-

stanislaw-orda : unukalhai (unuk.al.hayah@gmail.com)

Polowania na czarownice (część 2)

kontynuacja

Rozmiar polowań na czarownice

W odniesieniu do konkretnych wielkości ilustrujących to zagadnienie należy mieć na uwadze kilka istotnych kwestii.

Po pierwsze, możemy brać pod uwagę tylko liczby odnoszące się do osób, którym postawiono sądownie zarzuty oraz dotyczył ich jakiś rodzaj orzeczonej kary. Liczba ta nie jest równoważna ilości osób, które zostały oskarżone lub nawet aresztowane.

Po drugie przedstawiane szacunki oparte są o zachowane do naszych czasów protokóły sądowe, przy czym wiele zapisów sądowych uległo zniszczeniu, a ponadto część procesów nie była oficjalnie zaprotokółowana. W mniejszej mierze dotyczy to ilości osób na których dokonano egzekucji. Tym samym, dokładnych wielkości liczbowych dla obu rodzajów osób nie można z wymienionych powodów dokładnie ustalić. Niemniej, dokonywane przez historyków szacunki określają granice ilościowe oraz rząd wielkości dla omawianego zagadnienia. Można przyjąć, że dokładność szacunku dla wielkości ogółem jest nie mniejsza, niż 85-90%. Historyk Brian P. Levack w książce „Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej”, w oparciu o własne badania oraz bogatą literaturę przedmiotu, zweryfikował stosowne dane dla potrzeb trzeciego wydania swojej książki (z 2006 r.). Na ich podstawie ocenia, iż przez cały okres polowań na czarownice sądzono w Europie
za czarostwo maksymalnie 90.000 osób, z których około połowę skazano na śmierć i poddano egzekucji. Jednocześnie połowa tych procesów i egzekucji przypada na kraje Świętego Cesarstwa Rzymskiego, a gdyby ograniczyć się do wchodzących w jego skład niemieckojęzycznych landów, znowu będzie to połowa procesów w całym obszarze ww. Cesarstwa. W wyniku Reformacji pośród krajów niemieckojęzycznych powstało zróżnicowanie religijne, wobec czego szacuje się, iż ilość procesów i ofiar egzekucji rozkłada się prawie po równo na landy katolickie i protestanckie, przy lekkiej przewadze katolickich. Gdyby dołożyć do puli region o kolejnej najwyższej liczbie procesów i ofiar, czyli kantony szwajcarskie, w którym ilość procesów przewyższa 10.000 (a ilość egzekucji sięga nieomal tej liczby), to wówczas zrównoważy się ilość procesów pomiędzy regionami zamieszkałymi przez protestantów i katolików.

Dla Francji i Anglii (ze Szkocją) szacunek ilości osób objętych procesami wynosi ca po 5.000, odpowiednio dla Italii i Hiszpanii łącznie 10.000, dla Rosji, Czech, Węgier i Transylwanii 5.000, dla Polski i reszty Europy 10.000, z czego Polska ok. 3.000.

Nie można podać wiarygodnej liczby egzekucji dla wszystkich wymienionych regionów Europy, zaś przyjęty wskaźnik dla całej Europy w wysokości 50 procent egzekucji w stosunku do ilości procesów, został ekstrapolowany z danych, które na ten temat się zachowały. Tak więc wymieniony wskaźnik należy uznać za wielkość maksymalną.

Wątek zasadniczy

Porównanie skali i przyczyn polowań na czarownice w poszczególnych częściach Europy jest zadaniem skomplikowanym z uwagi na trudności w ustaleniu właściwych do tego celu jednostek terytorialnych. Nie może być nim kryterium konkretnego podmiotu politycznego, który bardzo często zmieniał „właściciela” lub swoje granice, nie jest do tego celu także przydatne kryterium ściśle religijne lub językowe, gdyż Europa stanowiła konglomerat wszystkich tych różnorodności.

W celu analizy porównawczej przedmiotowego zagadnienia wyodrębnia się w literaturze przedmiotu pięć zasadniczych obszarów, a mianowicie: zachodnią i środkowozachodnią Europę (Cesarstwo – Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, Francję i jej obszary przy granicy z Cesarstwem, Szwajcarię), wyspy brytyjskie i brytyjskie posiadłości zamorskie (Anglia, Szkocja, Irlandia, Nowa Anglia), południową Europę (Italia, Hiszpania, Portugalia, hiszpańskie imperium zamorskie), Skandynawię (Dania, Norwegia, Szwecja, Finlandia), środkowowschodnią i wschodnią Europę (Polska, Rosja, Węgry, oraz mające szeroką autonomię w ramach imperium otomańskiego prowincje Siedmiogrodu, Mołdawii i Wołoszczyzny). W ramach tak zarysowanych jednostek terytorialnych występowały różnice regionalne i narodowościowe, jak np. między Anglią i Szkocją, Polską i Rosją, Norwegią i Szwecją, czy Hiszpanią i Italią.

Cechy zróżnicowań regionalnych

Europa zachodnia i środkowozachodnia

Europa zachodnia i środkowozachodnia stanowiła obszar o największym nasileniu polowań na czarownice. Tutaj zdarzały się polowania o największej skali i najsilniejszych wybuchach paniki, obejmujące oskarżeniami o czarostwo setki, a nawet tysiące osób, które objęto procesami i egzekucjami. A głównym regionem koncentracji polowań były ziemie Cesarstwa, które stanowiły ponad połowę terytorium analizowanego obszaru. Bardzo istotnym powodem nieproporcjonalnie wysokiej liczby procesów i egzekucji była słabość władzy cesarskiej. Cesarstwo stanowiło luźną konfederację małych królestw, księstw, hrabstw, ziem podległych arcybiskupom, wolnych lub autonomicznych miast (np. miasta cesarskie) i wielu o zróżnicowanym stopniu suwerenności dziedzicznych tworów quasi państwowych, które na ogół były lennem lub wasalem rywalizujących między sobą domów królewskich bądź książęcych [przypis]. Struktura taka przesądzała o tym, iż jedność prawna
i kontrola nad jurysdykcją w poszczególnych częściach składowych Cesarstwa była bardzo słaba, a najczęściej w ogóle nie istniała. Jakkolwiek w 1532 roku ogłoszony został kodeks prawny dla całego Cesarstwa (Carolina), jednakże nie było wystarczającej ilości sędziów cesarskich, aby można było ich wydelegować do przestrzegania postanowień kodeksowych. Nie ustanowiono także procedur apelacyjnych do Sądu Najwyższego Cesarstwa (Sąd Kameralny z siedzibą w Speyer - Reichskammergericht). W tej sytuacji partykularyzm jurysdykcyjny poszczególnych składowych Cesarstwa stwarzał korzystne warunki do intensyfikacji polowań na czarownice. Im mniejsza jednostka terytorialna, tym procentowo wyższe były odsetki osób oskarżonych i straconych. Jedynym wymogiem formalnym w procesach o czary było uzyskanie opinii prawnej rady najbliższego uniwersytetu (na początku XVII wieku w Cesarstwie funkcjonowały 23 uniwersytety) przed przystąpieniem do przesłuchań połączonych z torturami. W efekcie opinie te, które miały być pomocą dla lokalnych sędziów, słabo zorientowanych w problematyce czarostwa, działały jak katalizator wzmacniający zasięg i intensywność procederu polowań. Na uniwersytetach działały bowiem katedry demonologii, które w publikacjach swoich profesorów dawały szczegółowe uzasadnienia teoretyczne dla polowań, a także zawierały szczegółowy instruktaż w jaki sposób przesłuchiwać czarownice oraz szukać ich związków z demonami. Dla przykładu można podać, iż w Wielkim Księstwie Bawarii w ramach polowań na czarownice udokumentowano poniżej 2000 egzekucji, co jak na rozmiar tego Księstwa i warunki państw niemieckojęzycznych było liczba niska. Dla przykładu w jeszcze większych jednostkach terytorialnych wchodzących w skład Cesarstwa, jak np. w Austrii i na Węgrzech odnotowano po około 1000 egzekucji. Podobna pod względem prawnym sytuacja jak w Cesarstwie była w kantonach szwajcarskich, autonomicznych w zakresie jurysdykcji. Zróżnicowanie religijne, kulturowe i językowe powodowało, iż pomiędzy kantonami występowały znaczne różnice w zakresie intensywności polowań. W tym względzie smutny rekord należy do kantonu Vaud (stolica Lozanna), w którym władzę sprawowali purytańscy i fanatyczni kalwiniści i gdzie stracono ponad 3.000 osób z ogólnej liczby ok. 10.000 ofiar polowań na czarownice dla terytorium całej Szwajcarii.

W innych, autonomicznych rejonach Cesarstwa, jak np. w małych jednostkach terytorialnych Franche-Comté (lenno Hrabstwa Burgundii), Luksemburgu i Księstwie Lotaryngii, leżących na północ od Alp w pasie granicznym między Cesarstwem a Królestwem Francji, lokalni sędziowie mieli pełną swobodę działania. Np. w Lotaryngii stracono ok. 3000 czarownic, z czego sędzia Nicolas Rémy wysłał na stos ok. 2.000 osób w ciągu kilkunastoletniej swojej praktyki sędziowskiej w tym księstwie (w latach 1582-1595). W Luksemburgu przez ok. 180 lat (1509 – 1687) wykonano 358 egzekucji. Podobne jak w Luksemburgu, ale trochę niższe ilości wyroków śmierci odnoszą się do Franche-Comté.

W prowincjach Niderlandów nie było intensywnych polowań na czarownice. W tej części Cesarstwa, liczącej około miliona mieszkańców, w całym okresie polowań wykonano mniej niż 150 egzekucji (dla porównania tylko w rejonie Limburgii, który nie wchodził w skład Niderlandów, ilość egzekucji była na podobnym poziomie). Istotnymi powodami tej wstrzemięźliwości było dążenie do uniezależnienia się od Hiszpanii, co powodowało koncentracje uwagi na innych problemach, drugim powodem było stanowisko kleru katolickiego i protestanckiego, niechętne angażowaniu się w procesach o czary. Stąd występował brak poparcia instytucji kościelnych dla władz świeckich w tym zakresie. Czynniki te spowodowały, iż polowania na czarownice wygasły najszybciej w Europie właśnie w prowincjach Niderlandów. Ostatnia egzekucja odbyła się w 1609 roku, zaś ostatni proces w 1659 roku. Jeszcze wcześniej, w 1594 roku, sąd centralny w prowincji Holandia zakazał stosowania tortur, co doprowadziło w konsekwencji do zakończenia ścigania czarownic we wszystkich prowincjach Niderlandów.

Francja, kraj tylko nieznacznie mniej ludny od Cesarstwa, miał znacząco mniejszą od niego liczbę procesów i zasądzonych wyroków śmierci za czary. Szacunki dla obszaru objętego królewską jurysdykcją, czyli rejon Paryża i północnych prowincji Francji, określają liczbę procesów czarownic na ok. 3.000 oraz maksymalnie 1.000 egzekucji. Pozostałe ilości procesów (2.000) i egzekucji (1.500) odnoszą się do rejonów położonych wzdłuż granic Królestwa Francji, zwłaszcza przeprowadzonych w Langwedocji czy Normandii. Władza centralna (Parlament Paryski) pełnił skutecznie funkcje apelacyjne i nadzorcze nad jurysdykcją departamentów znajdujących się w centralnej części kraju. Departamenty peryferyjne były znacznie mniej skutecznie nadzorowane i właśnie w nich były przeprowadzone najbardziej intensywne polowania na czarownice. Niemniej, coraz większa skuteczność biurokracji monarchii absolutystycznej spowodowała wyhamowanie procederu polowań, gdyż bardzo wiele wyroków sądów lokalnych w tych sprawach nie było zatwierdzanych przez instancję apelacyjną w Paryżu. W efekcie rozmiar polowań na czarownice na terenie Francji był wielokrotnie mniejszy niż na terenie Cesarstwa. Na terenie Francji kontrolowanym w pełni przez władzę królewska ostatni wyrok śmierci
w procesie o czary został orzeczony w 1625 roku, natomiast ostatni tego rodzaju proces odbył się w roku 1693.

Wyspy Brytyjskie

Szacunki dotyczące ilości egzekucji wykonanych w następstwie procesów o czary wahają się dla Anglii od 500 do 1.000 osób, trochę większe ich ilości dotyczą Szkocji, natomiast dane dla Irlandii odnoszą się do najzupełniej incydentalnych przypadków (na początku XVII wieku ludność Wielkiej Brytanii liczyła ok. 5,4 mln osób). Irlandczycy
po prostu nie wnosili oskarżeń przeciwko czarownicom do sądów stosujących prawo angielskie. Głównym okresem polowań w Anglii były lata czterdzieste XVII wieku, z kolei w Szkocji wystąpiło kilka fal paniki skutkujących polowaniami pod koniec XVI wieku (1590-1592) i w XVII wieku (1661-1662). Zasadnicza różnica w prowadzeniu procesów przeciwko czarownicom pomiędzy Anglią i Szkocją dotyczyła uprawnień sądów lokalnych w Szkocji do wydawania wyroków bez nadzoru instancji wyższych. W Anglii wszystkie wypadki czarostwa były procesowane przez sędziów oddelegowanych do sesji wyjazdowych. Ponadto w odróżnieniu do procedur stosowanych w Europie kontynentalnej, na Wyspach Brytyjskich stosowane było prowadzenie postępowania przez sądy przysięgłych. Był to system różny od procedury inkwizycyjnej, zwłaszcza nie praktykowano inicjowania polowań w drodze urzędowego ich wszczynania. Mimo to w Szkocji wydano trzykrotnie więcej wyroków skazujących na śmierć, chociaż ludność Szkocji była czterokrotnie mniej liczna niż ludność Anglii. Różnica była generowana religijnie. Jakkolwiek od 1560 roku oba kraje były protestanckie, to wpływ idei kalwińskich w Szkocji powodował, iż wynikająca z tych idei koncepcja budowy Państwa Bożego wymagała wytępienia czarownic. Uzasadniało to aktywne angażowanie się pastorów i starszych kościoła prezbiterialnego w procedury przesłuchań oraz ich stały nacisk na struktury władzy instytucjonalnej, aby nie ustawały one w wysiłkach w polowaniach na czarownice.

W koloniach angielskich w Ameryce sytuacja była pod tym względem zróżnicowana, ale, poza Nowa Anglią, były to rzadkie przypadki. Na 40 procesów tylko jeden zakończył się egzekucją (1685r.), gdy kapitan statku kazał powiesić Katharine Grady, oskarżoną o wywołanie czarami gwałtownych burz na morzu. Nie była to jednak egzekucja przeprowadzona według procedury sądowej. Z kolei na Bermudach, między rokiem 1651 a 1696 na przeprowadzonych 21 procesów wykonano 5 egzekucji. W Nowej Anglii oskarżono o czary 234 osoby, zaś stracono 37, z tej liczby 21 osób stracono w Salem w 1692 roku.

Europa Południowa

Italia, Hiszpania i Portugalia to były regiony, gdzie sprawy o czary podlegały jurysdykcji sądów inkwizycyjnych. W całym rejonie śródziemnomorskim, czyli na południe od Alp i Pirenejów, szacowana liczba egzekucji związanych z procesami czarownic nie przekracza 500 przypadków. W Hiszpanii za okres lat 1580- 1650 postawiono przed sądem ca 3.500 osób , w Italii liczba ta była wyższa. W królestwie Portugalii odnalezione dane wskazują, iż sądzono za czary kilkaset osób. Widocznie łagodny przebieg polowań na czarownice w Europie południowej wynikał z koncepcji przyjętej przez inkwizytorów, iż kobiety oskarżone o czary były w zasadzie zwykłymi wróżkami, natomiast nie przyjęto zbiorczej koncepcji czarów z całym sztafażem paktu z Diabłem, sabatami z orgiami i kanibalizmem, lotami na miotłach, i tego podobnych fantasmagoriach, które wymuszane torturami były następnie przyczyną lokalnych holokaustów wśród kobiet mieszkających na terenach południowych landów niemieckich i kantonów Szwajcarii. Ponadto sądy inkwizycyjne wyjątkowo tylko stosowały tortury w procesach czarownic, w przeciwieństwie do wieków poprzednich w przypadku procesów o herezję. Nauczona niedobrymi doświadczeniami instytucja inkwizycji zastosowała, w przypadku procesów czarownic, rygorystyczne przestrzeganie procedur.

W odróżnieniu od sądów świeckich, zwłaszcza z krajów spoza rejonu Morza Śródziemnego, procedury inkwizycyjne, które narzuciło Święte Oficjum Rzymskie, ustanawiały możliwość porady prawnej dla oskarżonego z zapoznaniem go z odpisem aktu oskarżenia i treści zeznań złożonych przeciwko niemu. Inną istotna różnicą było w przypadku inkwizycji włoskiej i hiszpańskiej rzadkie stosowanie tortur. Np. w czasie wielkiego baskijskiego polowania na czarownice w latach 1609-1611, torturom poddano tylko dwie z kilku tysięcy osób oskarżonych. Nota bene, w ich wyniku zamieniono dla tych oskarżonych wyroki śmierci na karę banicji. Najbardziej istotnym elementem wymuszającym przestrzeganie procedur była silna kontrola władzy centralnej nad sędziami sądów inkwizycyjnych. W średniowieczu inkwizytorzy działali samodzielnie w ramach udzielonych pełnomocnictw. W XVI i XVII wieku inkwizytorzy utracili autonomię i podlegali kontroli władzy centralnej. W przypadku Hiszpanii była to Rada Najwyższa w Madrycie, zaś w przypadku Italii podlegali Kongregacji Świętego Oficjum w Rzymie. Wszystkie wyroki musiały być przedstawiane do zatwierdzenia ww. instancjom. W uzasadnionych przypadkach tego rodzaju nadzór mógł nakazać powtórzenie procesu, gdy pojawiły się zastrzeżenia co do jego prawidłowości. Przykład działań sądów inkwizycyjnych wywierał również pozytywny wpływ na działalność trybunałów świeckich, gdyż procedury zastosowane przez trybunały inkwizycyjne na zasadach określonych przez Święte Oficjum Rzymskie były uważane za pionierskie w zakresie sądownictwa i legislatury europejskiej.

Skandynawia

Obszar Skandynawii zamieszkiwała w I połowie XVII stulecia ludność w liczbie ok. 2,0 -2,2 miliona mieszkańców. Stanowiło to ok. 40,0% ludności Wielkiej Brytanii. W dwóch ówczesnych królestwach skandynawskich, tj. Danii z Norwegią oraz Szwecji z Finlandią łączna liczba procesów czarownic wyniosła ok. 5.000, z czego poniżej 2.000 (1.700 – 2.000) zakończyło się wydaniem wyroków śmierci. Nie wszystkie wyroki zostały wykonane, ale nie jest znany odsetek egzekucji nie wykonanych wskutek wniesionych apelacji. Są to wielkości porównywalne do szacunków dotyczących Wielkiej Brytanii, ale odnoszące się do 2,5-krotnie mniej licznej populacji. Również na rozległym terenie Skandynawii występowało zróżnicowanie odnoszące się do przebiegu polowań na czarownice w poszczególnych rejonach. W omawianym okresie na terytorium Danii zamieszkiwało niespełna 600 tysięcy mieszkańców, zaś na terytorium Norwegii około 400 tysięcy. Polowania na czarownice rozpoczął w Danii w połowie lat 40 XVI wieku biskup kościoła luterańskiego Peter Palladius, kierując ich ostrze przeciwko katolikom. Wyznawanie katolicyzmu lub choćby wykazywanie skłonności do niego traktowane było jako przestępstwo herezji. W 1544 roku rozpoczęte na dużą skalę polowanie zakończyło się śmiercią 52 osób. Niekontrolowanemu rozwojowi polowań zapobiegło wprowadzenie już w 1547 roku prawa, na mocy którego nie można było wykorzystywać zeznań osób wcześniej skazanych na utratę praw obywatelskich
i pozbawienie czci, a także stosowania tortur przed wydaniem wyroku skazującego na śmierć. Ponadto, od 1576 r. wszystkie wyroki śmierci musiały być obowiązkowe przekazywane do zatwierdzenia przez Sąd Krajowy w procedurze apelacyjnej. Niemniej, szacunki dotyczące Danii (południowego królestwa) oscylują wokół liczby 2.000 procesów i ok. 1.000 egzekucji (ok. 50,0%). Wpływ krajów obszaru niemieckiego na intensywność polowań w Danii jest widoczny, gdyż podobną liczbę procesów i egzekucji przypisuje się Szkocji, która miała dwa razy bardziej liczną ludność, niż Dania.

Z kolei w Norwegii wytoczono ok. 1.400 procesów, co w porównaniu do liczby ludności odpowiadało sytuacji w Danii, natomiast odsetek wyroków skazujących na śmierć był o połowę niższy i wynosił ok. 25,0%. Do Norwegii ideologia spisku szatańskiego dotarła stosunkowo późno, bo pod koniec XVI stulecia, i nie zdominowała oskarżeń w procesach czarownic. Większość oskarżeń (ok. 90,0%) dotyczyła praktyk magicznych (maleficium), takich jak np. wywoływanie burzy na morzu, co stanowiło obowiązkowy i stosunkowo częsty motyw oskarżeń wśród społeczeństw krajów nadmorskich. Pewien charakterystyczny sposób generowania oskarżeń o uprawianie czarów można przedstawić, przywołując jako przykład najbardziej głośny przypadek oskarżenia i stracenia w 1590 r. w Bergen w Norwegii Anne Pedersdotter Absalon. Sprawa ta stała się tematem dramatu norweskiego dramaturga Hansa Wiers-Jenssena pt.: „Anne Pedersdotter”, a wystawiono ją po raz pierwszy w 1908 roku na scenie teatru właśnie w Bergen. Posłużyła następnie za scenariusz filmu pt.: „Vredens dag” (Day of Wrath) zrealizowanego w 1943 roku przez duńskiego reżysera Carla Theodora Dreyera. A także jako libretto dla dwóch oper oraz licznych „performance”, w tym także w manierze komediowej, w czasach bardziej współczesnych. Obraz przedstawiony w sztuce, filmie i operach ma nastawienie antyreligijne, z tego powodu w wyniku założenia fabularnego proces sądowy bohaterki odbywa się w nich przed luterańskim sądem kościelnym, gdy w rzeczywistości odbył się przed trybunałem cywilnym (świeckim). Anne Pedersdotter była żoną pastora luterańskiego i jednocześnie wybitnego uczonego humanisty Absalona Pederssona Beyera. W norweskim (i duńskim) Kościele poreformacyjnym wybuchł konflikt dotyczący zniszczenia symboli używanych w Kościele przedreformacyjnym, w tym obrazów. Pastor Absalon Beyer dążył do ich zniszczenia, opozycja z kolei oskarżała żony pastorów popierających ruch niszczenia obrazów, gdyż ich samych, ze względu na ich wysoką pozycję w hierarchii społecznej nie odważyła się atakować. Celem ataków stały się, niejako w zastępstwie, żony tych duchownych.

Motyw oskarżenia zastępczego został zapożyczony z krajów niemieckojęzycznych, gdzie był on częstą taktyką stosowaną w walkach o przebieg własnej kariery pomiędzy rywalami z frakcji politycznych. Pierwsze oskarżenie przeciwko Anne Pedersdotter wniesione zostało w roku śmierci jej męża (1575r.), ale została ona zwolniona z aresztu. Proces wznowiono w 1590 roku, a wśród czynów, o które ją oskarżono były: sprowadzenie śpiączki na człowieka, który nie zgodził się zapłacić „z góry” za warsztat tkacki, rzucenie uroku na człowieka, który odmówił jej dania wina, piwa i octu, i który w wyniku tego zachorował, spowodowanie śmierci nastoletniego chłopca, któremu podać miała w tym celu „zaczarowany” sucharek. Służący Anny zeznał przed trybunałem, że zamieniła go w konia po to, aby polecieć na nim na sabat. Na sabacie zaś, wraz z innymi czarownicami, wywołała burzę na morzu, która zatopiła wszystkie statki płynące do Bergen, następnie wszczęła pożar miasta, a następnie zalanie go przez fale powodziowe. Wcześniej skazano na śmierć i stracono jeszcze dwie inne kobiety oskarżone o udział w tym samym sabacie. Nie ma dowodów na to, że Anne torturowano w trakcie procesu. Jako że do jej skazania nie były potrzebne ani składane przez nią zeznania, ani przyznanie się do winy, najprawdopodobniej obeszło się bez tortur. Tortury w procesach czarownic w Danii i Norwegii były stosowane stosunkowo rzadko.

W Szwecji rozprawy o czary rozpoczęły się pod koniec XVI wieku i przebiegały podobnie jak w pobliskiej Norwegii. Prawo uchwalone w 1593 roku wymagało do skazania zeznania sześciu naocznych świadków lub przyznania się osoby oskarżonej. Po 1614 r. wszystkie wyroki śmierci musiały być przedstawione do zatwierdzenia sądowi królewskiemu w Sztokholmie. Należy dodać, iż w Szwecji zabronione były tortury podczas procesu, ale mogły być one stosowane na mocy odrębnego dekretu królewskiego dotyczącego konkretnej sprawy (osoby). Królowa Krystyna zniosła w 1649 roku wszystkie kary śmierci w procesach o czary, z wyjątkiem takich, gdzie wchodziło w grę morderstwo.

Pomimo dosyć rygorystycznych procedur, w latach 1668- 1676 za panowania Karola XI, w północnych prowincjach Szwecji wzniecone zostały na dużą skalę polowania na czarownice z powodu rozszerzania się zjawiska paniki wśród tamtejszej ludności. Wyjątkowym elementem tego polowania było to, iż objęło dużą liczbę dzieci, które pod wpływem legend o szwedzkich czarownicach zbierających się w mitycznym miejscu zwanym Blakulla, zaczęły oskarżać swoich rodziców o udział w takich zebraniach (sabatach). Powołane przez Karola XI królewskie komisje wydały wiele wyroków śmierci, z czego w 1675 roku, podczas apogeum polowania, skazano ok. 1000 osób. Fala polowań zaczęła docierać do Sztokholmu, w wyniku czego król powołał nowe komisje, które zaczęły ostrożniej ferować wyroki. Równocześnie podobną postawę przyjął sąd apelacyjny, który postanowił przesłuchiwać ponownie wszystkich świadków. Wiele z dzieci odwołało swoje oskarżenia. W wyniku ww. procedur panika wygasła, a z nią polowanie. Nie wszystkie wydane wyroki śmierci zostały wykonane. W ostatnim roku polowania, tj. 1676, sąd apelacyjny uwolnił większość skazanych, których nie zdążono poddać egzekucji. Szacunki dla Szwecji sięgają kilkuset ofiar polowań na czarownice, z czego niecałe 100 osób dotyczy nadbałtyckich, szwedzkojęzycznych prowincji Finlandii. Jakkolwiek tereny te były, w pełnym tego słowa znaczeniu, peryferiami Europy, to miały one kontakt ze „światem” nie tylko poprzez Szwecję, ale również przez Estonię, Inflanty i Kurlandię, gdzie istniały silne i ścisłe związki z krajami niemieckimi.

Na terenach Finlandii początek zagadnienia polowań związany jest z objęciem funkcji wicekanclerza Akademii w Turku (pierwszego fińskiego uniwersytetu) przez luterańskiego biskupa Isaaca Rothoviusa Był on fundamentalnym przeciwnikiem doktryny katolickiej i kalwińskiej, ale w zwalczaniu czarownic koncentrował się na praktykach magicznych i zabobonach (kwestia omówiona w poprzedniej części artykułu). Dopiero następny ideolog walki z czarownicami, sędzia Nils Psilander, który na Akademii w Tartu poznał niemieckie koncepcje demonologiczne, wykorzystał je do oskarżeń w polowaniach na czarownice. W latach 1666 i 1674 doprowadził do oskarżenia o udział w sabatach Karin Persdotter, która z kolei wskazała 13 wspólniczek. Stracono 4 z oskarżonych, w tym Karin. W latach 1665-1684 oskarżeniem o uprawianie czarów i magii objęto 152 osoby, z których na pewno stracono 8 osób, ponadto 20 innych skazano na karę śmierci, ale nie jest znana liczba ułaskawień w wyniku złożonych od wyroku skazującego apelacji. W bardzo małym zakresie stosowano tortury, stąd wynika względnie nieduża liczba oskarżonych oraz niski odsetek egzekucji pośród osób skazanych. Około 60,0% oskarżonych zostało uniewinnionych lub uwolnionych, pewną część skazano na kary grzywny, pokuty, więzienia lub ciężkich robót. Na terenie Finlandii znany jest tylko jeden przypadek egzekucji na terenach innych niż prowincje szwedzkojęzyczne. W Finlandii najszybciej wygasły zarówno polowania, jak i procesy czarownic. Ostatnia egzekucja została wykonana w 1691 roku, zaś ostatni proces w 1699 roku. Dla porównania w Szwecji odpowiednio - egzekucja w 1710 r., proces w 1779 roku, zaś w Danii – egzekucja w 1693 r., proces w 1762 roku.

Europa środkowowschodnia (Polska, Węgry) i Rosja

Ziemie polskie

Problem z odpowiedzią na pytanie, czy Polska była „krajem bez stosów”, polega na trudnym do określenia terytorium, które będziemy rozumieli pod określeniem „Polska”. W żadnym razie terytorium to nie odpowiada obecnemu kształtowi granic, które ustanowiono po II wojnie światowej. Nie jest także tożsame z granicami II RP okresu 20-lecia międzywojennego. W XVII, a zwłaszcza XVIII wieku, zasięg władzy dworu królewskiego w Warszawie podlegał znacznym wahaniom. W każdym razie w tamtej epoce ciężar tej władzy skoncentrowany był na ziemiach Polski centralnej i wschodniej, natomiast tereny graniczące z Cesarstwem Niemieckim, gdzie najsilniej docierały wpływy i idee z krajów niemieckojęzycznych, były związane luźno z władzą centralną. A właśnie na terenach dzisiejszej Wielkopolski zaistniały najbardziej liczne polowania na czarownice i rozpalano najwięcej stosów (pomijam Śląsk, który wówczas nie należał do korony polskiej, a dane dotyczące Śląska sa zagregowane łącznie z wcześniej opisanym obszarem krajów niemieckich). Dane ilościowe odnośnie ziem Królestwa Polskiego zbliżone są w swoim wymiarze do danych dotyczących Skandynawii, czyli nie więcej jak siedem tysięcy procesów i nie więcej jak dwa tysiące egzekucji. Kulminacja polowań to lata 1676-1725. Zjawisko
to dotyczyło tylko części ziem Królestwa, tereny wschodnie (Litwa i pozostałe Kresy) były w zasadzie od niego wolne. Znacząca ilość procesów i egzekucji była skutkiem słabej władzy centralnej i niemożności zapanowania nad lokalnymi sądami świeckimi (ziemskimi i grodzkimi), co powodowało, iż procedury apelacyjne pozostawały wyłącznie na papierze. Bez sankcji wykonawczej władzy centralnej, również poszczególni biskupi nie zdołali podporządkować sobie legislatury cywilnej w licznych miastach i zarządach ziemskich, pomimo iż w roku 1543 ustawa nadawała sądom kościelnym jurysdykcję w sprawach o czary. Tym samym określenie „państwo bez stosów” jest adekwatne dla Królestwa Polskiego do połowy XVII wieku. Po „potopie szwedzkim” władza centrala nie miała w praktyce żadnych możliwości oddziaływania na jednostki lokalne, które uzyskały faktyczną autonomię, również w sprawach sądowych. Natomiast znacznie umocniły się struktury instytucjonalne kontrreformacji, co zapoczątkowało dominację katolików. W powiązaniu z słabością władzy królewskiej stwarzało to grunt do uprawiania samowoli sądowej, nie przestrzegającej jakichkolwiek procedur, w tym stosowania tortur bez ograniczenia. Jeśli chodzi o szacunki ilościowe, to sytuacja w Polsce jest trudniejsza do oceny w porównaniu z dotychczas wymienionymi terytoriami. W trakcie wojen przetaczających się przez ziemie polskie w znacznym stopniu uległy zniszczeniu zasoby archiwalne. W roku 1768 najwyższy sąd Królestwa – Trybunał Koronny zabronił małym miastom (i wsiom) prowadzenia spraw z oskarżenia o czary. Ostatni proces o czary zakończony egzekucją przeprowadzony został w 1775 roku w Dobruchowie koło Ostrzeszowa (ziemia kaliska), już po drugim rozbiorze Polski, kiedy tereny te dostały się w gestię Prus. W jego wyniku stracono jedenaście kobiet, ponadto trzy zmarły podczas przesłuchań (i tortur). Przed spaleniem na stosie kobiety uduszono.

Węgry

W okresie pomiędzy rokiem 1520 a rokiem 1777 na terenach Królestwa Węgier sądzono za czarostwo ponad 1.500 osób, z czego pewne dane archiwalne odnośnie wykonanych egzekucji dotyczą 450 osób, a 225 osobom wymierzono inny rodzaj kary. Już w 1421 roku samorząd miasta Budy określił czarostwo jako formę herezji, zaś czarownikom w tym mieście nakazano nosić „żydowskie czapki”. Większość procesów o czary na Węgrzech i w Siedmiogrodzie przypada na pierwsze dwudziestolecie XVIII wieku. Bardzo dużo oskarżeń było związanych ze sprowadzeniem burz gradowych, które niszczyły winnice, bądź o spowodowanie suszy. W trakcie tortur przesłuchiwani przyznawali się „do wszystkiego”, co wywoływało efekt kaskady wciągający w orbitę oskarżenia kolejne osoby. W Królestwie Węgier terenem polowania były głównie tereny graniczące z krajami niemieckimi lub zamieszkałe przez ludność niemiecką, stąd stosowano podobne reguły procesowe i typy oskarżeń, jak w krajach niemieckich. Natomiast w Siedmiogrodzie procedury przeprowadzano w oparciu o średniowieczne (przedinkwizycyjne) prawo talionu (głównie próba wody). W tym drugim przypadku potrzebę stosowania tortur dostrzegano w zupełnie wyjątkowych przypadkach.

Rosja

W odniesieniu do Rosji (i terenów Litwy) nie wystąpiło zjawisko intensywnych polowań na czarownice. Zachowały się akta dotyczące niewielu procesów dotyczących głównie rzucania uroków i spowodowania choroby, niemniej zarówno ilość osób skazywanych w tych procesach jak i kierowanych na egzekucje z reguły nie spełniała definicji polowań. Przede wszystkim w Rosji doktryna oskarżeń o czarostwo nie zawierała elementu demonicznego jak i spisku z Szatanem. Ponadto jurysdykcję centralną nad procesami o czary sprawowały, przynajmniej formalnie, sądy cerkiewne, co upodabniało legislację do modelu inkwizycyjnego. Rzecz jasna, ich skuteczność była funkcją rozwoju struktur państwowych. W realiach państwa rosyjskiego tamtego okresu nie była ona zbyt duża. Uwzględniając nawet aspekt niedostatecznej kontroli nad działaniem sądów lokalnych, można przyjąć, iż zarówno ilość procesów, jak i ilość skazanych, w tym zwłaszcza wykonanych egzekucji, była wyraźnie niższa niż na terenach zamieszkałych przez żywioł polski. Szacunki nie przekraczają progu 1.000 procesów, z czego ok. 10,0% zakończyło się wyrokami śmierci.

Uwagi końcowe

Ze względu na fakt częściowo wykonanej kwerendy w zachowanych archiwach dworskich, miejskich czy kościelnych dane liczbowe są obarczone marginesem błędu, zatem agregacje ogólne stanowią w pewnym procencie również ekstrapolowanie rozpoznanych proporcji tych zdarzeń. Nie należy także utożsamiać ilości wyroków skazujących z ilością wyroków faktycznie wykonanych. Z reguły nie wiemy dokładnie, ilu skazanym zamieniono wyrok na łagodniejszy, albo doczekali ułaskawienia. Część mogła umrzeć nie doczekawszy samego aktu egzekucji (wówczas spalano zwłoki osoby skazanej, nawet wykopując je z miejsca pochówku). Należy także uwzględnić fakt, iż archiwa były niszczone i palone wskutek licznych wojen prowadzonych w Europie, a zwłaszcza totalnych zniszczeń wielu ośrodków miejskich podczas II wojny światowej.

Przypis:

Na początku XVII wieku struktura instytucji ustrojowych Cesarstwa dosyć dokładnie oddawała istniejące zróżnicowanie polityczne. Sejm Cesarstwa (Reichstag) składał się z trzech izb. Pierwszą z nich była Izba Elektorów, której przewodniczył arcybiskup Moguncji, a poza nim zasiadali w niej arcybiskupi Trewiru i Kolonii, hrabia Palatynatu, książę Saksonii, margrabia Brandenburgii oraz król Czech, czyli sam cesarz. Skład Izby Elektorów był podzielony równo na katolików i protestantów, zaś ci ostatni dzielili się jeszcze na luteranów i kalwinów. Członkowie tej izby (za wyjątkiem cesarza) wchodzili w skład rady elektorskiej, która musiała wyrazić zgodę na zwołanie pełnego sejmu (wszystkich izb). W składzie drugiej izby (Reichfürsten) zasiadało około stu książąt nie posiadających statusu elektorów. Przedstawiciele najmniejszych terytoriów mieli w tej izbie łącznie jeden głos, toteż de facto występowali w niej w charakterze obserwatorów. Przewodniczył drugiej izbie przedstawiciel cesarza(Habsburgów) i przewagę mieli w niej katolicy. Trzecia izba składała się z delegatów 51 wolnych miast, a liczniejsi w niej byli protestanci. Ponieważ zasadą we wszystkich izbach było glosowanie wedle podziałów religijnych, toteż corpus catholicorum konsekwentnie występował przeciwko corpus evangelicorum, i rzecz jasna, na odwrót. Powodowało to całkowity wieloletni paraliż sejmu i jego brak skuteczności. Podziały religijne miały także bezpośredni wpływ na sądownictwo. Sąd Kameralny Cesarstwa (Reichskammergericht), pełnił rolę trybunału najwyższej instancji. Paraliż także tej instytucji warunkowany podziałami religijnymi zmuszał cesarza do odsyłania spraw do sadu apelacyjnego, którego rolę pełniła Rada Nadworna Cesarstwa (Reichshofrat). Z kolei protestanci nie uznawali rozstrzygnięć tej Rady, traktując je jako wzmocnienie sadownictwa katolickiego. W efekcie władza centralna utraciła wpływ na rozsądzanie sporów oraz nadzór nad legislaturą poszczególnych struktur politycznych w ramach Cesarstwa.

 

koniec części drugiej



tagi: polowania na czarownice 

stanislaw-orda
1 października 2017 10:52
0     205    2 zaloguj sie by polubić
komentarze:
zaloguj się by móc komentować