-

stanislaw-orda : unukalhai (unuk.al.hayah@gmail.com). Bawię się z losem w chowanego

Między nami sojusznikami

za : Silva Rerum („Wiadomości” londyńskie nr 846 z 1962 r.)

Tekst Silvy [Mieczysław Grydzewski] opatrzyłem tytułem własnego pomysłu, ponadto dodałem kilka przypisów […] oraz linków, jak też wprowadziłem trochę drobnych wygładzeń stylistycznych. Ale niczego więcej.

Zarówno Roosevelt jak Churchill padli w czasie drugiej wojny ofiarą mirażu porozumienia z Rosją i popełniali błąd za błędem, które złowrogo zaważyły na losach świata. Roosevelt wychodził z założeń praktycznych: w rozmowach z ambasadorem Bullittem dowodził że jeżeli zaspokoi wszystkie żądania Stalina, ten nie będzie miał powodu do utrudniania dalszej współpracy [czyli np. Stalin nie zawrze separatystycznego pokoju z Hitlerem].
https://en.wikipedia.org/wiki/William_Christian_Bullitt_Jr.

Mniej naiwna choć równie złudna byłaby rachuba, że się Stalin swoimi zdobyczami udławi. Churchill kierował się raczej przesłankami psychologicznymi. W swoim słynnym przemówieniu w Izbie Gmin groził że nie pozwoli nikomu powątpiewać o dobrej woli Rosji i głosił, że Rosja dotrzymuje każdego zobowiązania, że słowo Stalina jest jak oblig.

Było to tzw. wbijanie w ambicję, metoda Couégo zastosowana nie do siebie ale do kogoś innego [metoda Couégo - sposoby samowyzwalania świadomej autosugestii], coś w rodzaju przysłowiowego leczenia księgosuszu przy pomocy perswazji. [księgosusz - pomór bydła]
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C3%89mile_Cou%C3%A9

Nie można powiedzieć aby Stalin odwdzięczył się swoim współjałtańczykom: ogłoszona obecnie książka Milovana Dżilasa o jego rozmowach ze Stalinem jest aż okrutna w swojej otwartości [pierwsze wydanie – Londyn 1962 r., przez Harcourt, Brace&World;  San Diego, Kalifornia]. Nb. prezesem tej oficyny wydawniczej był wówczas William Jovanovich, syn imigranta do USA - górnika z Czarnogóry - i Polki.
https://www.nytimes.com/2001/12/06/business/william-jovanovich-81-longtime-publishing-chief-dies.html

W czasie swojej drugiej rozmowy z Dżilasem (marzec 1944) Stalin oświadczył, że pomimo sojuszu z Anglikami, Rosjanie nie zapomnieli kim są Anglicy i kim jest Churchill. „Otóż Churchill jest typem człowieka, który jeśli nie będziesz uważał, ściągnie ci kopiejkę z twojej własnej kieszeni. Ależ tak, z twojej kieszeni! A Roosevelt? Roosevelt nie jest taki. Wsadza rękę, ale żeby zabrać grubsze monety. Churchill … nawet dla kopiejki”.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Milovan_%C4%90ilas

W dalszym ciągu swoich wynurzeń Stalin wielokrotnie ostrzegał Dżilasa przed wywiadem angielskim i przed brytyjską dwulicowością. W grę wchodziło po prostu życie Tito. „Znaleźli się ludzie którzy dokonali egzekucji gen. Władysława Sikorskiego w samolocie, i którzy po prostu strącili ten samolot – nie ma dowodów, nie ma świadków”.

Propaganda niemiecka śmierć gen. Sikorskiego przypisywała nie wypadkowi, ale zamachowi mającemu na celu pozbycie się człowieka, nad którego vetem przeciwko sprzedaży Polski bolszewikom nie można by było łatwo przejść do porządku. Jeśli by tak było jak mówili Niemcy i jeśli Stalin w to uwierzył, nie miałby powodu do narzekania. Dlatego jego reakcja może na pierwszy rzut oka wydać się dziwna. Przestanie być dziwna jeżeli uwzględnimy, że Stalin mógł chcieć podbić i ujarzmić Polskę, a jednocześnie odczuwać pogardę dla jej rzekomych sprzymierzeńców, którzy mu w tym podboju i ujarzmianiu dopomagali.

Do tej pogardy był uprawniony choćby poczynaniami ambasadora brytyjskiego w Moskwie, Stafforda Crippsa, który w nocie do rządu sowieckiego nazwał państwo polskie, sprzymierzone formalnie z reprezentowanym przez siebie państwem brytyjskim - „byłym państwem polskim”. Tak właśnie nazywał Polskę Berlin, z którym kraj jego pozostawał w wojnie. Trzeba dodać że to wyjątkowe łajdactwo Crippsa spotkało się z bardzo łagodną reprymendą Foreign Office’u, bo wprawdzie zwrócono ambasadorowi uwagę że okupacja wojskowa takiego czy innego państwa nie oznacza jeszcze jego prawnego niebytu, ale gdyby Londyn nie knuł juz wtedy zdrady, Cripps zostałby natychmiast odwołany i wyrzucony ze służby dyplomatycznej. [wydaje się, że Silva ocenia Foreign Office nazbyt optymistycznie. Retorsje w stosunku do ambasadora byłyby zapewne podjęte, gdyby podobnego rodzaju jego opinia dotyczyła np. Francji ,Włoch czy bodaj Norwegii].
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stafford_Cripps

Rozmaite posunięcia politycznego arcygangstera, jakim był Roosevelt, także nie mogły wzbudzić w Stalinie respektu. Wystarczy jeden przykład.

