-

stanislaw-orda : unukalhai (unuk.al.hayah@gmail.com)

Zapomniany święty

Czy ktoś z użytkowników tego portalu słyszał o św. Świeradzie? W kalendarzu liturgicznym świętych polskich imię jego pojawia się w połowie lipca.

Badania archeologiczne, prowadzone głównie po II wojnie światowej, dowiodły że na lata przed urzędowym chrztem księstwa Polan za Mieszka, chrześcijaństwo szerzyło się na północ od Karpat. Dotyczy to zwłaszcza  ziemi Wiślan (Małopolski). Podbita przez morawskiego Świętopełka, stała się już w IX w. chrześcijańska w obrządku św. św. Cyryla i Metodego ( chrześcijaństwo w obrządku metodiańskim). Możliwe, że już wtedy powstało biskupstwo w Wiślicy lub w Krakowie. Do tej właśnie gałęzi chrześcijańskiej należy św. Świerad. Urodził się około roku 980 w chacie wieśniaczej (ex rusticitate). Kiedy i gdzie został mnichem, nie wiadomo. W Polsce przebywał do roku 1022, tj. do chwili gdy Bolesław Chrobry przeprowadził latynizację obrządku metodiańskiego. Wówczas Świerad wespół z innymi mnichami uszedł z Polski i znalazł przyjęcie na Słowacczyźnie węgierskiej za panowania króla Stefana (997-1038). Znalazł się u opata Filipa w opactwie św. Hipolita pod górą Zobor (wys. 587 m npm) opodal Nitry, wówczas w jednym z ośrodków życia religijnego w królestwie węgierskim.

Społeczność opactwa składała się z dwóch grup: łacińskiej (benedyktyńskiej) oraz metodiańskiej (wschodniej). W konwent wchodzili także eremici, rozsiani po okolicy, a zbierający się na niedzielną służbę Bożą w kościele klasztornym. Zakonnicy przechodzili przez dwa stopnie (etapy): przyjęcie oraz uroczyste obłóczyny (w uroczysty habit). Wtedy to Świerad otrzymał imię świętego Andrzeja. Nie wiadomo natomiast, czy uzyskał również święcenia kapłańskie.

Ideał życia zakonnego w opactwie był tradycyjnie wschodni, wzorowany na św. Zosimie, mnichu palestyńskim z VI w. Świerad zapoznał się z tą regułą zakonną podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej jako pierwszy pielgrzym z ziemi polskiej, który ją nawiedził (tj. pierwszy o którym zachowała się stosowna  informacja).

Gdy Andrzej-Świerad otrzymał pozwolenie na erem, zamieszkał w nim wraz z Benedyktem, bratem - laikiem. Szerzył chrześcijaństwo i jego zwyczaje wśród okolicznego ludu, choć głównie zajmował się karczowaniem lasów, by poszerzyć areał ziemi ornej dla potrzeb klasztoru (a właściwe monasteru).

Życie zakonne prowadził wśród niezwykle surowych praktyk. Nosił pas mosiężny tak przyległy do ciała, że wrósł  mu skórę, czym spowodował gangrenę i w efekcie śmierć. Co drugi dzień prowadził całkowity post, a opowieść głosi,że w czas Wielkiego Postu za pożywienie służyło mu czterdzieści orzechów włoskich, jeden na każdy dzień. Noc natomiast spędzał w krześle najeżonym kolcami, które uniemożliwiało zaśnięcie. Nie zaskakuje więc, że miewał ekstazy i widzenia. Zmarł około roku 1034.

Brat Benedykt odziedziczył erem, który wyglądał jak mała wiejska zagroda licząca raptem dwa domki. W jednym z nich przebywało kilku niewolnych pomocników.

Po trzech latach od śmierci Andrzeja-Świerada zbójcy napadli na erem spodziewając się znaleźć skarby,a  przy okazji zabili Benedykta. Ciało mnicha wrzucili w nurt Wagu. Miejscowa legenda mówi o tym, że miejsca tego później pilnował orzeł.

Kult obu sług bożych połączono: 16 lipca to dzień św. św. Andrzeja i Benedykta

Biskup Pięciu Kościołów Maurus,(św. Maur, zm. ok. 1070r. – biskup Pięciu Kościołów w Peczu; węg. Pécs) opisał żywot pustelnika w jakieś 30 lat po jego śmierci. W opisie uwzględnił cuda zdziałane za pośrednictwem świętego. Biskup Maurus urodził się ok. roku 1000, zatem mógł, jako pachole w wieku szkolnym (żak), widywać Świerada. Żywot ten Maurus napisał w 1064 roku na okoliczność podniesienia  relikwii św. Świerada (wyniesienia na ołtarze) wskutek starań księcia Gejzy. https://pl.wikipedia.org/wiki/Gejza_I
Akt podniesienia relikwii miał znaczenie porównywalne do dzisiejszej beatyfikacji. Biskup w opisie życia Swierada-Andrzeja wykorzystał także informacje uzyskane od opata Filipa. Ponadto nieco danych o życiu Świerada można znaleźć w Brewiarzu zagrzebskim z XIII w. (Sacramentale Hahotiense), przechowywanym w bibliotece uniwersytetu w Zagrzebiu. Oba dokumenty w przekładzie na polski zamieścił ks. Józef Tadeusz Milik w książce poświęconej postaci św. Świerada.
(Józef Tadeusz Milik: Święty Swierad. Saint Andrew Zoeradus. Rzym, Edizioni Hosianum, 1966).

Ks. Milik przedstawił zwyczaje i praktyki ówczesnego Wschodu chrześcijańskiego, podczas gdy tylu naszych historyków skłonnych jest je lekceważyć na rzecz późniejszych zachodnich, łacińskich. Oto zdanie Autora z przedmowy do tej książki: ,,Mam nadzieję że na tym konkretnym przykładzie udało mi się wykazać ciężar gatunkowy wiary Chrystusowej, która istniała w południowej Polsce co najmniej od stulecia przed chrztem księcia Polańskiego.”

Dalszy etap rozwoju kultu świętego datuje się od roku 1083, kiedy na prośbę króla Władysława Świętego, papież Grzegorz VII zaaprobował Świerada-Andrzeja i Benedykta jako patronów królestwa węgierskiego (wraz z kilku innymi świętymi, w tym z królem Stefanem na czele).
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_I_%C5%9Awi%C4%99ty

Odtąd ich cześć publiczna z ośrodkiem w katedrze nitrzańskiej rozpostarła się na całe królestwo jak również przyległe ziemie czeskie, słowackie i polskie. W Polsce przybytkiem kultu stała się wieś Tropie nad Dunajcem w ziemi sądeckiej, która przez pewien czas nosiła nazwę Święty Świerad. Pośród zakonów czcili go szczególnie benedyktyni i kameduli. Od XX wieku obserwuje się w naszym kraju pewne ożywienie kultu świętego, na razie w wymiarze lokalnym.

 



tagi: święci kościoła 

stanislaw-orda
4 listopada 2018 11:05
17     1131    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
sudetnik @stanislaw-orda
4 listopada 2018 11:20

Czy ktoś z użytkowników tego portalu słyszał o św. Świeradzie?

Chyba każdy, kto był choć raz w Sudetach Zachodnich, a szczególnie - w Górach Izerskich. Albo chociaż o nich słyszał, np. na lekcjach geografii.

Największe, obok Szklarskiej Poręby (łączonej jednak raczej z Karkonoszami) tamtejsze uzdowisko i wczasowisko to Świeradów -Zdrój.

"Nazwa Świeradów Zdrój została nadana w 1946. Wywodzi się od imienia słowackiego świętego Świerada."

https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awierad%C3%B3w-Zdr%C3%B3j

zaloguj się by móc komentować

Pioter @stanislaw-orda
4 listopada 2018 12:14

1 sierpnia tego roku przypomniała o nim węgierska poczta. Wraz ze świętym Benedyktem i błosławionym Maurem.W ogóle poczta węgierska jużw 2013 roku rozpoczęła wydawanie znaczków pocztowych z serii: węgierscy święci i błogosławieni

zaloguj się by móc komentować

Pioter @stanislaw-orda
4 listopada 2018 12:14

1 sierpnia tego roku przypomniała o nim węgierska poczta. Wraz ze świętym Benedyktem i błosławionym Maurem.W ogóle poczta węgierska jużw 2013 roku rozpoczęła wydawanie znaczków pocztowych z serii: węgierscy święci i błogosławieni

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sudetnik 4 listopada 2018 11:20
4 listopada 2018 13:39

Szanowny, to że "chyba każdy" kojarzy nazwę Swieradów Zdrój z uzdrowiskiem, nie oznacza, że "chyba każdy" kojarzy tę nazwę ze św. Swieradem.

zaloguj się by móc komentować

emi @stanislaw-orda
4 listopada 2018 13:49

Do Tropia, Andrzeja Świerada i Nitry dotarłam (wirtualnie) przez księdza Stanisława Pietrzaka i prowadzone przez niego badania nad genealogią rodziny. Warte przeczytanie są jego wspomnienia: 

http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/stanislaw_pietrzak3.htm

zaloguj się by móc komentować


Tytus @stanislaw-orda
4 listopada 2018 14:10

Słyszeli, słyszeli. Przed Vaticanum II ich święto było obchodzone dnia 21 lipca.

Spotkałem się też z informacją, że Św. Andrzej-Świerad miał przezwisko, przydomek Żórawek. I nie wiem czy to prawda, czy nie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Tytus 4 listopada 2018 14:10
4 listopada 2018 14:58

ww. przezwisko  to znacznie późniejsza lokalna legenda

zaloguj się by móc komentować

Zrzutekranu @stanislaw-orda
4 listopada 2018 16:51

A ja nawet byłem w Tropiu (koło Nowego Sącza), gdzie była jego pierwsza, polska pustelnia. Do pięknego romańskiego! kościółka którego można przeprawić się promem. Fantastycznie położone miejsce. 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @Zrzutekranu 4 listopada 2018 16:51
4 listopada 2018 17:23

mnie interesuje ten wątek o kawałku Krzyża Świętego z Golgoty ktory, nie wiem jakim sposobem znalazł sie akurat znalazł się w kosciele Tropiu. Ale jesli poączymy ten fakt z faktem, ze Swierad był jako pątnik w Ziemi Swietej, to moze własnie on przywiózł relikwię z Prawdziwego Krzyża. Drzazga ta ma rozmiar raptem ok. 4 mm, ale że właśnie znalazła się w Tropiu?

zaloguj się by móc komentować

chlor @Pioter 4 listopada 2018 12:14
4 listopada 2018 18:18

Święci na znaczkach węgierskich. W dzisiejszej Polsce nie do pomyślenia.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @chlor 4 listopada 2018 18:18
4 listopada 2018 18:42

Też są. Przykłady tylko z tego roku.

Choć może nie widać tej specjalnej otoczki z jaką Węgrzy podeszli do tematu.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Pioter 4 listopada 2018 18:42
4 listopada 2018 18:58

No nie widac. Brak związku tych znaczków z doktryną państwa.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Pioter 4 listopada 2018 12:14
4 listopada 2018 19:35

Przepiękne.  Ale Węgrom nikt nie "przetopił" insygniów koronacyjnych na jakieś "bardziej pożyteczne rzeczy"  a Polakom - zaborcy - jak najbardziej.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @pink-panther 4 listopada 2018 19:35
4 listopada 2018 20:15

Nie wiem czy rzeczywiście Prusacy je przetopili. Nawet car Aleksander w to nie wierzył. Nie wiadomo, czy nie odnalazłyby się "cudownie" w 1918 roku, gdyby Rewolucja Listopadowa nie zmiotła Hohenzollernów z teatru dziejów. Kwota uzyskana z przetopienia insygniów i przebicia jej na monety to w przybliżeniu 3.700 dukatów (około 13 kg złota), nie starczała na spłacenie kontrybucji - to ledwie 3 letni czynsz z jednej ze śląskich hut, czyli moim zdaniem zupełne legendowanie zdarzenia, w celu niewydania insygniów Rosjanom. Tym bardziej, że dokumenty dotyczące tej sprawy są o 25 lat późniejsze. 

Ale w dobie samostanowienia narodów te relikwie są dla rządzących Polską bez znaczenia. 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @pink-panther 4 listopada 2018 19:35
4 listopada 2018 20:15

Nie wiem czy rzeczywiście Prusacy je przetopili. Nawet car Aleksander w to nie wierzył. Nie wiadomo, czy nie odnalazłyby się "cudownie" w 1918 roku, gdyby Rewolucja Listopadowa nie zmiotła Hohenzollernów z teatru dziejów. Kwota uzyskana z przetopienia insygniów i przebicia jej na monety to w przybliżeniu 3.700 dukatów (około 13 kg złota), nie starczała na spłacenie kontrybucji - to ledwie 3 letni czynsz z jednej ze śląskich hut, czyli moim zdaniem zupełne legendowanie zdarzenia, w celu niewydania insygniów Rosjanom. Tym bardziej, że dokumenty dotyczące tej sprawy są o 25 lat późniejsze. 

Ale w dobie samostanowienia narodów te relikwie są dla rządzących Polską bez znaczenia. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować