-

stanislaw-orda : Istnienie Boga jest warunkiem koniecznym dla istnienia ateistów

STARLINK czyli strategia wojen XXI wieku

Od 2019 r. Pentagon, DARPA i Siły Kosmiczne USA aktywnie rozwijają koncepcję wojny mozaikowej (Mosaic Warfare), która oparta jest na wykorzystaniu rozproszonych ugrupowań (konstelacji) nadajników niskoorbitalnych, do zapewnienia niezawodnej komunikacji, takich jak system terminali o handlowej nazwie Starlink.
[DARPA  -  Defense Advanced Research Projects Agency, utworzona w 1957 r. zaraz po wystrzeleniu 
na orbitę wokółziemska pierwszego sowieckiego satelity
]
https://pl.wikipedia.org/wiki/Defense_Advanced_Research_Projects_Agency
https://en.wikipedia.org/wiki/Mosaic_defence_strategy

Od 2021 r. firma Starlink sukcesywnie budowała stabilny, ciągły zasięg łączności w Ameryce Północnej i niektórych częściach Europy z prędkością 50–150 Mb/s i opóźnieniem 20–40 milisekund. Po upływie pół roku system w pełni operatywnie funkcjonował.

Także w 2021 r. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych podpisały umowy na wykorzystanie terminali Starlink w celu wsparcia operacji wojskowego lotnictwa transportowego w Europie i Afryce. A to, oznacza, między innymi, iż system ten został zintegrowany z rzeczywistymi wojskowymi łańcuchami logistycznymi praktycznie na rok przed początkiem SOW w Donbasie.

Chińskie dowództwo wojskowe było tak zszokowane szybkością wdrażania i podwójnym przeznaczeniem systemu Starlink, że jeszcze w tym samym 2021 r. utworzyło państwową spółkę China SatNet (China Satellite Network Group Co., Ltd). Jej bezpośrednią misją jest zbudowanie własnej niskoorbitalnej megakonstelacji (Guo Wang/G60) z potencjałem wojskowym, aby dotrzymać kroku USA w zakresie hegemonii orbitalnej. Chińscy stratedzy nie musieli czekać do SOW, aby stwierdzić,  iż12 000 satelitów systemu Starlink z komunikacją laserową to jest nie żaden „internet dla rolników”, ale nowy rodzaj broni strategicznej.

Chiny rozpoczęły realizację  własnych projektów-analogów systemu Starlink, a mianowicie Guo Wang i Xingwang. Chińskie terminale dla tych sieci już istnieją i znajdują się w fazie zaawansowanego  testowania. Nie są sprzedawane w szerszej skali, ponieważ całość konstelacji musi najpierw zostać wyniesiona na orbitę, aby móc odbierać dane. Dzieje się to etapami. Starlink obsługiwały moduły transportowe wielokrotnego użytku.W braku takowych wynoszenie terminali na orbitę okołoziemską trwa znacznie  dłużej i jest znacznie bardziej kosztowne.
Chiny sprzedają systemy komunikacji satelitarnej różnym odbiorcom na świecie, ale w innym, nie wojskowym formacie. Np. z powodzeniem jest eksportowana technologia komunikacji satelitarnej Tiantong, zintegrowana z smartfonami cywilnego zastosowania (Huawei Mate 60 Pro i nowsze). Ale dotyczy to systemów o łączności wąskopasmowej, przydatnej np. dla  sytuacji awaryjnych, natomiast nie jest to szerokopasmowy internet koniecznyu do sterowania rojami dronów.

Niska orbita okołoziemska (LEO) to wysokość kilkuset kilometrów, na której satelita nie unosi się nad pojedynczym punktem, lecz okrąża Ziemię w około półtorej godziny. To wyjaśnia charakter tzw. okna czasowego. Gdy konstelacja jest nieliczna, nad obserwowanym obszarem w danym momencie może nie być żadnych satelitów lub jest tylko jeden lub dwa, ale nawet one nie przez cały okres „okna czasowego” znajdują się wystarczająco wysoko nad horyzontem, aby zapewnić niezawodną łączność. Satelity przelatują nad regionem kilka razy dziennie, ale komunikacja jest nawiązywana tylko podczas tych przelotów, gdy znajdują się one dostatecznie wysoko. Jeśli odbywają się np. tylko dwa takie przeloty, wówczas oznacza to łącznie około dwóch godzin wysokiej jakości komunikacji w trakcie całej doby.

Natomiast w systemie Starlink dziesiątki satelitów aktywuje się nad tym samym obszarem
w sekwencji czasowej zapewniającej utrzymywanie nieprzerwanej komunikacji z odbiorcami (na tym obszarze) przez całą dobę. Ale w sytuacji posiadania małej ilości satelitów, trzeba dla nich opracowac harmonogram (grafik) wg „okien czasowych”. A to z kolei wymaga innych algorytmów obsługujących pętlę sterowania. Wojska wykorzystują stacje satelitarne do sterowania bezzałogowymi statkami powietrznymi, terminale umieszczane na niskich orbitach charakteryzujące się niewielkim opóźnieniem sygnału (zagadnienie wymiany informacji przez takie łącza w czasie rzeczywistym).

Wartość kanału satelitarnego dla dronów została po raz pierwszy publicznie ujawniona wówczas, kiedy zaczęły pojawiać się doniesienia o atakach rosyjskich dronów na trasy zaopatrzenia na tyłach formacji ukraińskich.  Wkrótce został wyjaśniony mechanizm tego działania:
drony lecą nisko nad ziemią, unikając wykrycia przez środki walki elektronicznej, ponieważ komunikują się z operatorem za pośrednictwem łączy satelitarnych, nie zaś naziemnej stacji radiowej. Sieć naziemna może zostać zakłócona na określonym obszarze, podczas gdy łączy satelitarnych nie da się przerwać tym samym sposobem. Jest to znacznie bardziej skomplikowane (czyli również droższe oraz  wymagające przeszkolonych ekip operatorskich).

Skoro dwa okna czasowe, trwające około godziny każde, nie umożliwiają ciągłej łączności, wówczas podczas przerw terminale wykonują inne czynności, jak np. przesyłają juz zgromadzone dane, w tym wyniki rozpoznania przez drony, raporty od innych jednostek; przesyłają zaktualizowane trasy i współrzędne celów; synchronizują mapy sytuacji militarnej między dowódcami na linii frontu i na jego zapleczu.

Obecnie działający model można nazwać „kontrolą ślizgową”. Dron przez większość czasu działa autonomicznie: samodzielnie nawiguje, rozpoznaje i wybiera trasę, bez stałej komunikacji z operatorem. Po wejściu w okno czasowe rozpoczyna się sesja uzgadniania: tyły otrzymują obraz zebrany przez drona i zwrotnie wysyłają aktualizację algorytmu: np. ominąć nowo utworzoną  strefę obrony powietrznej, zaatakować lub potwierdzić cel. Po otrzymaniu aktualizacji dron wznawia autonomiczne działanie do kolejnego okna czasowego i otrzymania nowych aktualizacji. Okno wyznacza rytm: lot autonomiczny, krótka sesja korekcyjna, a następnie powrót do lotu autonomicznego. Tyle teoria, w praktyce bywa bowiem rozmaicie, czyli na ile rzeczywiste działania okazują się zgodne z ustaleniami sztabowymi. A nie ma zwyczaju publikowania rzeczywistych  raportów bojowych, co jest przecież zrozumiałe.

Okno ma właściwość, która czyni je wygodnym dla stron konfliktu, gdyż jest przewidywalne. Dowódca wie z wyprzedzeniem, w jakich godzinach kanał łączności będzie aktywny, może dostosować czas przygotowania aktualizacji i poleceń na konkretną godzinę. Ale ten sam harmonogram znany jest również przeciwnikowi, który wiedząc, kiedy grupa satelitów przelatuje nad danym regionem, może aktywizować środki walki elektronicznej w konkretnym czasie, bez trwonienia ich mocy przez całą dobę. Szybko poruszające się systemy satelitarne stosują łącza w pasmach wysokich częstotliwości, które są wrażliwe na zakłócenia. Zagłuszanie może być bez problemu zoptymalizowane na zakres takich pasm. I wówczas okno czasowe, przekształca się w strefę, w której komunikacja zostaje zakłócona. Segment naziemny także jest wrażliwy na tego rodzaju przeciwdziałanie. Satelity na orbicie staja się  bezużyteczne bez stacji kontrolnych i bez terminali użytkowników w oddziałach operujących na polu walki. Ale terminale można przechwycić (np. znajdują się na wyposażeniu zdobytego lub uszkodzonego sprzętu (dron) albo pośród ofiar żołnierzy. Wystarczy je przebadać, aby po rozpoznaniu parametrów radiotechnicznych przeprowadzić „punktowy” atak.

Rzecz jasna, wszystkich terminali orbitalnych nie da się w ten sposób wyłączyć, ale można zakłócać i spowolnić ich komunikację.

Im więcej satelitów, tym częstsze przeloty i tym bardziej się uzupełniają i zazębiaja. W pewnym momencie przerwy między oknami zanikają i osiąga się etap stałych połączeń. Wtedy misje dronów mogą być korygowane i aktualizowane na bieżąco (w czasie rzeczywistym), a nie planowane z wyprzedzeniem i kodowane do elektronicznej pamięci drona. Wówczas lot autonomiczny nie będzie wymuszonym środkiem działania, lecz dodatkową opcją – na wypadek, gdyby kanał łączności został trwale zablokowany lub przeciążony. Przy działaniu wg okien czasowych przeciwdziałanie jest łatwo wykonalne. Trafienie w takie okna to dziecinna zabawa. Natomiast całodobowe utrzymywanie aktywowanych środków walki elektronicznej to zupełnie inna bajka. Im gęstsza konstelacja, tym mniej znacząca jest utrata połączenia z jednym satelitą.

W praktyce, na teatrze działań wojennych system Starlink nie ma  obecnie konkurencji.

Ale Rosja została postawiona w sytuacji przymusowej, czyli zmuszona do rozbudowy własnego ugrupowania terminali satelitarnych. Korzystanie z sieci Starlink przez rosyjskie wojska zostało bowiem ograniczone zewnętrzną decyzją podjętą przez prywatną firmę.

Morał: dostęp do sieci innej firmy może zostać ograniczony lub zamknięty w dowolnym momencie z przyczyn niezwiązanych z sytuacją na froncie.

Projekt rosyjskiego odpowiednika Starlink nosi nazwę Rosswiet (Świt) i jego pierwsze sekcje znajdują się w użytkowaniu od półrocza 2026 r. 

Rosswiet podlega jurysdykcji krajowej, a zatem z definicji nie posiada wspomnianego wyżej wyłącznika politycznego. Innymi słowy, w  przypadku systemu zintegrowanego z wojskowym łańcuchem dowodzenia nie można tam zainstalować kanału, który strona trzecia może wyłączyć. A tak właśnie zdarzyło się z systemem Starlink.  

Do połowy 2026 r. niskoorbitalne ugrupowanie Rosswiet składało się z 16 satelitów wystrzelonych 23 marca br. Część z nich wzniosła się już z orbity pośredniej na wysokości operacyjne. Wg szacunków ukraińskich specjalistów ds. łączności satelitarnej, nad terytorium Ukrainy formowane są obecnie co najmniej dwa okna komunikacyjne dziennie, każde trwające około godziny. Jest zdecydowanie zbyt  wcześnie, aby nazywać to „rosyjskim Starlinkiem”. Komunikacja opiera się tu na sesjach "okien czasowych", a zasadnicza kwestia to określenie, co można, a czego nie można osiągnąć w ciągu dwóch godzin.

Operator drona pracujący za pośrednictwem naziemnej łączności radiowej pracuje wg prostej logiki: albo jest łączność, albo jest ona zakłócana przez środki walki elektronicznej. Kanał w systemie Rosswiet wprowadza trzeci stan: łączność jest dostępna w pewnych momentach, a w innych jej nie ma. Kolejną istotną zmianą jest to, że satelity systemu Rosswiet przestały być egzemplarzami testowymi i zaczęły zapewniać stabilne okna komunikacyjne nad określonymi teatrami działań wojskowych.

Ale Starlink amerykański ma sporo większe potrzeby, bo to i Ukraina, i Rosja, i Chiny, i Tajwan, 
i Korea, i Iran,  i Zatoka Perska, i Izrael, i co tylko kto sobie życzy, zatem i terminali musi mieć dużo więcej.

Dodatek nadzwyczajny
Tematyka skupiała się dotychczas na modnym temacie dronów:
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/drony-i-androny
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/dronaz-mozgow

Ale postęp wszak nie zamierza przestać galopować i w innych rodzajach śmiercionośnych broni.
Oto np. wg oficjalnych danych w lipcu tego roku w strefie SOW strona rosyjska użyła 8300 sztuk 
szybujących kierowanych bomb lotniczych. To nieco więcej niż w czerwcu, gdzie ilość ta przekroczyła 8200 szt. takich pocisków. Z prostego przeliczenia wynika, iż tego rodzaju bomba spadała w ostanich dwóch m-cach na cele ukraińskie z częstotliwością co 5 minut. A cóż to za bomby, że nie można ich wyręczać wysyłaniem dronów.

Ano są to bomby z rodziny FAB (fugasnaja awiacjonnaja bomba) o wagoniarze odpowiednio 500, 1500 i 3000 kg, na dodatek w wersji UMPK (Unificirowannyj Moduł Planirowania i Korrekcji), czyli ujednolicony moduł szybowania i korekcji. Oznacza to, że do typowej bomby lotniczej o napędzie „grawitacyjno-bezwładnościowym” dołączany jest wysoce zaawansowany zestaw elektroniczno-aerodynamiczny, czyli rozsuwane skrzydła oraz system nawigacji satelitarnej (rosyjski GLONASS), co pozwala na szybowanie takiej bomy do celu oddalonego na odlegość kilkudziesięciu km (max.100 km), co przy możliwości wprowadzania bieżących korekt naprowadzania, umożliwia precyzyjne trafienie (przy odchyleniu nie większym niż 10 metrów, a średnio ok. 5 metrów).
Jako ciekawostkę podam, że w arsenale rosyjskim znajdują się bomby klasy FAB 9000, no ale w ramach SOW  brakuje dla nich celów. Można także wspomnieć, że siły północnokoreańskie przetestowały z powodzeniem  bomby szybujące na odległość do 200 km, które, tym samym, niczym nie różnią się od rakietowych pocisków manewrujących.

Jasne, że bomby o takim ciężarze nie mogą być przenoszone przez drony, skoro ważą wielokroć więcej niż standardowy, najczęściej używany dron. Zatem muszą być one przenoszone przez samoloty, a następnie z nich zrzucane, po czym samodzielnie szybują do celu położonego daleko za granicą państwową, albo linią frontu.

Strona ukraińska używa natomiast amerykańskich bomb szybujących klasy JDAM (Joint Direct Attack Munition), naprowadzanych w oparciu o system GPS.
No i właśnie używane systemy naprowadzania bomb szybujących są ich piętą achillesową, gdyz w użyciu są coraz bardziej efektywne systemy zagłuszania kanałów dla takiej łączności.

A to znaczy, iż postęp pogalopuje w kierunku autonomicznego naprowadzania na cel podobnych środków bojowych. Bomby o większym „kalibrze”, czyli 1500 kg i wyżej, Rosjanie już wyposażają w system telewizji wewnętrznej, która kameruje w optyce trójsoczewkowej teren i porównuje obraz z kamery z obrazem zakodowanym w pamięci operacyjnej. System ten umożliwia także bieżące nanoszenie korekt wg faktycznego stanu obiektu stanowiącego cel (np. wprowadzonych zmian poprzez maskowanie). Jako że tego rodzaju bomby stosowane są do celów krytycznej infrastruktury, czyli z natury nieruchomych, system ten sprawdza się w praktyce. Przy tym nie ulega wątpliwości, iż strona proukraińska, czyli amerykańska, wprowadza analogiczne rozwiązania.

Wygląda na to, że świat dziarsko wkracza w erę wojen toczonych za pomocą  robotów i autonomicznych zrobotyzowanych machin bojowych.  Ludzie zas będą chować się w katakumbach.

********

Wykaz wszystkich moich notek na portalu "Szkoła Nawigatorów" pod linkiem:
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/troche-prywaty

 


 



tagi: i znowu o dronach 

stanislaw-orda
6 sierpnia 2026 12:11
31     1517    12 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

goldstone @stanislaw-orda
6 sierpnia 2026 16:47

przystępnie zreferowany obecny stan komunikacji satelitarnej

"internet dla rolników" rozwaliło mnie to , ale tak realnie się obecnie maskuje rzeczywiste cele projektów podwójnego zastosowania i ogól ludzi to kupuje

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @goldstone 6 sierpnia 2026 16:47
6 sierpnia 2026 19:57

Przede wszystkim Ukraina srała sie jednym wielkim poligonem do testowania nowych technologii jak i strategii ofensywnych i defensywnych z dziedziny militarnej, co umożliwia szybką weryfikacje pomysłów nietrafionych i ewentualną  ich korektę.  To rzadka okazja do wypróbowania w realiach wojny, a nie symulacji komputerowycvh, parametrów wszelkich nowinek militarnych. Dlatego  nieprędko główni producenci uzbrojenia z niej zrezygnują. 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @stanislaw-orda
6 sierpnia 2026 20:36

internet dla rolników

To mi przypomniało dwa spotkania, których byłem świadkiem.

Czerwiec 1974 roku. Pierwsze to spotkanie taty z inż. Karpińskim, którego znałem z fotografii w Młodym Techniku. O czym rozmawiali ? Może o tym, co tydzień później - wakacje, wieś - słyszałem w rozmowie taty z wujkiem. Tata coś opowiadał o traktorach, które same będą jeździły pomiędzy miedzami, na co wujek pokiwał/pokręcił głową i uśmiechnął się - z rezygnacją ;) - do mnie. Traktora oczywiście nie było wtedy w rodzinie, ale ... bomba ze skrzydełkami ? Ależ to proste !

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @MarekBielany 6 sierpnia 2026 20:36
6 sierpnia 2026 21:28

owszem, tak, ale to nie skrzydła są w tym  najważniejsze.

zaloguj się by móc komentować

Caine @stanislaw-orda
6 sierpnia 2026 22:14

Rosjanie nie mają nosicieli dla bomb FAB 9000 z przykręconym systemem naprowadzania. Zwyczajnie, taki zestaw nie mieści się pod Tupolewem 22. Stąd ta gadka, że "nie ma dla nich celów". 

Cele oczywiście by się znalazły, jako że precyzja trafienia bomby z modułem UMPK jest liczona w setkach metrów. GLONASS to nie GPS, większa odporność na zakłócenia jest okupiona mniejszą prezycją. A i swoje dokłada legendarna ruska jakość wykonania mechanizmu.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @stanislaw-orda 6 sierpnia 2026 21:28
6 sierpnia 2026 22:17

jasne, ale ten punkcik/kropka pod, którą jest rdzeń muchy.

 

P.S.

jedna się pojawiła.

może czeka na zwrot ...

ehhh.

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @MarekBielany 6 sierpnia 2026 22:17
6 sierpnia 2026 22:18

od jakiegoś czasu poszły w zapomnienie.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Caine 6 sierpnia 2026 22:14
6 sierpnia 2026 22:40

Poza Tu-22 są jeszcze Tu-95 oraz Tu-160.

 A jakie cele dla FAB 9000 np. zaproponowałbyś?

A o ich precyzję nie martwiłbym się.

Rozwijają system Rasswiet, zatem i precyzja się poprawi.

No i co najważniejsze, nikt nie szasta na lewo i prawo takimi bombami jak FAB 9000.

zaloguj się by móc komentować

janucha @stanislaw-orda
7 sierpnia 2026 10:01

Taka mała poprawka. Satelita na LEO przelatuje co około półtorej godziny nad danym obszarem i okienko łączności z nim wynosi  10 min ( w zależności od tego czy przelatuje przez zenit czy też troche nad horyzontem - wtedy trwa to bardzo krótko). Dlatego sieć łączności oparta o LEO wymaga grubo ponad 100 satelit tak aby w danym momencie przynajmniej jeden nad nami przelatytwał (chociaż to bardzo słabe rozwiązanie łatwe do zakłócenia i zapewniające ciągłości w łaczności), dlatego Starlink ma ich ponad 10000. I tu się ruscy wywalają bo nie posiadaja taniego systemu dostarczającego ładunek na orbitę porównywalnego ze SpaceX. Chińczycy próbują coś takiego sklecić (zresztą bardzo sensownie) ale gotowości operacyjnej na dzis nie mają. Oczywiście im wyższa orbita tym mniej tych satelitów potrzeba ale również wzrasa moc nadajnika naziemnego żeby do niego dolecieć oraz komplikuje się układ antenowy. Sam korzystam ze Starlinka i jest naprawde super - średnie trasfery w najniższym pakiecie to 300 Mbit/s.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @janucha 7 sierpnia 2026 10:01
7 sierpnia 2026 10:29

dziękuję, choć to nie popraawka, a dokładniejsze opisanie obecnej sytuacji.

Starlink ma ponad 12 000 takich małych satelitów-terminali, ale nad Ukraina nad obszarem aktywnych działań  militarnych, nie wszystkie są używane, a tylko ich część, np. 600.  I to w praktyce wystarcza do bieżącego monitorowania sytuacji. A Rosja swoje kilkaset, np. 300 systemu Rasswiet, moze umieścić na orbicie  za dwa - trzy lata. 

Niemniej, jesli ktoś potrafi kojarzyć, to zrozumie dlaczego w taki sposób i w takim tempie prowadzona jest SOW. Po prostu na tyle pozwalają możliwości, w innym przypadku powtarzałyby się masakry podobne do tej pod Kijowem w 2022 r." A jak dużo  takich masakr mogłaby przetrzymać bodaj najsilniejsza armia?

Czyli czołgi nie sa w takich wojnach zadnym argumentem i mozna je bez truddu niszczyć dziesiatkami i setkami. A Rosja była dumna, ze ma najwiecej czołgów. Wypada je przetapiać, a wtórny surowiec przeznaczać na "Kinżały".

Morał: trzeba było więc w trybie nagłym  zaczać dostosowywać zamiary do posiadanych swoich sił jak też i sił przeciwników. W ogólnosci  zakrawa na cud, że przy zdecydowanej przewadze w wojnie elektronicznej tzw. Zachód nie wygrywa tej rozgrywki. Moim zdaniem to przede wszystkim kwestia całkowitego braku motywacji do walki po jednej ze stron.

 

zaloguj się by móc komentować

janucha @stanislaw-orda 7 sierpnia 2026 10:29
7 sierpnia 2026 11:24

Nie braku motywacji ale raczej przekierowania potencjału na kierunek irański. Oczywiście mam na myśli USA bo zachodnia Europa to eunuchy i nie ma za bardzo o czym tu dyskutować. I jeszcze jedna poprawka :) - nad Ukrainą w rejonie działań wisi (a raczej leci) co najwyżej kilkadziesiąt satelitów Starlink w danym momencie. Jeden z nich pokywa teren o promieniu około 700 km. Każdy z nich to nie tylko terminal łaczności ale również pojedyńczy element całego systemu wyznaczania dokładnych koordynatów stacji naziemnej. Doppler rządzi :)

zaloguj się by móc komentować

DYNAQ @stanislaw-orda 7 sierpnia 2026 10:29
7 sierpnia 2026 12:00

Z rozpaczą obejrzałem filmik wychwalający budowę zapór przeciwczołgowych na granicy z Białorusią...lektor dodał że położenie tych zapór jest tajne ,więc nie może powiedzieć gdzie są stawiane . Świat równoległy...

zaloguj się by móc komentować

Henry @stanislaw-orda
7 sierpnia 2026 12:37

Jesteśmy zwarci i gotowi 

co widać, słychać i czuć ;+)

 

zaloguj się by móc komentować



stanislaw-orda @janucha 7 sierpnia 2026 11:24
7 sierpnia 2026 14:49

Pozostanę przy swojej opinii o braku silnej motywacji. Oczywiście , nie twierdzę, że dotyczy ona 100 procent uczestników wojny, ale uważam, że znacznej większosci tzw. poborowych po stronie ukraińskiej. A formacje najemnicze służą chyba bardziej do pilnowania tychże poborowych, aby nie dezerterowali albo przy byle okazji nie wywieszali białej flagi.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @DYNAQ 7 sierpnia 2026 12:00
7 sierpnia 2026 14:59

Oczywiście, wszelkie tzw. zapory inżynieryjne, czyli także pola minowe opóźniają mobilność. Natomiast  tego rodzaju rozwiążanie dotyczy wszystkich stron  konfliktu, gdyz zaminowany (albo np. zalany) teren nie jest przydatny dla nikogo.

Przy okazji systemy minowania narzutowego moga stawiać zapory minowe z odległości kilkunastu i więcej km.  Czyli mamy cos podobnego do wyrzutni typu "Katiusza", która ostrzeliwuje minami zadany rejon , te miny tam spadają, ale maja inny mechanizm detonujacy, który nie aktywuje sie przy upadku na teren takiej miny. Aktywuje sie albo na sygnał radiowy, albo np. na określony rodzaj wibracji terenu (czołg, transporter opancerzonym ), lub  echo akustyczne albo echo fal e.-m. (podczerwień, czyli ciepło silnika),  itp.

zaloguj się by móc komentować

Adriano @stanislaw-orda 7 sierpnia 2026 14:59
7 sierpnia 2026 15:41

Min nie widać a te gwiazdki na polu tak.I kasa płynie i splendor.

zaloguj się by móc komentować

Zbyszek @stanislaw-orda
7 sierpnia 2026 21:16

Nie wszystko załapałem, ale. Rozumiem, że:

1. W kosmosie umieszczane są sieci satelitów, zdolne co najmniej do funkcji komunikacyjnych.

2. Te sieci satelitów mogą być (lub są) wykorzystywane w prowadzeniu działań bojowych (w wojnach).

3. Jeśli tak, to są one środkami walki, mimo możliwych zastosowań dodatkowych, cywilnych, komercyjnych. 

4. Przestrzeń kosmiczna nie podlega żadnej kontroli, kto, co tam umieszcza i potem lata to coś nad innymi.

5. Jeśli tak, to czy należy się spodziewać tworzenia technologii i środków niszczenia takich sieci? W celu np. likwidacji przewagi komunikacyjnej? Co wtedy  z funkcjami cywilnymi?

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @stanislaw-orda
7 sierpnia 2026 21:30

... przypomniałem sobie grające pocztówki (?) sprzed ćwierć wieku z plusem. Te nie potrzebowały wirującego talerza i igły z kawałkiem tekturki (ala Słodowy) aby wydać dzwięk. Wystarczyło otworzyć, jak otwiera się zgiętą kartkę i to zaczynało grać. Pod białym plastrem była ukryta centymetrowa czarna kropa. Kupcy ze wschodu takie sprzedawali.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Zbyszek 7 sierpnia 2026 21:16
7 sierpnia 2026 21:38

Jak najbardziej. 

Mocarstwa kosmiczne juz od dawna instaluja na orbitach wokólziemskich  całe ugrupowania satelitów-zabójców, które posłużyć maja do niszczeni a "kosmicznych oczu i uszu" przeciwnej strony.

Wojna globalna zacznie się, gdy masowo zaczna spadać satelity łącznosci i satelity szpiegujące.

Jesli niebo zajaśnieje "deszczem meteorytowym" to za niebawem należy oczekiwać licznych eksplozji o dużej mocy. 

I, oczywiście, wskutek tychże odłączenia mediów sieciowych w rodzaju energii elektrycznej , gazu i wody.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @stanislaw-orda
7 sierpnia 2026 22:54

najkrótsze, świetnie skrócone ...

 

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @stanislaw-orda 7 sierpnia 2026 14:49
8 sierpnia 2026 16:37

Co do najemników, to są wśród nich głównie Polacy (choć i Boałorusini też się trafiają). Wiem to od człowieka z Ukrainy, który służy na froncie. 

Do pilnowania służy straż graniczna orsz żandarmeria. Sle co ciekawe, te 3mln ludzi ukrywa się po domach. Nir swoich rzecz jasna, a znajomych (matki, ojca czy kogoś z rodziny). To oznacza, że w proceder ukrywania dezerteróe zaangażowanych jest ponad 4mln ludzi na Ukrainie. Grubo. I wcale to nie przeszkadza ludziom wyrażać swoje propatriotyczne postawy, jak choćby żółte nakrycia głowy. Ukraina to fascynujący kraj, bo nigdy nie przestaje mnie zadziwiać in plus, jak i in minus. No ale przynajmniej nie pieprzę o tym, co mnie się zdaje, jak ci patostreamerzy od publicystyki politycznej. Jestem tu i w realu widzę, jak to wygląda. A wygląda różnie. 

I to też taki kamyczek do twojego ogródka. Ukraina w tej chwili nie jest zsintetesowana zakończrnirm wojny. Wszystkie te oficjalne komunikaty można wrzucić do klozetu. Masz rację, że Ukraina to poligon. I za wstęp na ten poligon zwyczajnie Ukraińcom trzeba zapłacić. Oni wiedzą, że są krajem-laboratorium. I z jednej strony ochoczo eksperymentują, a z drugiej ochoczo się ukrywają przed bycirm królikiem doświadczalnym. Takie to tu jest życie. Ale i tak lepsze, niż w Rosji, bo tam nikt się nie ukryje przed eksperymentami. A sam pokazujesz, że Rosja weszła na całego e ten eksperyment. I nie wierzę, że Rosjs cokolwiek z tych swoich doświsdczeń da Chinom. Chiny mogą sobie rozwijać sieć, ale doświadczenia nie nabiorą. I chyba o to chodzi. Chiny mają być trzymane zdala od wojen i mają tylko być dobrymi teoretykami. Tak jak ta słynna flota chińskiego admirała z XIV lub XV wieku, co to kilka razy wypłynął na O. Indyjski, a potem wszystkie okręty poszły w p*****, jak mawiał Siara.