Sowiety chciały już w trakcie wojny wymusić na Anglosasach oficjalne uznanie grabieży Polski oraz państw bałtyckich. Resztki wstydu (bo nie nieznanego na Zachodzie pojęcia „honor”) nie pozwalały tego zrobić oficjalnie. Roosevelt troszczył się w dodatku o glosy swoich łatwowiernych owieczek polskich, skoro głosy te w przypadku przerzucenia ich na kandydata partii republikańskiej, mogły w nadchodzących wyborach prezydenckich zamknąć mu drogę do Białego Domu [wybory odbyły się w 1944 r. i F.D. Roosevelt został wybrany na swoją trzecią kadencję]. Dlatego nieoficjalnie posunął się jeszcze dalej niż jego angielscy koledzy.

Na konferencji z Mołotowem, odbytej 29 maja 1942 w Waszyngtonie, snuł swoje projekty urządzenia świata po zakończeniu wojny. Rządy te powinny znajdować się w rękach czterech „policjantów”, jak się demokratycznie wyraził. Tymi policjantami mają być Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Związek Sowiecki i Chiny (jeśli się zjednoczą). Inne państwa nie będą miały nic do gadania, co więcej, powinny zostać rozbrojone. Tu wymienił Francję, Włochy, Hiszpanię, Polskę, Turcję; co do pozostałej reszty już nawet nie fatygował się.

Wydawać by się mogło, że tego rodzaju program powinien wywołać zachwyt u Mołotowa. Ale chyba w Moskalu-stupajce obudził się ex-rewolucjonista i ex-europejczyk, który postanowił udzielić przyszłemu policjantowi nauczki. Nie wydaje mi się - odpowiedział Mołotow - że Francja po wojnie nie będzie już odgrywała żadnej roli, a co się tyczy Polski i Turcji, są to narody zbyt dumne (proud) by dały się tak łatwo rozbroić.

Nie wiadomo jaka była reakcja Roosevelta na uwagę Mołotowa, ale przesadą byłoby zakładać, że się choćby zarumienił.
 

 

 



tagi: ii wojna 

stanislaw-orda
28 listopada 2019 08:11
5     1198    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
tomasz-kurowski @stanislaw-orda
28 listopada 2019 09:08

Moment temu przechodziłem obok budynku imienia Stafforda Crippsa, w którym bywam dość często, a tego wątku nie znałem.

Wiem, że zaraz po wojnie sprzedał Stalinowi "w geście dobrej woli" brytyjskie silniki odrzutowe projektu Franka Whittle (w budynku imienia tegoż jestem teraz...), na podstawie których powstały silniki MiG-15. Był wówczas prezydentem brytyjskiej izby handlowej (Board of Trade), a wcześniej (tuż po roli ambasadora) jeszcze minstrem produkcji lotniczej. Na zwieńczenie kariery został jeszcze kanclerzem skarbu,

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @stanislaw-orda
28 listopada 2019 09:21

 

Program urządzenia świata po zakończeniu wojny jest nadal realizowany z pewnymi modyfikacjami, znikły Niemcy jako militarny konkurent do bycia militarnym mocarstwem, podobnie Wielka Brytania. Dwaj pozostali  „policjanci”  chca wykończyć trzeciego, posiadającego największe terytorium i najmniej ludzi. Koszty tego przedsięwzięcia mają być rozłożone na wszystkich, w tym na państwa, które wówczas miały być rozbrojone, w zakresie na ile sobie na to pozwolą. Modyfikacją jest pozycja Niemiec ale nie taką wielką, bo nie mają one zamiaru oficjalnie występować przeciw Rosji ale wolą być jej niby cichym sojusznikiem, a w rzeczywistosci po cichu przejmować to co się da przejąć w Rosji, przed ostatecznym rozwiązaniem "kwestii rosyjskiej". Przypuszczam, że podobnie gra Wielka Brytania.W momencie kluczowym, gdy szajka rządząca Rosją straci nadzieję na podmiotowość, a szantaż atomowy nie będzie już skuteczny, Rosjanom też będzie to na rękę, bo wykażą że nic już nie ma tylko goła ziemia, a to co pod nią już jest niemieckie, brytyjskie lub chińskie, w czym oni mają swoje ciche lub bardziej jawne udziały chronione przez prawo i siłę tych państw.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Wrotycz1 28 listopada 2019 09:21
28 listopada 2019 09:57

Nic nie jest wykluczone.

(poza zmianami na lepsze)

zaloguj się by móc komentować

tomasz-kurowski @tomasz-kurowski 28 listopada 2019 09:08
28 listopada 2019 09:59

Na zwieńczenie kariery został jeszcze kanclerzem skarbu, a MiGi-15 latały wówczas nad Koreą.

Zgubiłem końcówkę zdania.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @tomasz-kurowski 28 listopada 2019 09:59
14 marca 2020 20:39

Aszkenazi i Chazarzy zawsze się dogadują.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować