzić z ram dotychczasowych orientacji szukając oparcia w jednym z nich. Czy pan generał Kukiel zgodziłby się z tego rodzaju ujęciem ?

KUKIEL : Był okres dwóch orientacji: orientacja na państwa centralne oraz orientacja na Rosję i jej sprzymierzeńców. I drugi okres w którym po kolei wszystko przechodziło na jedną orientację koalicyjną. Ten okres nastał po zawaleniu się caratu i w związku z postawieniem sprawy polskiej przez koalicję.

ZAREMBA : Tak, ale koalicja w pewnym sensie została zachęcona do postawienia sprawy polskiej w sposób tak wyraźny jak postawiła. Czyja to jest bezpośrednia zasługa? Pan profesor Komarnicki.

KOMARNICKI : W tej nowej rzeczywistości, o której teraz mówimy, zjawiła się konieczność zapełnienia pustki, wytworzonej na wschodzie Europy przez załamanie się państw centralnych i Rosji. Nastąpiła taka sytuacja, w której Polska niepodległa była w interesie francuskim, a częściowo w angielskim. Nowa ta rzeczywistość stworzyła dla nas niesłychana koniunkturę, której nikt nie mógł przewidzieć.

CIOŁKOSZ : Chciałem zwrócić uwagę na ogromne znaczenie uchwały piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i żołnierskich z 27 marca 1917 po której przyszła uchwała Tymczasowego Rządu rosyjskiego. Piotrogrodzka Rada Delegatów, złożona w swojej większości z socjal-rewolucjonistów i mienszewików i obradująca pod przewodnictwem mienszewika Czcheidzego, uchwaliła że Polska ma prawo do całkowitej niepodległości. [https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Czcheidze] To rozwiązało ręce mocarstwom zachodnim, i potem już poszły szybko dalsze deklaracje: deklaracja wersalska z czerwca 1917 i 14 punktów Wilsona.

KOMARNICKI : Trzeba tu zwrócić uwagę, że ogromny wpływ na stanowisko państw zachodnich wywarł pokój brzeski, dlatego że wytworzył grozę dominacji niemieckiej na Wschodzie.

ZAREMBA : Tak. Jednocześnie z tego co powiedział p. Ciołkosz i prof. Komarnicki, zrozumieliśmy wiele ze zmian w nastawieniu, w sposobie myślenia państw koalicji zachodniej, czy też ułatwienia ich sytuacji, jeśli chodzi o sprawy polskie. Niemniej wydaje się że czynny udział Polaków, obojętnie na jakim polu - czy politycznym czy wojskowym – także odegrał kolosalną rolę w tym tworzeniu nowej rzeczywistości politycznej.

CIOŁKOSZ : Bez woli niepodległościowej Polaków, społeczeństwa polskiego, najszerszych mas narodu polskiego -nie byłoby niepodległości przy najbardziej sprzyjających okolicznościach.

KOMARNICKI : Głęboko zapadły w nasze umysły słowa Wyspiańskiego: „Naród ma jedno prawo: być jako państwo”.

BEREZOWSKI : Wszystko to jest słuszne. Jeśli chodzi jednak o t.zw. orientację, która wynikała przede wszystkim z założeń polityki polskiej, trzeba mieć na względzie jedno: naród nie może mieć w przełomowych chwilach wielu polityk. Jedna polityka jest prawidłowa: wszystkie inne - nie. Polityka mojego obozu doprowadziła jednak do takiego a nie innego uznania Polski w traktacie wersalskim.

KOMARNICKI : Wysiłki całego narodu do tego doprowadziły.

BEREZOWSKI : Przypomnę rozmowę z Dmowskim. Spotkał go po wojnie Bobrzyński i gratulując powodzenia powiada: „Postawił pan na właściwego kania, bom ja się omylił”. Dmowski mu na to odpowiedział: „Cały sekret, panie profesorze, polega na tym, że ja na żadnego konia nie stawiałem. Stawiałem na założenia polityki polskiej tak jak ją rozumiem które, tak czy inaczej, muszą doprowadzić do dobrego dla nas rozwiązania”. I mnie się zdaje że przy ocenie t.zw. orientacji na pewno o tym koniu nie pamiętał. I jest rzeczą ważną na przyszłość ażebyśmy, prowadząc naszą politykę, nie tyle liczyli się z tym czy innym koniem, co z interesami narodu polskiego i z głębokim zrozumieniem ewolucji, które te interesy muszą w nowych warunkach przebiec. Dziś, kiedy stoimy wobec zagadnienia podobnego do tego jakie mieliśmy w r. 1914 - mianowicie odbudowania wolnego państwa polskiego z prawdziwym polskim ustrojem - dałby Bóg, żeby znowu nie nawiedziło nas rozdarcie polskiej myśli polityczne. Znalezienie tej myśli politycznej, wspólnej dla całego narodu i prawidłowej dla sytuacji Polski - to obecnie jest zadanie myślących kół społeczeństwa polskiego.

CIOŁKOSZ : Nie widzę w obecnej sytuacji międzynarodowej i polskiej absolutnie żadnych analogii do sytuacji z okresu pierwszej wojny światowej. Jest to sytuacja pod każdym względem całkowicie nowa i odmienna.

BEREZOWSKI : Tyle że trzeba odbudować państwo polskie...

CIOŁKOSZ : ...i że trzeba myśleć politycznie. To powiedziawszy chcę dodać, że w historii nie ma automatyzmu wydarzeń i nie ma rzeczy nieuniknionych. To że w r. 1918 mieliśmy na ziemiach polskich kilkadziesiąt tysięcy żołnierza w tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej zaważyło na rozwoju wydarzeń w sposób rozstrzygający. Mieliśmy siłę zbrojną która sprawiła, że na ziemiach polskich wyłoniły się organy własnej państwowości i że można było wyrzucić na zachód wojska niemieckie, na wschodzie zatrzymać pochód wojsk sowieckich.

BEREZOWSKI : Nie przeczę.

KOMARNICKI : Zgadzam się całkowicie z p. Ciołkoszem, że nie ma absolutnie żadnych analogii pomiędzy sytuacją, jaka istniała w okresie pierwszej wojny światowej, a obecną. To co stało się w czasie pierwszej wojny światowej nie było wynikiem przewidywania żadnego kierunku polskiej myśli politycznej. Było wynikiem zbiorowego wysiłku całego narodu polskiego. Był to wynik dwóch czynników: zbiorowej woli narodu polskiego i koniunktury międzynarodowej.

ZAREMBA : Musimy kończyć, proszę Panów. Rozmowa nasza zatoczyła bardzo szerokie kręgi. Zaczęliśmy od orientacji politycznych w przededniu pierwszej wojny światowej , a na samym końcu naszej dyskusji wyłoniło się bezsprzeczne stwierdzenie, że mniej więcej od końca r. 1917, czy od r. 1918 - daty są sporne - orientacje zaczęły ustępować miejsca polityce we właściwym słowa znaczeniu. Jeśli chodzi o nastawienie narodu, społeczeństwa i wszystkich kierunków, to dostosowały się one do tej sytuacji, szukając oparcia z jednej strony na sprzymierzonych mocarstwach zachodnich, z drugiej - i to przede wszystkim - na woli narodu, na woli narodu objawionej w ten czy w inny sposób: z błędami, z kłótniami, z nieporozumieniami, które jednak wszystkie zostały zatuszowane, sprowadzone do mianowników bardzo nieważnych z chwilą kiedy zaczęło powstawać państwo polskie jako konkretna rzeczywistość.”

 



tagi: stulecie niepodległosci 

stanislaw-orda
18 listopada 2018 11:20
5     672    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
tomciob @stanislaw-orda
18 listopada 2018 12:11

Witam.

Dziękuję za kolejną notkę. Myślę jednak, że już na wstępie warto skomentować jedno. Najpierw zacytuję fragment notki:

"Dla młodszych czytelników wyjaśniam, że chodzi o antenę rozgłośni polskiej radia Wolna Europa, czyli rozmowy te były przeprowadzane z dobrowolnymi lub przymusowi emigrantami z Polski, którzy pozostali za „żelazną kurtyną”, czyli poza zasięgiem komunistycznego cenzora. W przypadku gdyby powrócili natychmiast wpadliby w łapy bezpieki".

Otóż nie jest to wcale takie oczywiste, że zarówno działalność RWE jak i działalność "emigrantów" z Polski była całkowicie  poza kontrolą i bez akceptacji "bezpieki" w PRL-u. To zbyt stanowcze "wstępne założenie". Co pozwala na taką wątpliwość? A choćby zbyt fantastyczny i zaskakujący życiorys Jacka Stronga. A choćby spotkanie Jaruzelski-Rockefeller w 1985 roku. A choćby życiorys Tomasza Turowskiego. Sytuacja "polskiej emigracji" po tamtej stronie "żelaznej kurtyny" wydaje się być o wiele bardziej "skomplikowana" aby robić proste założenia.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @stanislaw-orda
18 listopada 2018 12:26

Bardzo cenna notka.  Wielkie dzięki.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @tomciob 18 listopada 2018 12:11
18 listopada 2018 15:01

tp. o czym napisałeś miało znaczenie dopiero po tzw. marcu 1968 roku roku, a zwłaszcza po powstaniu tzw. KOR-u w efekcie grudnia 1970 i pogrudniowych reperkusji. Wtedy nasiliła się fala emigracyjna z Polski. W jej tłoku przeflancowano do emigracyjnych osrodków opiniotwórczych sporo bezpieczniackich kretów. Natomiast notka, którą zamieściłem datuje się na 1963 rok, a więc grubo wcześniej niż wspomniane wyżej okoliczności.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @stanislaw-orda
19 listopada 2018 00:57

Myśli pan, że 1968 rok był aż tak wielką cezurą w dziejach Polski i Europy? Trudno mi to uwierzyć. Jest taka lista, katalog Polaków odznaczonych przez Brytyjczyków:

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Polacy_odznaczeni_brytyjskimi_orderami_i_odznaczeniami

Wie pan ile jest tam osób (a jest na niej gen. Marian Kukiel)? A ilu brało udział w operacjach Most1,2,3. (fizyczna łączność rządu emigracyjnego z okupowaną Polską). Operacja Most 3 dostarczyła Brytyjczykom kluczowych informacji o technologii rakiet V2. Wartość informacji na miarę "Enigmy." Ale było coś jeszcze w tych operacjach. Przerzuty osób z kraju na zachód. To był 1943 i 1944 rok. Był wśród nich pan Rattinger.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Most_III

Ustawienie cezury na 1968 rok mnie nie przekonuje.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @tomciob 19 listopada 2018 00:57
19 listopada 2018 13:03

temat dotyczył podrzucenia agentów komunistycznego reżimu do ośrodkó  oddziałujacych na opinię publiczna za żelazną kurtyną. czyli własnie do takich jak rozgłośnia Free Europa, paryska "Kultura" (ta była zainfekowana wcześniej), POSK londyński i temu podobne (Fundacja Kościuszkowska w USA, etc.).

 W dwuzdaniowym komentarzu nie odnosiłem się przecież do całości zagadnienia.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować