Podróż na Kaukaz czyli znowu na kacapską nutę
Tym razem zamieszczam fragmenty wspomnień polskiego dyplomaty z 1923 roku. Autorem
jest Jan Wszelaki, zaś opublikowano je na łamach „Wiadomości” londyńskich w numerze 716/717 z 1959 r.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Wszelaki
Opuszczone fragmenty oznaczyłem jako (…), natomiast dodałem dopiski w nawiasach kwadratowych [,,,] oraz linki. Pominięte partie zawierają różne ciekawostki i smaczki ukazujące kaukaskie realia epoki NEP-u,
lecz gdyby zamieścić tekst w całości, wówczas notka byłaby co najmniej czterokrotnie bardziej obszerna.
Oto wybrane fragmenty (z bardzo drobnymi i sporadycznymi moderacjami stylistycznymi)
(…)
Wczesną wiosną 1923 r. wysłano mnie na rokowania handlowe z rządem sowieckim. Z góry przewidywałem, że nic z tych przedwczesnych rozmów nie wyjdzie dla względów rzeczowych,
i formalno-prawnych, ale huty zagłębia dąbrowskiego chciały powrócić do używania rud krzyworoskich i nikopolskich, do których ich wielkie piece były przystosowane. Rozmowy przeciągnęły się dwa miesiące, i jeszcze raz były odroczone o kilka tygodni. Chciałem wracać do Warszawy, gdy charge d’affaires Roman Knoll zaproponował mi wyjazd na Kaukaz, wyjazd którego potrzeba stawała się coraz bardziej pilna.
- Wolałbym aby to właśnie pan wyjaśnił tę sprawę, a nie moi panowie z poselstwa, którzy zresztą, powiem panu otwarcie, nie kwapią się do tej misji. Po powrocie do Warszawy dopilnuje pan tego co tam należy zrobić przed rozmowami w Narkomindiele.
[Narkomindieł - Narodowy Komisariat Inostrannych Dieł; w latach 1917–1946 sowiecki odpowiednik ministerstwa spraw zagranicznych]
Nie daję panu instrukcji, poza tym że należy się posługiwać systemem D. Nie takie już rzeczy, drogi panie Janie, załatwialiśmy z panem w Rosji przed rewolucją i po niej. Teraz jest łatwiej. bo jest mniej podniecona atmosfera, a GPU jeszcze wszystkiego nie ma w ręku.
https://pl.wikipedia.org/wiki/GPU_(policja_polityczna)
Jeśli pan nie da się sprowokować - pan wie, przygodne znajomości, zwłaszcza damskie, i tak dalej - wszystko uda się jak najlepiej. Chodzi o dobrą sprawę, a poza tym zrobi pan sobie reputację w Warszawie, która się na tę misję godzi. Tak więc modna w tych latach formułka systemu „D”, czyli „débrouillez-vous", miała być jedynym moim wiatykiem w sytuacji, która była zagmatwana.
[débrouillez-vous; radź sobie sam jak tylko potrafisz; czyli użyj wszelkich możliwych sposobów, aby osiągnąć cel]
W 1919 r. rząd polski uznał de iure trzy kaukaskie republiki demokratyczne i wysłał do nich jako posła Tytusa Filipowicza. W kwietniu 1920 r. Sowiety obaliły rząd Azerbejdżanu, w grudniu tegoż roku rząd Armenii, a w trzy dni po traktacie ryskim - międzynarodowo uznany rząd Gruzji. Traktat pokojowy nie był zawarty ze Związkiem Republik Sowieckich, który powstał dopiero jesienią 1923 r., ale z Rosją, Ukrainą i Białorusią. Federacja Zakaukaska - przejściowy twór polityczny - nie była nim objęta i, formalnie rzecz biorąc, mogła wciąż być w stanie wojny z Polską, gdyż jej czynnik składowy, rząd sowiecki w Baku, jakoby wojnę Polsce wypowiedział latem 1920 r. Filipowicza odesłano jesienią tego roku do Rygi z więzienia na Łubiance i nawet przyjęto jako pierwszego chargé d’affaires w Moskwie. Ale zagadnienie Polaków na Kaukazie pozostawało nierozstrzygnięte.
Z listów błagających o pomoc przy wyjeździe nie bardzo było wiadomo, ilu ich tam zostało
z przedwojennych kilku czy może kilkunastu tysięcy i co się z nimi dzieje. Taka ewidencja była niezbędną przesłanką wszystkich rozmów na ten temat, prowadzących do tego, by powszechna umowa repatriacyjna mogła być rozciągnięta na trzy dalekie republiki. Masowa repatriacja była nie do pomyślenia bez współdziałania władz sowieckich.
Rzecz była niesporna tylko z pozoru i nie do załatwienia Moskwie, jak to wynikało z wszelkich poszlak. Narkomindieł, poproszony o zgodę na wyjazd dyplomaty polskiego na Kaukaz, zapewne nie udzieliłby go bez pytania partii. Partia z kolei nic istotnego dotyczącego Kaukazu nie przesądzała bez powiadomienia Stalina, który uchodził za niezwykle podejrzliwego.
(Radca poselstwa Kazimierz Wyszyński wyrażał opinię, że po spodziewanej śmierci Lenina Stalin wyrżnie konkurentów i będzie rządził sam, natomiast znawcy pośród dyplomatów i dziennikarzy zagranicznych myśl tę uznawali za niedorzeczną, no bo przecież Zinowiew i Kamieniew, i Rykow, a przede wszystkim Trocki. …).
Nie było innego wyjścia niż jechać bez pozwolenia i, w granicach możliwości, poza wiadomością władz. Podróż powinna była przejść bez komplikacji, ale była szansa, powiedzmy jedna na dwadzieścia, że emisariusz będzie wzięty za szpiega i trafi do więzienia, i jedna na tysiąc, że z tej podróży nie wróci: komuniści kaukascy byli znani z temperamentu i samowoli. Perspektywa trafienia w ich ręce odstraszała moich kolegów. Ale ja czułem się w Rosji jak w domu, miałem pociąg do przygód, daleko mi było jeszcze do trzydziestki.
(…)
Hotel „Bristol” w Piatigorsku był ograbiony do cna przez wojska białe i czerwone i niemal, jak zresztą całe miasto, pusty. W pokoju nie można było otworzyć okna, zgasić żarówki na suficie, dokręcić kurka w umywalce, na łóżku nie było kołdry ani poduszki, zamiast prześcieradeł były dwie serwety restauracyjne ze starymi plamami od czerwonego wina. Pluskiew natomiast nie było, widocznie wymarły z głodu.
https://www.tripadvisor.com/Hotel_Review-g298534-d2342754-Reviews-Hotel_Bristol-Pyatigorsk_Stavropol_Krai_North_Caucasian_District.html
Płowowłosy posługacz wyglądał po naszemu. Zagadałem doń po polsku, odpowiedział łamaną polszczyzną.
- Ja Litwin, panie. Na imię mi Bronas. Ojciec był za ogrodnika u polskiego pana we dworze.
- Zacytował znane nazwisko. - Ruskie nas wywieźli podczas wojny, rodzice wrócili do kraju,
a mnie zabrali do krasnej armii i teraz mówią, że ja ruski grażdanin. Panie, ja tu nie chcę żyć
u nich, na Litwie lepsi ludzie.
Były czerwonogwardzista wybuchł płaczem. Przyrzekłem mu, że w Moskwie wstawię się za nim u posła litewskiego i zyskałem w nim Piętaszka palącego się do usług. Wystarał się o poduszkę, pucował buty do glancu, powiedział gdzie w opustoszałym mieście można coś zjeść, a przede wszystkim gdzie można próbować wymienić pieniądze.
(…)
W dniu wyjazdu pociąg do Mineralnych Wód odchodził koło południa.
(…)
Na drugi dzień zajechałem do Tyflisu. Na peronie stała grupa mężczyzn wyglądających trochę inaczej od innych. (…) Ruszyli ku mnie ławą.
[Tyflis – Tbilisi; stolica Gruzji. W latach 1845 – 1936 nosiła nazwę Tyflis]
- Grażdanin Wszelaki? (…) Polak z Warszawy! My tu takiego od czasu pana Filipowicza nie widzieli. Witamy, witamy w grodzie św. Dawida!
(…)
- O hotelu mowy nie ma, posłane dla pana u nas w salonie, żona czeka z kolacją. O sprawach będziemy radzili jutro. Załadowali mnie w dorożkę z baldachimem, woźnica krzyknął na konia.
(…)
Rodzina prezesa nieoficjalnego i nie znanego władzom związku Polaków na Zakaukaziu składała się z państwa domu i dwóch młodziutkich panienek. (…) Panu sędziemu, który był tęgi prawnik od spraw karnych, udało się utrzymać przedwojenne stanowisko i mieszkanie; tryb życia był niższy, ale znośny. Zasiedliśmy za stołem jadalnym, jedliśmy dania gruzińskie, (…) piliśmy kachetyńskie, łagodnie i nieporządnie rozmawialiśmy o wszystkim, oni o Kaukazie, jak to wszystko się stało i teraz jest, ja o Warszawie i Polsce, których gospodarze prawie nie znali – córki ich urodziły się w Tyflisie.
(…)
Następnego dnia w kilka osób zrobiliśmy przegląd i bilans sytuacji. Ilu Polaków zostało na Zakaukaziu, trudno było wiedzieć. Wielu wyjechało w różnych kierunkach, do Rosji, do Turcji, do Persji z Anglikami z Baku. Znaczny procent tych ludzi był już w Polsce. Ofiar rewolucji było trochę w Azerbejdżanie i w Armenii, mniej w Gruzji, gdzie chroniła ich powszechna sympatia do Polski. Trochę było po więzieniach. Ewidencja pozostałych po większych miastach była bardziej kompletna. Wcale to nie znaczyło aby wszyscy chcieli wracać - odwrotnie takich była mniejszość. Diaspora polska na Zakaukaziu była czysto miejska, obejmowała sporo zasiedziałych urzędników, nauczycielek i ludzi wolnych zawodów. W przeciwieństwie do zagłębia donieckiego czy Leningradu mało było proletariatu fabrycznego. Większość składała się z rzemieślników oraz małych lub średnich przedsiębiorców. Ci ludzie nie zostali szczególnie dotknięci w czasach komunizmu wojennego, który właściwie ominął Zakaukazie, mieli domy i inne formy własności, i chcieli wierzyć, że NEP jest zjawiskiem stałym, że wystarczy nie mieszać się do polityki, a wtedy nic złego się nie stanie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_Polityka_Ekonomiczna
Ponadto było dużo małżeństw mieszanych, a jeszcze więcej osób na pograniczu dwóch, a nawet trzech świadomości narodowych, których nic nie ciągnęło do dalekiej, na ogół nieznanej Polski, kraju bez wina i ponoć bez słońca. Było również trochę działaczy komunistycznych i poputczików, którym powodziło się względnie dobrze.
https://sjp.pwn.pl/slowniki/poputczik.html
Słuchałem i byłem proszony o radę: wracać czy nie wracać. Byłem zdania - był to osobisty i być może mylny pogląd - że NEP jest stanem przejściowym, ale nie na powrotnej drodze do demokracji czy nowej wojny domowej, tylko do dyktatury pogłębiającej rewolucję społeczną. Lenin, według pogłosek, miał atak paralityczny; póki żyje, trwa stan status quo. Po jego śmierci wszystko się ruszy. A w Polsce? (…).
W Polsce w 1923 roku nie było rozkosznie: marka lecąca na zbity łeb, niezdrowa koniunktura inflacyjna, dobra dla nielicznych, a rujnująca mnóstwo innych, podniecenie i agitacja po miastach jednego i drugiego i trzeciego typu, dziesiąty już rząd od wypędzenia Niemców, brak mieszkań. Przedwiośnie, ale przed jaka wiosną? Naturalnie, będzie lepiej, ale kiedy?
Powiedziałem tym panom, że każdy musi decydować za siebie. Chcecie dzieci wychować na Polaków, wracajcie, jeśli nie, to nie. Do powrotu daleko, kwestie te są jeszcze wyjaśniane. Nawet w przypadku formalnej rejestracji, zgłaszający może się rozmyślić. Chodzi bowiem o to, aby strona polska wiedziała ile rodzin faktycznie sposobi się do wyjazdu. Na to pytanie już była gotowa odpowiedź, gdyż ci panowie zbadali rzecz wcześniej. Tyle to a tyle w Tyflisie, w Batumi, w Baku, tyle w Erewaniu, Poti i Suchumi, tyle w Kutaisi i Achalciche, w sumie tyle i tyle. Księża muszą zostać na posterunku.
(…)
Misja była wykonana, do Baku nie było już po co jechać i mogłem wracać wprost do Moskwy.
(…)
W przedziale sypialnym byłem sam, (…) po wyjeździe z granic Federacji Zakaukaskiej nie trzeba było tak dalece mieć się na baczności. Ale w Mineralnych Wodach miał dosiąść pasażer jadący także do Moskwy.
(…)
Żołnierz wniósł skórzaną walizkę i neseser. W drzwiach ukazał się mężczyzna w średnim wieku,
z krótko przystrzyżonymi włosami, w okularach, w długim szyneli i z książką w ręku. Coś jak Pierre Bezuchow w zachodnim wydaniu, nierosyjskie rysy twarzy. Zapachniało od niego podniecającą mieszaniną szuwaksu, samodziałowej wełny płaszcza, końskiego potu i wody kolońskiej.
[Piotr Bezuchow - główny bohater epopei „Wojna i pokój” autorstwa Lwa Tołstoja]
Po asie karowym jego dystynkcji rozpoznałem generała brygady. Rozpakował się, wyjął parę książek, widać było że niemieckich, podał mi jeszcze inną.
[as karowy – wówczas czerwony haftowany romb]
- Na Kaukazie zawsze miło jeszcze raz przeczytać Lermontowa i Tołstoja. Widzę, że nie macie nic do czytania, może to was zabawi.
Otworzyłem „Hadżi-Murata” i zagłębiliśmy się w lekturze. Pociąg zjeżdżał na równinę Kubania.
Zaczęliśmy po trosze rozmawiać o obojętnych rzeczach, że chłodno na tę porę roku, że Tołstoj uważał „Hadżi-Murata” za swoją najlepszą książkę, że w tyle lat po wojnie domowej pociągi mogłyby być szybsze. Oficer zdjął okulary, bez nich wyglądał na Europejczyka.
Podtrzymując rozmowę, zastanawiałem się kim mógł być przed rewolucją. Czterdzieści kilka lat,
trzydzieści kilka latem 1914 roku, blisko czterdziestki w „Październiku”. (…)
Dobre, powściągliwe maniery, porządnie utrzymane paznokcie, czyta w obcym języku, słownictwo intelektualisty, poprawna wymowa bez drażniącej petersburskiej pseudoeleganckiej afektacji. Oficer sztabowy - to jasne, najprędzej przedwojenny zawodowiec w służbie rewolucji - było takich niemało. Może wykładowca w akademii sztabu generalnego?
(…)
W pewnej chwili generał podniósł się i stanął na pół-baczność.
- Nam długo jeszcze jechać razem. Pozwólcie przedstawić się: komendant brygady Suchorżewskij, wracam z urlopu do Moskwy.
- Taki a taki, wracam z podróży „po diełam repatriacji polskich grażdan”.
Podaliśmy sobie ręce, z lekka stuknęliśmy obcasami. Styl generalskiego przywitania wydał mi się raczej niemiecki niż rosyjski.
- Tak ja i słyszę, że wy Polak. Inni nie rozbiorą, co to za akcent, a ja słyszę. Ale po synaksie nie widać, że wy Polak, może rodzina u was w Rosji?
- Nie, nie mam rodziny w Rosji, ale uczyłem się w Moskwie, dobrze mnie uczyli, widziałem obie rewolucje [tj. lutowa i październikowa w 1917 r.]. Pracuję jako spec od repatriacji, która jeszcze nie jest skończona: ludzie powinni wrócić do siebie.
Generał był wnukiem powstańca, zesłanego w sołdaty na północny Kaukaz, ojciec był jeszcze „Polak i katolik”, matka Rosjanka.
- Ja trochę umiem po polsku, jak pan słyszy. W domu było trochę książek, ojciec nauczył czytać.
Mickiewicz, Kraszewski, Sienkiewicz. Jak umarł, mnie było dwanaście lat, matka wyrzuciła na śmiecie. Trochę pamiętam. „Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu”…*
[*Początek sonetu „Stepy akermańskie” Adama Mickiewicza z cyklu „Sonety krymskie”]
Przeszedł z powrotem na rosyjski.
- Żeromskiego, Sieroszewskiego czytałem w przekładzie, dobrze piszą. A Prżibyszewskij jeszcze głupszy dekadent od naszych. Kursantki, oficerskie żony za nim szalały. To dawno temu, przed waszym czasem. Ale ja ruski człowiek, rossijskij patriot.
Po obiedzie generał zagrał w otwarte karty.
- Nie udawajcie, proszę was, że wy mały repatriacyjny czynownik. Wy politycznie wykształcony znawca Rosji, dipłomat. Ja też politycznie wykształcony wojskowy. Możemy rozmawiać o sprawach ważniejszych od literatury. Cześć mam prosić was na kolację wieczorem, wy u nas gość, wam się to należy od rosyjskiego sputnika.
(…)
Do Rostowa na Donem było wiele godzin jazdy. Generał rozpoczął od tego, że dziwi się, jak oświeceni pułkownicy Matuszewski i Miedziński mogą się tak dalece mylić w artykułach ogłoszonych w polskich wydawnictwach wojskowych.
- Polacy - mówił - i w ogóle Europejczycy nie rozumieją rewolucji rosyjskiej, nie doceniają jej, wprowadzają siebie w błąd. (…) Nie należy spekulować na kontrrewolucję w Rosji, ani na to, że rozpadnie się na części składowe jak sześć lat temu. W Rosji nie ma i nie może być zorganizowanej opozycji, siły odśrodkowe są słabsze od dośrodkowych. Rząd sowiecki zostanie przy władzy i wykona program budowy państwa nowego typu. To socjalistyczne państwo będzie oświecone i potężne, za pokolenie lub dwa najpotężniejsza dzierżawa na świecie. Elementy tej przyszłości są „na lico”. Tu, na Kubaniu, plon pszenicy może być cztery razy wyższy niż jest, w ziemi rosyjskiej drzemią nieprzeliczone bogactwa. Ludzi u nas mrowie, naród utalentowany, wytrwały, cierpliwy, jeszcze dziki i ciemny, ale uczyć się chce, my go nauczymy. Będą błędy, bo to pierwszy raz w historii powstaje naukowo zorganizowane społeczeństwo, dużo ludzi jeszcze się zmarnuje. Ale – powiadam wam – za trzydzieści lat – sami zobaczycie. Ja nie dlatego w to wierzę, że jestem w partii, ale jestem w partii dlatego, że w to wierzę. Gdybym nie wierzył, zgłosiłbym się do waszej komisji i powiedział: „Oto tu ja, Suchorzewski, szlachcic gierbu Zaręba, my z guberni kaliskiej, chcę wrócić do ojczyzny.”
Nie takich wy przyjmowali: u mnie koledzy byli, jacy oni tam Polacy, a teraz oni u was majorami, pułkownikami służą. Ale Polska mała, ciasna, dyscypliny u was nie ma, dlatego was bili. Nas też bili, ale my teraz bezpieczni, a Polsza zagrożona. Szkoda, u mnie sympatia dla Polaków.
(…)
Późnym wieczorem pociąg dotarł do Rostowa nad Donem. Wagon restauracyjny prawie opustoszał. Stary kelner podał omszałą butelkę „Montrachet”, domyśliłem się, że w tej sprawie generał telegrafował do Rostowa, aby mieć ją zamiast sikacza kolejowego.
[Montrachet - to winnica objęta kontrola pochodzenia (Appelation d'origine controlee - AOC)
i Grand Cru, produkująca białe wino Chardonnay w podregionie Cote de Beaune w Burgundii. Rozciąga się na granicy między dwiema gminami Chassagne-Montrachet i Puligny-Montrachet.
i produkuje to, co wielu uważa za najlepsze wytrawne białe wino na świecie. Otaczają ją cztery inne winnice Grand Cru, z których wszystkie mają w nazwie „Montrachet”. Sam Montrachet jest powszechnie uważany za lepszy od czterech sąsiadujących winnic Grand Cru, co znajduje odzwierciedlenie w jego wyższej cenie.]
Wino smakowało migdałami, generał zaś perorował dalej.
- My z wami na próżno wojowali, mogli tego uniknąć. Wy na próżno chodzili do Kijowa, my także pod Warszawę. Ale my się więcej nauczyli z tej wojny od was, bo wy teraz jesteście zadowoleni z waszej armii, na laurach siedzicie, a my sobie powiedzieli: Japoncy, Germancy, Polaki nas biją od piętnastu lat, ale to już ostatni raz. Rosja już żadnej wojny nie przegra.
(…)
- Ja szanuję patriotów, generale, i nie kwestionuję waszej wiary. Ja też wierzę, ale nie w nieunikniony, przewidywalny bieg historii, tylko w obowiązek.
Kiedy byłem wyrostkiem, guwernantka była u nas w Warszawie, Mademoiselle Eugénie, mądra kobieta, zakonnicą potem została. Jak wyjeżdżała od nas do klasztoru, powiedziała mi, że Wilhelm Orański, mimo iż kalwin i z katolikami wojował, kierował się zasadą, która mogłaby do katechizmu trafić. Oprócz tego, jest to najpiękniejsze zdanie napisane po francusku, chociaż przez Holendra. „Zapamiętaj je na całe życie Jean, oto spadek po mnie”, tak mi mówiła.
- Pan rozumie po francusku?
Generał skinął głową.
- Il n'est point besoin d'espérer pour entreprendre ni de réussir pour persévérer.
[Nie trzeba mieć nadziei, aby próbowć, ani odnieść sukcesu, aby wytrwać]
- Jak pan myśli, dobra zasada? Nieudolnie staram się jej sprostać.
- Romantyczna zasada, dobra dla słabych, dla mniejszości. Mocarstwa jej nie potrzebują, dla
nich najważniejszy naukowy rachunek.
- To jest zasada przedromantyczna. Wilhelm Milczący żył w XVI wieku. (…). Gdyby Polacy kierowali się tylko rachunkiem to już dawno by ich nie było, i stu innych narodów, same tylko Lewiatany i wojny między nimi bez przerwy.
(…)
Poszliśmy spać w milczeniu. Długo nie mogłem zasnąć, wiedząc że generał miał więcej racji w swoich wywodach, niż chciałem mu to przyznać: obudzona Rosja mogła stać się potęgą większą niż kiedykolwiek za cara.
Rano Suchorzewski ściskał mi dłoń żelazną prawicą.
- Ja tak pomyślał nocą, że dobrze wychowani ludzie zawsze porządnie mogą się rozmówić. Ot, co było dobrego przy dawnym reżymie. A teraz …
(…)
Po powrocie do Warszawy wspomniałem, że miałem interesującą rozmowę z kombrygiem Suchorzewskim. W ewidencji sztabu głównego nie było takiego nazwiska. Ambarasujące: albo oni czegoś nie wiedzą, co powinni, albo wychodzi, że ja coś podełgałem.
- A skąd pan wie, że on tak się naprawdę nazywa?
- No jakże, umiał po polsku, mówił że herbu Zaremba z kaliskiej szlachty.
Zatelefonowali gdzieś i po paru minutach przyszła odpowiedź. Zgadzało się, Suchorzewscy herbu Zaremba, stara poznańska szlachta, przenieśli się potem w kaliskie.
(…)
Nikt już potem nie słyszał o generale Suchorzewskim. Ktokolwiek stale lub okazyjnie używał tego nazwiska najpewniej zginął w którejś z kolejnych czystek. Ten „rossijskij patriot” był zbyt europejski, aby nie zapłacić za to głową.
***************
Wykaz wszystkich moich notek na portalu "Szkoła Nawigatorów" pod linkiem:
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/troche-prywaty
.
tagi: rosja
|
|
stanislaw-orda |
| 30 maja 2026 21:28 |
Komentarze:
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda |
| 30 maja 2026 21:58 |
Daję plusa, bo to relacja Polaka o tym wczesnym ojresie. A takich relacji praktycznie nie ma. Ferdynand Goetel w "Przez ołonąxt wschód" opisywał tereny Turkiestanu zachodniego, ale to i tak był okres jeszcze gorący, bo wojna domowa jeszcze się nie skończyła.
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 30 maja 2026 21:58 |
| 30 maja 2026 22:25 |
Relacje są, ale zagrzebane w archiwach. Nie ma ich natomiast w medialnym obiegu, bo komu się chciałoby poszperać w archiwach, skoro gotowce są tuż pod ręką?
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 30 maja 2026 22:25 |
| 30 maja 2026 22:54 |
No to takie relacje zamieszczaj. Mnie to bardzo interesuje, bo to są sprawozdania, a nie tam żadna propaganda czy publicystyka.
Tego generała na bank odstrzelili lub zesłali do łagru w latach 30-tych. Raz że szlachcic, a dwa że Polak. Jaki on nył naiwny. No ale jak się czytało Mickiewicza i Tołstoja, to się wierzyło w jeszcze gorsze bzdury.
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 30 maja 2026 22:54 |
| 30 maja 2026 23:10 |
Ty, oczywiście, na jego miejscu nie czytałbyś.
Twoja mania wielkości zaczyna przybierać niepokojące rozmiary.
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 30 maja 2026 23:10 |
| 31 maja 2026 00:01 |
Nie czytałem Tołstoja -zgadza się. Czytałem Mickiewicza - wariat.
Jaka mania wielkości? Po prostu selekcja tego, na co mam poświęcić swój czas.
|
Szczodrocha33 @OjciecDyrektor 31 maja 2026 00:01 |
| 31 maja 2026 01:47 |
"Czytałem Mickiewicza - wariat."
Ja trochę poczytałem, i ziewać zacząłem, Ojcze.
Dla mnie Mickiewicz to nie wariat, tylko chłop w walonkach, który najadł się cebuli i skrobie coś tam na papierze.
Fascynuje mnie Słowacki, osobliwie jego "Testament mój".
Przejmująca lektura.
|
|
OjciecDyrektor @Szczodrocha33 31 maja 2026 01:47 |
| 31 maja 2026 07:05 |
"Lilia Weneda" to czysty obłęd. Słowacki więc nie był lepszy od Adasia.
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 31 maja 2026 00:01 |
| 31 maja 2026 07:17 |
Czytaj uważnie. Napisałem: "na jego miejscu". Czyli czytał to, co miał dostępne w domowej bibliotece.
150 lat temu gdzieś na Kaukazie. A skoro podkreślasz, że nie czytałeś Tołstoja, uważasz to pewnie za powód do chwały. To kto tu jest wariat?
|
|
stanislaw-orda @Szczodrocha33 31 maja 2026 01:47 |
| 31 maja 2026 07:29 |
a "trochę", to wiele by było ?
Czyli ty również zaliczasz się do tutejszego grona ekspertów literackich in spe, którzy niczego nie czytając, wygłaszają najbardziej kuriozalne opinie,
Jeśli opinie tychże równiez w innych kwestiach mają podobną podstawę, to wnioski można sobie samodzielnie wysnuć.
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 31 maja 2026 07:17 |
| 31 maja 2026 08:17 |
Nie można wszystkiego czytać, bo czasu mamy zawsze ograniczoną ilość. Trzeba robić selekcję. Ty masz czas i czytasz wszystko. Z ciekawości choćby. Mnie wystarczy, że Bułhakow w Mistrzu i Małgorzacie sparodiował Tołstoja, prezentując Ha Nocri, czyli Chrystusa tak, jakby był eko-pacyfistą. Taka ewangelia wg Tołstoja.
No wiem, że czytał co miał. Ale jak dorósł w carskiej Rosji to mógł czytać wszystko, bo wvkońcu znał i polski i francuski i niemiecki. A jednak uważał, że przy Polaku trzeba koniecznie zacytować Mickiewicza i zarekomendować mu Tołstoja. Sorry, ale to jakieś dziwaczne. Czy polskie ziemiaństwo zaczytywało się Tołstojem?
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 31 maja 2026 08:17 |
| 31 maja 2026 08:47 |
Konsekwentnie piszesz nie na temat. Skonczył to czytać jak miał 12 lat. Czy w ogóle kojarzysz o czym mowa?
Chcesz za wszelką cene "postawić na swoim" i wbrew elementarnej logice oraz meritum próbować coś udowadniać. Ale to twoje "swoje" to kompletna halucynacja.
|
zkr @stanislaw-orda |
| 31 maja 2026 11:01 |
"+"
Ciekawy gosc. Mial cojones z tytanu aby tam podrozowac.
|
|
stanislaw-orda @zkr 31 maja 2026 11:01 |
| 31 maja 2026 11:22 |
Napisał, że w Rosji czuł się jak ryba w wodzie.
Jego biografia w WiKi to potwierdza.
Przede wszystkim znał perfekt rosyjski, ale nie tylko inne języki. Jeszcze na pewno francuski i chyba niemiecki.
|
saturn-9 @stanislaw-orda |
| 31 maja 2026 12:21 |
"+"
Sentencja dobra, ale zapis do poprawienia:
"Il n'est point bessoin d'espérer pour entreprendre ni de réussir pour persévérer."
|
zkr @stanislaw-orda 31 maja 2026 11:22 |
| 31 maja 2026 12:39 |
> Napisał, że w Rosji czuł się jak ryba w wodzie.
Ale napisal "Podróż powinna była przejść bez komplikacji, ale była szansa, powiedzmy jedna na dwadzieścia, że emisariusz będzie wzięty za szpiega i trafi do więzienia, i jedna na tysiąc, że z tej podróży nie wróci: komuniści kaukascy byli znani z temperamentu i samowoli."
Twardy gosc i znajacy swoje mozliwosci.
|
BTWSelena @stanislaw-orda |
| 31 maja 2026 12:41 |
" Nikt już potem nie słyszał o generale Suchorzewskim." A ja nie byłabym sobą gdybym nie pogrzebała w archiwawach o tym generale.Chodziło chyba o Stanisława Suchorzewskiego.
W momencie spotkania z Janem Wszelakim w 1923 roku, generał Stanisław Suchorzewski był człowiekiem u schyłku życia – miał około 75–80 lat (urodził się najprawdopodobniej w latach 40.)
Sowieckie represje i śmierć: Pozostanie w Tyflisie oznaczało wyrok śmierci rozłożony w czasie. Czekała go głodowa, sowiecka starość. Jako były carski generał-major, został całkowicie pozbawiony praw tzw. liszeńcami – ludźmi pozbawionymi praw wyborczych, kartek na żywność i emerytur Wojskowych. W realiach Tyflisu – śmierć w skrajnej nędzy oraz zamordowanie przez sowietów – w praktyce oznaczały dokładnie to samo i wzajemnie się nie wykluczały.
" Rząd sowiecki zostanie przy władzy i wykona program budowy państwa nowego typu. To socjalistyczne państwo będzie oświecone i potężne, za pokolenie lub dwa najpotężniejsza dzierżawa na świecie. "
-tak we wspomnieniach myślał generał,bo do głowy nie przyszło mu jak sowiecka władza będzie mordować swoich przeciwników i nawet nie przeciwników,aby umacniać swoją wielkość i zdziczeniem i opanuje pół Europy zarażając swołoczą miliony ludzi.
Czyli Valser miał jednak rację,panie Stanisławie.Postawiłam plusa.
|
|
jan-niezbendny @saturn-9 31 maja 2026 12:21 |
| 31 maja 2026 12:42 |
Dużo lepiej, ale wkradł sie nowy błąd. Powinno być "besoin", przez jedno "s" (żeby przeczytać "bezuę", a nie "besuę"). ;)
|
BTWSelena @zkr 31 maja 2026 12:39 |
| 31 maja 2026 13:02 |
"Twardy gosc i znajacy swoje mozliwosci." - a jednak to było ryzyko utraty życia. Te lata 1923 okres wyjątkowo krwawy.I nie tylko te lata. Czeka odpowiadały na nie masowym terrorem: Bolszewicy rozstrzelali wówczas tysiące przedstawicieli dawnej elity, arystokracji i generalicji mieszkających w Tyflisie – i gdzie tylko ich dopadli,często bez żadnego procesu, profilaktycznie. Co tam znaczył "twardy gość".
|
saturn-9 @jan-niezbendny 31 maja 2026 12:42 |
| 31 maja 2026 13:09 |
Też racja. Korekta korekty niezbędna ;-)
|
zkr @BTWSelena 31 maja 2026 13:02 |
| 31 maja 2026 13:15 |
> Co tam znaczył "twardy gość".
No tak.
Ale byl polskim dyplomata wiec byl troche w innej sytuacji
W temacie bolszewikow, polecam(*):
Чекист (фильм) — Википедия
Czekista (1992) - Filmweb
(*) a moze nie polecam - film dla ludzi o mocnych nerwach:
|
BTWSelena @zkr 31 maja 2026 13:15 |
| 31 maja 2026 13:20 |
Dzięki,nie będę tego ogladać..wystarczy mi gwiazdka jako ostrzeżenie.Kiedyś pan Stanisław opisywał głód u bolszewików.Dochodziło do ludożerstwa,dzieci puchły...... Później spać nie mogłam.
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 31 maja 2026 12:41 |
| 31 maja 2026 13:52 |
Autor tekstu, którego fragmenty zamieściłem (J. Wszelaki) ocenił kombriga Suchorzewskiego na ok. 40 lat, a zatem to chyba nie ten.
|
|
stanislaw-orda @saturn-9 31 maja 2026 13:09 |
| 31 maja 2026 14:01 |
Poprawiłem. Mam chyba za grube paluchy do klawiatury. Jeśli więc czegoś nie przeczytam przynajmniej dwa razy po zapisaniu, to wtedy wynikają spore problemy. A nie zawsze pamiętam o tym.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 31 maja 2026 13:52 |
| 31 maja 2026 14:43 |
A to ciekawe panie Stanisławie,oczywiście wiek,bo reszta z życiorysu się zgadza" Suchorzewscy herbu Zaremba" -być może,że to był syn Stanisława Suchorzewskiego.Nie podał pan imienia z tych "zeszytów." Koniecznie trzeba pana Jana Niezbędnego do rozszyfrowania. Być może nałożyły się dwie postacie...Ale cóż i tak już nie żyją...
|
saturn-9 @stanislaw-orda 31 maja 2026 14:01 |
| 31 maja 2026 16:22 |
Może i grube ale nie sądzę żeby artroza je powykręcał.
Pan jest perfekcjonistą a paluchy czasami mogą się pomylić.
Drobiazg do korekty. Na początku tekstu mowa o Baku i sowieciarzach, którzy wypowiedzieli wojnę Polsce w roku 1929. Zbyt bliskie sąsiedztwo 9 i 0 na klawiaturze.
|
|
stanislaw-orda @saturn-9 31 maja 2026 16:22 |
| 31 maja 2026 16:41 |
Merci beaucoup!
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 31 maja 2026 08:47 |
| 31 maja 2026 20:02 |
A co chcesz? Zamieściłeś tekst m.in. Polaku w Rosji, który wiedział, że jest szlachcicem z Wielkopolski. No i on tak dobrze wykształcony, a do tegi generał - chyba jeszcze z carskiej armii - zostsje komunistą. Czy to nie zmysza do zastanowienia wię DLACZEGO? Moim zdaniem nie zrobił tego ze strachu czy oportunizmu - w końcu przejawiał entuzjazm do komunizmu, choć przy drugim Polaku nie musiał tego udawać. Co więc zadecydowało o tym? Moim zdaniem te zatrute idee, czyli propagandę, które wyczytał z książek. No i teraz pytanie - z jakich książek? Kto mu je polecał? Matka Rosjanka? Więc co mi sadzisz, ze nie piszę na temat. Piszę na temat, ale ty tego nie uznajesz za interesujący temat. I tyle.
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 31 maja 2026 20:02 |
| 31 maja 2026 20:22 |
Polskie ksiazki czytał do 12 lat, potem matka je spaliła. zapamietał jeden wers z jednego wiersza.
Reszta jego lektur to po rosyjsku i niemiecku.
Czyli jak się nie uspokoisz, to dostaniesz czerwoną kartkę.
W oparach absurdu możesz delektować się do woli na swoim blogu.
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 31 maja 2026 20:22 |
| 31 maja 2026 20:47 |
Czyli komunistę z niego zrobiły książki rosyjskie i niemieckie. Zgadzasz się z tym wnioskiem?
|
qwerty @OjciecDyrektor 31 maja 2026 20:02 |
| 31 maja 2026 21:23 |
Trochę zbyt proste rozumowanie. To nie od czytania książek. Tak rozumując Lenin miał rację- książki i film. A wiesz, że tak nie jest. Matka Rosjanka nie ma nic do rzeczy. Trochę jednak nie na temat. Wczoraj była audycja o Barbarze Kraftównie i jej życiu oraz życiu jej rodziny. Budowanie totalitaryzmów trochę inaczej w realu wyglada i wyglądało.
|
qwerty @OjciecDyrektor 31 maja 2026 20:47 |
| 31 maja 2026 21:27 |
Niestety nie. Żadna książka z nikogo nie zrobi komunisty. Inaczej dojdziesz do wniosku, że można z komuną walczyć przez palenie wrogich książek. Trochę błądzisz.
|
|
OjciecDyrektor @qwerty 31 maja 2026 21:27 |
| 31 maja 2026 21:39 |
No to skąd ten entuzjazm u niego? Brusiłow przyłączył sie do bolszewików bo miał dość nieudaczników nad sobą - choc sam tez nie był irłem, bo jego ofensywa z 1916 to był poroniony pomysł (ataki rozproszonymi siłami na całej długosci frontu). Zdobył tylko trochę terenu i potem koniec.
Z relacji Gerdynanda Goetla wiem, ze bolszewików mocno wsparli kadrowo zagraniczni jeńcy wojenni, którzy zwyczajnie umierali z głodu w obozach internowania. Ale co takie skłaniało oficerów i generalicję rosyjską? A tu mamy poł-Polaka pół-Rosjanina. Musiał być jakiś aprzyjajacy klimat ideowy (propagandowy). Skąd on się brał? Propagandð można było cisnąć w zasadzie tylko słowem pisanym, bo słowo mówione było dużym ryzykiem.
|
qwerty @OjciecDyrektor 31 maja 2026 21:39 |
| 31 maja 2026 21:48 |
Propaganda życia nie zapełnia. Każdym osobnikiem różnorodne namiętności kierują. Przecież mamy wielu znajomych co do pzpru się zapisywali i reguł inicjacji nie ma.
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 31 maja 2026 21:39 |
| 31 maja 2026 21:48 |
On był co najwyżej ćwierć Polakiem. Ojciec zginął, jak on miał 12 lat. A nawet gdyby był stuprocentowym jak Felek Dzierzyński, to co? Nie wolno mu było? Jakiś wyjątek, czy co?
|
qwerty @OjciecDyrektor 31 maja 2026 21:39 |
| 31 maja 2026 21:50 |
Marzenia o nowym systemie bo stary znali za dobrze. Nowy system łudził nadziejami i to różnymi. Tak jest zawsze i wszędzie.
|
qwerty @stanislaw-orda 31 maja 2026 21:48 |
| 31 maja 2026 21:52 |
Po co tak daleko w czasie? Skąd rekrutują się dzisiejsi oprawcy? Z Marsa nie przybyli. Zło nie ma narodowości ono ma ideologie i to różne.
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 31 maja 2026 21:48 |
| 31 maja 2026 22:05 |
Teraz to ty nie odnosisz się do istoty problemu. A przecież ten Polak delegat MSZ też sie zastanawiał i nie migli mu uwierzyć w Polsce, że spotkał Polaka ze szlacheckiej rodziny, który został komunistą-entuzjastą.
Po co więc ten fragment zapodałeś? Na co mieliśmy zwrócić uwagę, a nie zwróciliśmy? Nad czym mamy się zastanawiać? No napisz wprost.
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 31 maja 2026 22:05 |
| 31 maja 2026 22:26 |
Cierpisz na astygmatyzm poznawczy.
Wielu ludzi czytało Mickiowicza i Tołstoja, a przeciez nie wszyscy z nich zostawali ideowymi komunistami.
W MSZ zakładali, że kombrig mógł podać nie swoje personalia. Sprawdzili i dylemat zniknął.
Ale niestety nie u Ciebie, bo z uporem maniaka brniesz w kolejne coraz bardziej karkołomne i piętrowe urojenia.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 31 maja 2026 13:52 |
| 31 maja 2026 22:38 |
Z całym szacunkiem do wspomnień dyplomaty Jana Wszelaki.Z moich wyliczeń wynika ,że wspominał po 30-tu bez mała latach swoją podróż w granicach Rosji,czy już ZSRR.Nie podając imienia mógł pomylić zbieżne nazwiska.
Panie Stanisławie pan tez zdaje sobie sprawę,że w tych wspomnieniach jest wielka nieścisłość;-jakim to generałem był Suchorzewski sowieckim ,zwerbowanym przez czerwonych z armii carskiej ?i dlaczego akurat generał.?-wydaje mi się,że sowieci inaczej się tytułowali.
To chyba dowód, że sprawa ma drugie dno:- Generał Suchorzewski” to raczej tożsamość operacyjna
Podróżujący z Wszelakiem człowiek był oficerem sowieckich służb, który został „przydzielony” do polskiego dyplomaty, aby go wybadać lub kontrolować. Sowieccy agenci polskiego pochodzenia często używali autentycznych nazwisk dawnych rodów szlacheckich (np. Suchorzewski herbu Zaręba z Kalisza), aby wzbudzić zaufanie u młodych polskich dyplomatów. Opowieść o dziadku powstańcu i rodzicach idealnie nadawała się na „haczyk” psychologiczny. Rozmowa o potędze ZSRR i luksusowe wino miały zaimponować Wszelakiemu i pokazać mu bezcelowość oporu Polski.
"Stary kelner podał omszałą butelkę „Montrachet”, domyśliłem się, że w tej sprawie generał telegrafował do Rostowa, aby mieć ją zamiast sikacza kolejowego" - Detal z butelką drogiego, ekskluzywnego burgunda jest dowodem,,ze był przydzielonym specjalnym. W 1923 roku w ZSRR panował głód, zniszczenie, zwykły, dowódca wojskowy nie miał możliwości, prawa ani środków, by telegrafować na stację docelową w celu dostarczenia burżuazyjnego, luksusowego francuskiego wina do wagonu restauracyjnego.
No ale cóż,takie wspomnienia zostały spisane...
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 31 maja 2026 22:38 |
| 31 maja 2026 22:51 |
Mógł to nie oznacza, że musiał.
Zbytnio przecenia pani mozliwosci logistyczne ówczesnych tajnych słuzb sowieckich. zpiętnascie lat póxni9ej, owszem, ale jeszcze nie wiosną 1923 roku. Kombrig (komandor brygadier - to odpowiednik generala brygady, inaczej dopwodzący oddziałem wielkosci brygady (brygada to np. trzy pułki). Autor uzył polskiego odpowiednika, gdyz pisał dla polskiego czytelnika, jak pani zauważyła, trzydzieści kilka lat później.
Mozna , rzecz jasna rozdzielac włos na czworo, ale mnie się juz nie chce. To są trzeciorzędne niuanse.
Istotna kwestia w notce brzmi:
" My z wami na próżno wojowali, mogli tego uniknąć. Wy na próżno chodzili do Kijowa, my także pod Warszawę. Ale my się więcej nauczyli z tej wojny od was, bo wy teraz jesteście zadowoleni z waszej armii, na laurach siedzicie, a my sobie powiedzieli: Japoncy, Germancy, Polaki nas biją od piętnastu lat, ale to już ostatni raz. Rosja już żadnej wojny nie przegra".
leta akurat nikogo nie wzruszyła.
|
zkr @stanislaw-orda 31 maja 2026 22:26 |
| 31 maja 2026 22:53 |
> Wielu ludzi czytało Mickiowicza i Tołstoja, a przeciez nie wszyscy z nich zostawali ideowymi komunistami.
Ja kiedys kupowalem GW i nawet czytywalem Michnika. Mam kumpli anarchistow/lewakow ale jakos KODziarzem nie zostalem.
|
BTWSelena @OjciecDyrektor 31 maja 2026 21:39 |
| 31 maja 2026 23:00 |
A czemu ciśnie pan temat ,że tylko pan wie kto wsparł bolszewików.?Niekoniecznie musiały być książki,propaganda etc,etc.Przecież nie brakowało oficerów armii carskiej zruszczonych także Polaków,z żonami Rosjankami odebrali znakomite wykształcenie wojskowe w carskiej Rosji, ale w czasie wojny domowej nie poparli Białych, lecz przeszli do Armii Czerwonej jako tzw. wojenspiec.
Akurat ten generał we wspomnieniach Jana Wszelakiego,piejąc o potędze przyszłości sowietów,moim zdaniem był przydzielonym i wydumanym "generałem"i nie miał z pewnością takiego tytułu sowieckiego.Być może się mylę,ale tak okoliczności wskazują ,bo te wspomnienia spisane są kilkanaście lat po spotkaniu.
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 31 maja 2026 22:51 |
| 31 maja 2026 23:03 |
No prorok...ale w Fstimie Matka Boska zappwiedziała, że "Rosja nagle upadnie". Nagle, czyli szybko i niespodziewanie (czytaj - wszyscy Rosjanie będą zaskoczeni). I nie chodziło jej o bolszewików, bo rewolucja październikowa to był tylko kolejny etap lutowej. Od lutowej car siedział w areszcie domowym.
Więc spokojnie poczekam na ten upadek. W końcu w fatimskie proroctwo ma najwyższy rating.
|
|
OjciecDyrektor @BTWSelena 31 maja 2026 23:00 |
| 31 maja 2026 23:05 |
To pani nie wie, że bolszewicy wezwali oficerów i ogromna większość z nich się stawiła? A przecież mogli uciec do Białych....
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 31 maja 2026 22:51 |
| 31 maja 2026 23:08 |
Rosja żadnej wojny nie przegra, ale ludzie tam żyją i żyć będą gorzej niż w Bangladeszu. Niemcy dwie wojny przegrali i co? Japonia wojnę przegrała i co? Nie ma połowy Sachalina i wysp Kurylskich, ale co Rosjanom z tych wysp, skoro żyją jak neandertalczycy
|
|
OjciecDyrektor @BTWSelena 31 maja 2026 23:00 |
| 31 maja 2026 23:10 |
Gen. "Zegota" Januszajtis spisał, czy raczej nagrał swe wspomnienia pod koniec lat 60-tych. I co? Wydumane te informacje zawarte w "Życie moje tak burzliwe"?
|
BTWSelena @stanislaw-orda 31 maja 2026 22:51 |
| 31 maja 2026 23:16 |
Hmn...można Stanisławie myśleć też logicznie.Jednak przypuszczam ,ze się panu chce,bo inaczej pan tej notki nie umieściłby tutaj z braku chcenia. To nie są trzeciorzędne niuanse i możliwości sowieckich służb były nie małe,jak nie ichniejsza dyplomacja to kulka w łeb.
Cytat ten powtórzył pan chyba nie dla żartu,tylko jako istotną kwestię wygłoszoną usteczkami generała sowieckiego - (...) Rosja już żadnej wojny nie przegra". Wypadałoby się bać,prawda?
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 31 maja 2026 23:08 |
| 31 maja 2026 23:23 |
i jajco. Rozmowa i opinie formułowane są wiosną 1923 roku.
Nikt nie wie jak siie sprawu potocza, ale sa prognozy.
A ty po upływie ponad 100 lat oceniasz, że nie wiedzieli tego, co obecnie wiemy.
Bo twoje prognozy z pewnością się sprawdzą nawet za 100 lat.
Dziekuje za uwagę, bo nie będę odpowiadał na jawne androny.
|
BTWSelena @OjciecDyrektor 31 maja 2026 23:10 |
| 31 maja 2026 23:30 |
Generalnie tak,nie pasjonowałam się jego wspomnieniami. Jego relacje dość subiektywne i jako człowiek o silnym charakterze i niespełnionych ambicjach politycznych, przedstawiał wydarzenia ze swojej perspektywy.Skonczył chyba jako hodowca pieczarek i kwiatów w Angli,ale nie był tajemniczym generałem sowieckim,który rozpłynął się bez śladu, jak w tej dyskusji.
|
BTWSelena @OjciecDyrektor 31 maja 2026 23:05 |
| 31 maja 2026 23:33 |
Jak to nie wiem?,a o czym ja napisałam?
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 31 maja 2026 23:23 |
| 31 maja 2026 23:49 |
W Afganistanie prorok się pomylił...
|
|
OjciecDyrektor @BTWSelena 31 maja 2026 23:30 |
| 31 maja 2026 23:51 |
To niech pani poczyta te wspomnienia....hodowcq pieczarek to biznesmen. Gen. Maczek był kelnerem.
|
zkr @stanislaw-orda 31 maja 2026 21:48 |
| 1 czerwca 2026 00:06 |
Felek ponoc znal jidysz co bylo typowe dla polskiego ziemianstwa... ;)
Wyobrazam sobie gdy przy obiedzie mowi
ikh volt gevolt a bisl zalts, bite
:)))
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 31 maja 2026 23:49 |
| 1 czerwca 2026 00:10 |
Twoje ostatnie zdania w dyspucie grają w ruską ruletkę z sensem.
A uzależnienie od hazardu stanowi ponoć nieuleczalną przypadłość.
|
BTWSelena @OjciecDyrektor 31 maja 2026 23:51 |
| 1 czerwca 2026 06:24 |
Szanowny,ja to rozumiem i wcale nie dla kpiny napisałam.Lepiej było kelnerować,hodować pieczarki na początek na obczyźnie ,niż zarobić kulkę w łeb od UB,lub skończyć na Sybirze.
Mój dziadek był przedwojennym piekarzem tylko i wsadzili go do ciupy,bo został kułakiem,który bronił swojej własności.Jak po śmierci Stalina wypuścili go z kicia,to już nic nie mówił,pluł krwią i wkrótce umarł.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 31 maja 2026 22:51 |
| 1 czerwca 2026 07:05 |
Zamyśliłam się Stanisławie nad wspomnieniami Jana polskiego dyplomaty.Pan zawsze coś wyłowi,że strach się bać.Minęło już prawie 100 lat od wspomnień,a nie za wiele się zmieniło i to tajemnicze przesłanie sowieckiego "generała":
Istotna kwestia w notce brzmi:
" My z wami na próżno wojowali, mogli tego uniknąć. Wy na próżno chodzili do Kijowa, my także pod Warszawę. Ale my się więcej nauczyli z tej wojny od was, bo wy teraz jesteście zadowoleni z waszej armii, na laurach siedzicie, a my sobie powiedzieli: Japoncy, Germancy, Polaki nas biją od piętnastu lat, ale to już ostatni raz. Rosja już żadnej wojny nie przegra".
Przecież to dramat dla narodu rosyjskiego,że hodowani są na orków wojny,zamiast żyć wreszcie i mnożyć się w pokoju.Carat ,sowiecki carat,federacyjny carat,tylko zmienił nazwę i chyba tam jeszcze więcej ograniczeń,aby naród nie fikał.Mają tam wszystko i powinna to być kraina mlekiem i miodem płynąca.Niech pan kuknie w ich programy szkolne,na powrót także donosicielstwa i szczucia z powodu niezadowolenia.XXI wiek,nowe technologiczne zdobycze,a ciągle jakiś wróg u bram granic.
Dochodzi do tego ,że jak w tym "porządku SOW" ojciec,czy syn zginie to rodzina dostaje kasę i może spłacić długi,czy kupić samochód. Takie dbanie o żyjących-upokorzające dla człowieka,okupione śmiercią. Ile tak można.?
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 1 czerwca 2026 07:05 |
| 1 czerwca 2026 07:43 |
Nie ma czegos takiego jak "naród rosyjski". Od kilku wieków była to wieloetniczna struktura państwowa.
w której dominowała logika imperialna, czyli trzymanie za morde, bo inaczej inaczej wszystko by się rozsypało. Obecnie najliczniejsze etnosy wyalienowały sie na "samoddzielność", i ten proces jeszcze sie nie zakonczył. Gdy na Bałkanach rozpadała się Jugosławia, były tam wojny i czystki, ludobójstwo i pmasowe przesiedlenia, a "Zachód" aktywnie wtrącał się w ich przebieg. Bałkański modus operandi jest zastosowany w przypadku Federacji Rosyjskiej, ale na ile okaże się skuteczny i jakie będą efekty uboczne, tego nie wiemy, choć wyglada na to, że Zachód nie ma wyboru, gdyz znalazł sie na tzw. musiku (USA). Rosja stanowi ostatni zasób surowcowy na planecie, którego Zachód nie kontroluje, a bez tej kontroli przegrywa wyścig gospodarczy z Chinami (których zasobów również nie kontroluje). Ale Chiny to dopiero następny w kolejce po Rosji klient do ogolenia .
Pani zwraca uwagę tylko na Rosję i jej działania, ale na Rosji świat się nie kończy.
|
qwerty @BTWSelena 1 czerwca 2026 07:05 |
| 1 czerwca 2026 09:09 |
Polityka imperialna ma to do siebie, że hołduje skutecznym metodykom. Jakie by one nie były. Ich doświadczenia do naszych wyobrażeń nie przystają. Jednak sposoby diagnoz nikt nie chce przenosić na polskie podwórko. I niestety, każdy system ma nieprzyjaciół tylko nam w Polsce opowiada się od lat o przyjaźni między narodami.
|
qwerty @BTWSelena 1 czerwca 2026 07:05 |
| 1 czerwca 2026 09:18 |
Kwestie tzw. literackie o tym czy o owym to tylko zagrania z notatnika agitatora. Każdemu z gotowego katalogu argumentacji coś się sprzedaje. Tak było i jest i będzie. Na każdym podwórku. Dokładnie te same elementy socjotechnik są wbijane do głów kastom zarządzajacym RP. Dzisiaj.
|
qwerty @BTWSelena 1 czerwca 2026 06:24 |
| 1 czerwca 2026 09:21 |
Wielu ludzi nie chce rozumieć, że lepiej być żywym niż martwym rzuconym na szaniec.
|
qwerty @OjciecDyrektor 31 maja 2026 23:05 |
| 1 czerwca 2026 09:24 |
We wrześniu 1939 polscy profesorowie UJ też stawili się na spotkanie z zaproszeniami od niemców. Upraszczasz wizje ludzkich reakcji.
|
|
OjciecDyrektor @qwerty 1 czerwca 2026 09:24 |
| 1 czerwca 2026 10:02 |
To nie ja. Sami Rosjanie, w tym Sołżenicyn, pisząc o tym szydzi z tych oficerów.
No chyba ten Sołżenicyn doskonale sie orientował w tym, co?
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 1 czerwca 2026 00:10 |
| 1 czerwca 2026 10:07 |
No ale wytlumacz mi, dlaczego to jedno zdanie tego komunisty-Polaka o tym, że Rosja nie przegra już nigdy żadnej wojny ma byc tak ważne? Bo jak definiować wygraną i przegraną? Stalin planowsł podbic cała Europę. Nie udalo się - dostał tylko połowę, a w zasadzie to nawet mniej, bo Jugoslawia, Grecja, a potem Rumunia bimbaly sobie na Sonuz. A jakką,cenę straszliwą zapłacili. Ruina połowy europejskiej czesci Rosji plus ok. 30-40mln zabitych (te 20mln to sam Suworow pisal, że wzięte z sufitu przez,Chruszczowa).
Wiec mi wytłumacz, dlaczegi nad tym zdaniem mamy się pochylać i dumać o nim? Ono jest prawdziwe?
|
BTWSelena @qwerty 1 czerwca 2026 09:21 |
| 1 czerwca 2026 11:00 |
Zgadza się qwerty.Ja mam przykład dawny w mojej rodzinie.Dziadek był uparty i wydawało mu się,że jak weźmie sprawy w swoje ręce to przeżyje.Jego dwaj braci byli oficerami,nie zdążyli jednak kelnerować i hodować pieczarek,bo za mała ranga.
Też ślad po nich nie został,nawet numerek wojskowy,chociaż na szaniec nie wstępowali. Wszystkich ich śmierć spotkała.Taki to był czas sowieckiego mira i polityka imperialna... czy ona odżywa?..na Boga tak mimo tych nieszczęść między narodami.Powtarzają się te same "chcice" i ambicje.A ludzie rozumni mówią precz z tymi zapędami.Kropka.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 1 czerwca 2026 07:43 |
| 1 czerwca 2026 11:50 |
Ja nie zwracam uwagę tylko na Rosję,ale po części tak ,bo żyjemy po tzw miedzy jako sąsiesiedzi.I zgadzam się w tej kwestii,że Rosja to wieloetyniczna struktura. Wszyscy chyba znamy ,że z małego księstwa,to polityczne ramię Moskwy stworzyły ostatecznie naród. Moskiewscy władcy przyjęli model rządów, w którym podległość chanom tatarskim trwale wpłynęła na kulturę polityczną i system zarządzania państwem .
Zasługi największe to położył dopiero w 1721 roku car Piotr I ogłosił Carstwo Rosyjskie Imperium Rosyjskim, a zamieszkujące je ludy – odtąd nazywany Rosjanami.
A modus operandi w samej Rosji działa inaczej.To taktyka : zamiast dopuszczać do konfliktów etnicznych zagrażających jedności państwa, reżim w Rosji ujednolica i rusyfikuje wieloetyniczną strukturę. Służy do tego rozbudowany aparat służb.
I zamiast stosować bałkańskie metody w celu rozbicia własnego społeczeństwa, FR używa ich jako narzędzia polityki zagranicznej do destabilizacji sąsiadów, podczas gdy wewnątrz kraju utrzymuje porządek.I nie jest inaczej Stanisławie,bez zaklinania rzeczywistości.
Pan jest większym znawcą Rosji niż ja,ale dostrzega pan chyba ,że taktyka Putina to drapieżny, sposób. Rosja jest gotowa sprzedawać swoje bogactwa taniej, ryzykowniej i dalej, byleby utrzymać płynność finansową i udowodnić, że świat bez jej surowców nie jest w stanie funkcjonować. I nie jest jedynym zasobem,chociaz ma ogromny potencjał dla międzynarodowego biznesu.I tak się dzieje,aby utrzymać gospodarkę wojenną interesy poza systemem i Rosjanami odwalają aż trzeszczy.
|
BTWSelena @OjciecDyrektor 1 czerwca 2026 10:07 |
| 1 czerwca 2026 12:04 |
ODyrektorze;to 100-letnie zdanie sowieckiego "generała"w pociągu,którym podrózował dyplomata polski w/g wspomnień,niestety jest przestrogą.Czy prawdziwą?
To całkiem możliwe,bo FR przestawiła się wraz z zasobem naturalnym i ludźmi na gospodarkę wojenną.I mają atom.Tym władcom ,nowym carewiczom wsio rawno,chcą grać I skrzypce imperialne i są już na musiku.Im wszystko jedno,czy będą szczać w złote klozety w swoich bunkrach,czy inaczej. A pretekst?..nawet baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy.
Ja tak myślę,może błędnie,obym nie miała racji.............
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 1 czerwca 2026 10:07 |
| 1 czerwca 2026 12:18 |
Stalin ile planował, tyle dostał.
Nic nie mam zamiaru tłumaczyć, jesteś wystarczająco dużym chłopczykiem, więc sam powinieneś to rozumieć. A jeśli nie, to mówi się trudno, przepadło klepadło.
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 1 czerwca 2026 11:50 |
| 1 czerwca 2026 12:38 |
No i co, że rusyfikuje. To miałby anglicyzować? Na obszarze od Bajkału do Oceanu Spokojnego (to jakies 2 mln km kw.) żyją np. Ewenkowie vel Tunguzi (w jęz. z tatarskim słowo tunguz znaczy świnia. Tatarzy tak określali ludy, które nie przyjęły islamu i miały w jadłospisie świńskie mięso). Ich populacja w FR waha sie obecnie w granicach 30 tys. osób. To w jaki sposób mieliby oni funkcjonować w ramach Federacji Rosyjskiej bez rusyfikacji? Reasumujac, na sprawy rosyjskie patrzy Pani przez subiektywne okulary martyrologiczne. Rozumiem to, niemniej takie okulary dośc mocno zawężają pole widzenia.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 1 czerwca 2026 12:38 |
| 1 czerwca 2026 13:45 |
No cóż Stanisławie..i co z tego?ano nie za bardzo jestem chętna aby z panem się spierać w jakim kierunku idzie Rosja.Z pewnością nie dyskutujemy o anglojęzycznych ,czy francuskich sposobów nauczania języka. Argument jak dla przedszkola,a ja z tego już bardzo dawno wyrosłam.
Dokładnie mozna w wiki i innych encyklopediach mniej więcej sprawdzic ile narodowości zamieszkuje Rosję,czyli obecną FR tak dla porzadku,ale chyba około 190 wliczając podobne pana przykłady.Czy mozna inaczej utrzymac na wodzy jak nie rusyfikując?,a czy ja zaprzeczyłam?.
Jakie tam okulary martyrologiczne?i co niby mają zawężać?...to raczej pan patrzy na zmagania caratu-ZSRR-FR ,przez różowe okulary widząc zepsucie Zachodu,a świeżość i poprawę FR... co nam w ofercie niosą. O niczym innym ludzkość nie marzy przecież aby KTOŚ wreszcie przyniósł stabilizację i pokój,ale wybaczy pan nie mamy jak dotąd od Rosji takiego przykładu.
Więc życzę aby pana marzenia i opinia o Rosji,czyli obecnej FR naprawdę się spełniła....
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 1 czerwca 2026 12:18 |
| 1 czerwca 2026 14:16 |
Suworow w "Lodołamacz" i "Dzień M" pisał coś innego. A w "Samobójstwo" wprost napisał, że Hitler to był wariat, który podpalił Stslibowi dom, gdy ten szykował się na podbój świata. I nic tu nie pomogło, że Hitler przegrał. Spalił Stalinowi chałupę i było po planie.
No ale Suworow to Ukrainiec, więc możesz go ignorować
|
olekfara @stanislaw-orda |
| 1 czerwca 2026 14:23 |
Raczej do wszystkich, nie wyłączając pana. . Ta dyskusja po postem ma jedną ciekawę cechę. W niczym nie uzadniony optymizm liczymy, że może w naszym świecie istnieć coś, co pozwala na optymizm tego generała. Nie ma czegoś takiego. Moja odpowieddź, to zwykły banał. Ale jak znajdziecie Państwo odpowiedź na pytanie, kto nam na świecie w walizkach rozwozi "naszych" niezbornych przywódców i kto ich spławia, to kto wie
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 1 czerwca 2026 13:45 |
| 1 czerwca 2026 14:26 |
Trochę za bardzo ułatwia sobie Pani polemikę, sytuując mnie na pozycjach ukazywania "świeżości
i lepszości FR" a contrario "zepsutego Zachodu". Ten zabieg eystyczny nie ma uzasadnienia w moich tekstach. Co najwyżej mogę niekiedy porównywać Szatany Zjednoczone z Szatanami Zsowietyzowanymi.
Reszta wnioskowania wynika li tylko z Pani weny twórczej.
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 1 czerwca 2026 14:16 |
| 1 czerwca 2026 14:36 |
Ujmę to tak: na opiniach Suworowa świat się nie kończy. Także ten sowiecki.
Plany ulegają zmianom w zależnosci od zmieniających się możliwości i okoliczności w danym czasie.
Dlatego z reguły posiadaja wersje wielowariantowe.
Ergo: dowolne plany mogą zostać zdezaktualizowane w ciągu dni, a bywa że i godzin.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 1 czerwca 2026 14:26 |
| 1 czerwca 2026 16:06 |
No cóż Stanisławie moja polemika z panem wynika tylko i wyłacznie z mojej słabości do pana tekstów,jako autor miesci się pan w tych granicach.W innym wypadku wcale nie byłabym taka delikatna co myślę.
" Co najwyżej mogę niekiedy porównywać Szatany Zjednoczone z Szatanami Zsowietyzowanymi " -to chyba jednak jest sugestia ,ze uzasadnienie w tekstach jednak jest.Ale nie ułatwiajmy sobie cytatów z pana tekstów,bo czytać i myśleć umiemy.A gdybym posiadała wenę twórczą,to z pewnością pisałabym notki,a może nawet i książki.To teraz takie na czasie. Niestety nie posiadam tej weny .Za to przesyłam panu niezmiennie piosenkę w chwalbie Boga w oryginalnym języku rosyjskim:
https://www.youtube.com/watch?v=op9xd3eOg3s&list=RD8yphEbtigpU&index=3
|
qwerty @stanislaw-orda 1 czerwca 2026 14:36 |
| 1 czerwca 2026 16:40 |
Planowanie korygowane jest rozpoznaniem. I znajomością zasady: zasadą jest brak zasad. Większość ludzi błędnie utożsamia planowanie jako coś trwałego. W tle jest zawsze dążenie do skuteczności.
|
qwerty @BTWSelena 1 czerwca 2026 16:06 |
| 1 czerwca 2026 16:42 |
Funkcjonowanie imperiów polega m.in. na sprzedawaniu iluzji otoczeniu.
|
qwerty @OjciecDyrektor 1 czerwca 2026 14:16 |
| 1 czerwca 2026 16:44 |
Suworow to komunista i tylko tyle.
|
BTWSelena @qwerty 1 czerwca 2026 16:42 |
| 1 czerwca 2026 19:00 |
Owszem qwerty,tylko Imperia sprzedają iluzje swojemu otoczeniu zgodnie ze swoim interesem. Inaczej robią to Chiny,USA ,FRosyjska.
Rosyjska władza sprzedaje iluzję wyższej formy egzystencji, w której cierpienie i brak rozwoju -to cnota. Władza wmawia obywatelom, że Rosja jest śmiertelnie zagrożona przez zewnętrznych wrogów :Zachód, NATO, faszyzm. Duma z posiadania broni jądrowej, podbojów terytorialnych.
Amerykańska iluzja jest wprost genialna, ponieważ państwo nie musi jej narzucać siłą. Obywatele kupują ją dobrowolnie, a dystrybucją zajmuje się prywatny biznes i popkultura. Czyli jesteś kowalem własnego losu ,w najwspanialszym wolnym kraju---co odciąga od wad systemu.
A już Chińczycy to geniusze... partia mówi obywatelom: oddajcie nam swoją wolność polityczną, a my w zamian uczynimy Chiny najpotężniejszym państwem świata. Chińczykom sprzedaje się iluzję, że wszechobecna inwigilacja i handel który się zezwala to ich bezpieczeństwo.
I tak to Imperia funkcjonują ,a w razie zagrożenia gotowy naród do poświęceń,bo Imperia wiedzą co dobre dla swoich...narodów.
|
qwerty @BTWSelena 1 czerwca 2026 19:00 |
| 1 czerwca 2026 20:30 |
I tak właśnie należy patrzeć na otaczający swiat. Praktycznie też Polska jako wspólnota nie istnieje a sny o imperium są dobre rzy piwie. Imperium gdy powstanie ...
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 1 czerwca 2026 19:00 |
| 1 czerwca 2026 20:33 |
I co z tym można zrobić?
I czy Rosja nie była i nie jest zagrożona? Tu sarkazm too za mało.
Naprawde nikt tam nie interweniował przez ostatnie dwieście lat z okładem, licząc od Napoleona, poprzez wojny krymskie, rewolty lat 1905 i 1917 , wojny światowe i obecną awanturę?
|
BTWSelena @stanislaw-orda 1 czerwca 2026 20:33 |
| 1 czerwca 2026 20:56 |
Nic z tymi Imperiami nie możemy zrobić ,a sarkazm to za mało.Lepiej posłuchac tęsknych piosenek o Bogu i poprosić Boga o zdrowie.Można też jak qwerty radzi przy dobrym trunku pośnić o Imperiach. Lub tez poczytać dobrą książkę i pomarzyć aby dobry Bóg zesłał na władców opamiętanie. Nam Stanisławie w naszym wieku nic nie pozostaje dla młodych tylko dobre,mądre słowo a reszta to ich dzieło.
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 1 czerwca 2026 20:56 |
| 1 czerwca 2026 21:08 |
Przychylam się do opinii (własnej), że dobremu Bogu znudziło się tolerowanie dłużej tej dynamicznie rozszerzającej się po całym globie Sodomii i dlatego zezwoli na to, aby ludzie sami się wzajemnie zadeptali.
|
BTWSelena @stanislaw-orda 1 czerwca 2026 21:08 |
| 1 czerwca 2026 21:33 |
Bogu nigdy się nie znudzi nawracanie ludzkości,bo Bóg nie toleruje Sodomii.To ludzie ją tworzą,a co niektórzy są przekonani ,że to diabeł z piekła rodem ją tworzy. Ja także mam nie tylko własną opinię ,ale wielu ludzi ma podobną,a tutaj na SN chyba wszyscy.Jeżeli ktokolwiek ludzi zadepcze,to nie Bóg ale szaleni wodzowie tych Imperiów.
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 1 czerwca 2026 21:33 |
| 1 czerwca 2026 21:38 |
No przecie napisałem, że nie toleruje i zawsze w koncu mówi STOP.
I wtedy dolatuje jakaś spora asteroida albo nagle wybucha superwulkan.
Stworzył sobie przecież całkiem sporo możliwości.