 

zaloguj się by móc komentować

zkr @OjciecDyrektor 8 sierpnia 2026 16:37
8 sierpnia 2026 17:12

> Tak jak ta słynna flota chińskiego admirała z XIV lub XV wieku, co to kilka razy wypłynął na O. Indyjski, a potem wszystkie okręty poszły w

Zheng He
 

Ciekawy temat. Doplywali do Afryki nawet.

Ale oni wstrzymali po prostu te wyprawy. Wycofali sie.

Te okrety, baochuany (okrety skarbowe, ang. "gem ship"), to niezle kolosy w porownaniu do europejskich.
(w linku jest ciekawa mapa pokazujaca dokad plywali)

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zkr 8 sierpnia 2026 17:12
8 sierpnia 2026 17:44

Ktoś im nakazał wycofanie okrętów z O. Indyjskiego. Mogli pływać tylko do Malakki, która była aortą weneckiego handlu.

I dziś jest podobnie. Chiny mogą się rozwijać, ale pewne granice są dla nich nieprzekraczalne. I Chińczycy są tego świadomi.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @OjciecDyrektor 8 sierpnia 2026 17:44
8 sierpnia 2026 17:59

Jakoś w Afryce nie przejmuja sie takimi nieprzekraczalnymi granicami. Praktycznie zmonopolizowali tamtejszy rynek pozyskiwania rudy metali ziem rzadkich, znanej jako koltan - minerały kolumbit-tantalit (głównie niob, kobalt, tantal), gł. Kongo  (DRC) i pogranicze z Rwandą.

O te rejony prowadziły tam walki oddziały "grupy Wagnera". Nie mozna wykluczyć, że wynajęte przez Pekin.

zaloguj się by móc komentować

zkr @stanislaw-orda 8 sierpnia 2026 17:59
8 sierpnia 2026 19:15

> Jakoś w Afryce nie przejmuja sie takimi nieprzekraczalnymi granicami.

Ponizsze porownanie dobrze to ilustruje

Infographic: China's African Trade Takeover | Statista
https://www.statista.com/chart/26668/main-import-countries-sources-africa/

zaloguj się by móc komentować

zkr @stanislaw-orda 8 sierpnia 2026 17:59
8 sierpnia 2026 19:22

> O te rejony prowadziły tam walki oddziały "grupy Wagnera".

Widzial Pan "Turyste"? :)

Ja sie jeszcze zalapalem w grudniu 2021.
Nie oceniam kto to sponsorowal ;)
Po prostu dobrze zrobiony film wojenny.

Турист (фильм, 2021)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @zkr 8 sierpnia 2026 19:22
8 sierpnia 2026 20:29

Psy wojny wszędzie jednakie. Zapamietałem wywiad gazetowy jednego z najemników uprawiajach "turystykę, rdzennego Polaka, żeby buiebyło. A było to dawno, gdzies tak na poczatku polskiej pieriestrojki , kiedy cenzura w mediach już nie funkcjonowała, a autocenzura jeszcze nie okrzepła. 

Dziennikarz na koniec wywiadu zadał "podchwytliwe" pytanie w rodzaju"

Czy zabił pan kiedykolwiek człowieka?
(to dowód, że poziom dziennikarstwa juz wówczas szorował mocno po dnie, bo to jakby zapytać szefa hotelowej kuchni, czy kiedykolwiek przyrządzał kotlety).

Padła odpowiedź:

Nigdy nie zabiłem nikogo, kto by na to nie zasługiwał.
(w tłumaczeniu z polskiego na nasze oznacza to:  zabijałem tylko podobnych do siebie sq... synów).

Niestety, dziennikarz, z uwagi na swoje  rozległe i masywne ograniczenia nie wiedział, o co jeszcze zapytać .

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @stanislaw-orda
8 sierpnia 2026 22:48

Afryka lub af ryka.

Najprzytomniejsi na ziemi.

 

Teraz można obejrzeć m.bambo jak pięknie wyrósł ?!

 

z naście lat temu na Bielanach przechadzała się wysoka - metrosiemdziesiąt - i na głowie nic nie niosła, ale od noszenia nosiła się dumnie. To jest wyprostowana. (?)

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @MarekBielany 8 sierpnia 2026 22:48
8 sierpnia 2026 22:58

Dobranoc.

Do rannego jutra ... 

pierwszego dnia.

 

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować