-

stanislaw-orda : unukalhai (unuk.al.hayah@gmail.com)

Jezusowy Całun (3)

motto:
Quincy Jones - „Handel’s Messiah: A Soulful Celebration

Poprzednie odcinki:

http://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/jezusowy-caun-1

http://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/jezusowy-caun-2

Nie udało się zmieścić pozostałej tematyki z tego cyklu w jednym odcinku, który miał być trzecim i już ostatnim. Musiałem podzielić ostatni fragment na dwie części, zatem dokończenie  będzie w następnym, czwartym odcinku.

Rys historyczny

Etapy wędrówki płótna całunowego z Jerozolimy do Turynu oparłem na publikacjach, których autorzy przez wiele lat przeprowadzali drobiazgową analizę zachowanych, odnalezionych i odczytanych (jak również odcyfrowanych) oryginalnych dokumentów lub ich odpisów, bądź cytowań z dokumentów oryginalnych, które nie dotrwały naszych czasów, a które to cytaty znalazły się w dziełach innych autorów. Jak również z danych pozyskanych w oparciu o inne pozatekstowe artefakty w rodzaju ikon, mozaik, rycin, ilustracji, krypt grobowych etc., etc. Jezusowy Całun określany jest różnymi nazwami, między innymi: Mandylion, Syndon oraz inne. W tekście używam określenia Całun w odniesieniu wyłącznie do tkaniny płótna grobowego, znanej jako Całun Turyński.

  1. Wieki od I do VII

Nie zachowały się dokumenty o dziejach Całunu po zabraniu płócien grobowych Jezusa, czyli w pierwszych wiekach chrześcijaństwa,. Istnieje natomiast przekaz o tym, iż wysłannik Abgara V Ukkamy, władcy o statusie toparchy państwa Osroene, cierpiącego na podagrę i prawdopodobnie trąd, dotarł do Jerozolimy i spotkał się z Jezusem w domu Gamaliela. https://pl.wikipedia.org/wiki/Gamaliel
Wysłaniec ten nosił imię Hannan, po przyjęciu chrztu zmienione na Ananasz. Jezus na list udzielił odpowiedzi, zaś wysłannik Abgara zapisał jej treść. Jezus oświadczył, iż sam nie może udać się do Edessy, ale wkrótce wyśle tam jednego ze swoich uczniów. Istnieją rozmaite wersje, zarówno w tekstach apokryfów jak i we wczesnochrześcijańskiej tradycji, na temat tego w jaki sposób został uzdrowiony król Abgar. Najbardziej kompletną narrację o sprawie listu Abgara i jego skutków zawiera „Historia kościelna” (Historia Ecclesiastica) autorstwa Euzebiusza (AD 260 -337), biskupa z Cezarei Palestyńskiej (Cesarea Maritima) https://pl.wikipedia.org/wiki/Euzebiusz_z_Cezarei
[Abgar – dynastia władców Edessy; gr. Edessa (aram. Urhai) - tureckie miasto Urfa, od połowy lat 80-tych XX wieku posiada nazwę Sanliurfa, tj. Wielka Urfa (albo Zwycięska Urfa);
Osroene -państwo w północnym biegu rzeki Eufrat istniejące w latach od 132 a.Ch.n do AD 244, lawirujące pomiędzy tamtejszymi imperiami (Rzymu i Partów), zazwyczaj lennik Partów;
Abgar V Ukkama; władca Osroene w latach AD 4 – 7 oraz AD 13 – 50. Przydomek Ukkama oznaczał „czarny”, ponoć z powodu trądu
]

Euzebiusz podaje, że przy pisaniu swojej „Historii ….” korzystał ze źródeł archiwalnych, znajdujących się wówczas w Edessie i odpisał (lub zlecił odpisać korespondencję) pomiędzy Abgarem i Jezusem. Być może Euzebiusz polecił przetłumaczyć treść listów z syriackiego (wschodnioaramejskiego) na grekę, ale sprawa w kręgu chrześcijaństwa zachodniego zaczęła być znana dopiero po przełożeniu „Historii ….” Euzebiusza w latach AD 402/403 przez Rufina z Akwilei z greki na łacinę.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rufin_z_Akwilei

Oto odpis treści listu, który toparcha Abgar napisał do Jezusa :

Abgar, syn Uchamasa, toparcha, Jezusowi Dobremu Zbawicielowi, który zjawił się w okolicy Jerozolimy, pozdrowienie. Słyszałem o Tobie i o uzdrowieniach Twoich, że się bez leków i bez ziół przez ręce Twoje dzieją. Jak idą wieści, ślepym wzrok przywracasz, chromym poruszenie i trędowatych oczyszczasz, i duchy nieczyste oraz demony wypędzasz, i długą złożonych chorobą leczysz, i umarłych wskrzeszasz. Słysząc to wszystko o Tobie, jestem przeświadczony o jednym z dwojga: albo Ty jesteś Bogiem, który z nieba zstąpił i takich dokonujesz rzeczy, albo jesteś Synem Bożym, takie działając dziwy. Przeto piszę do Ciebie i błagam Cię, racz przybyć do mnie i ulecz cierpienie moje. I to bowiem słyszałem, że Żydzi się z niechęcią do Ciebie odnoszą i chcą Ci wyrządzić krzywdę. Miasto mam bardzo maleńkie a przezacne, przecie dość wielkie dla nas obydwóch”.

W innym miejscu swojej „Historii ….” Euzebiusz przywołuje słowa króla Abgara:
Tak silnie w Niego uwierzyłem, że chciałem zgromadzić wojsko i byłbym uderzył na Żydów, którzy Go ukrzyżowali, gdyby mi cesarstwo rzymskie nie stawiało przeszkody.”
[za: Marek Starowieyski „Apokryficzna korespondencja króla Abgara z Chrystusem: wstęp, przekład
z greckiego, komentarz
” w: Studia Theologica Varsaviensia tom 15, nr 2 z 1977 r., str. 177-200]

http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Studia_Theologica_Varsaviensia/Studia_Theologica_Varsaviensia-r1977-t15-n2/Studia_Theologica_Varsaviensia-r1977-t15-n2-s177-200/Studia_Theologica_Varsaviensia-r1977-t15-n2-s177-200.pdf

Nie będę przytaczał sążnistych wywodów rozmaitych autorów, którzy drążyli temat „legendy Abgara”. Jest ona traktowana jako tekst apokryficzny, czyli nie jest on zaliczany do tekstów kanonicznych. Ale nie może być potraktowany jako zwyczajna konfabulacja. A zatem tylko jeszcze link do kompletnie zamilczanego w post-oświeceniowo-jakobińskim rycie edukacji w Polsce, fragmentu utworu Marii Konopnickiej pt: „Skroś wieków”:
https://pl.wikisource.org/wiki/Apokryf

Listy o których wyżej, przechowywano w Konstantynopolu i wchodziły one w skład relikwii kompletowanych przez władców bizantyjskich, ale uległy zniszczeniu w AD 1185 podczas zamieszek, które wybuchły w tym mieście.

Tadeusz (Addaj; aram.: tadda - odważny, godny szacunku), jeden z grona siedemdziesięciu (w innej wersji 72) wysłanników (apostołów), udał się wkrótce po Zmartwychwstaniu do Edessy z polecenia Apostoła Tomasza (jednego z 12), by głosić dobrą nowinę o Zmartwychwstaniu, a ponadto sprawił, iż król Abgar wyzdrowiał. Władca Edessy, przekonany o prawdziwości relacji Tadeusza, przyjął chrzest (w innej z wersji wyzdrowiał wskutek przyjęcia chrztu).
[gr. euaggelion – dobra nowina].

Przychylność dla wiary chrześcijańskiej, okazana przez władcę Edessy, spowodowała, że wyznawcy Jezusa znaleźli tam życzliwe przyjęcie i zdołali zbudować jedną z największych i najważniejszych swoich społeczności w regionie Azji Mniejszej (oprócz Antiochii Syryjskiej czy Efezu).

Prawdopodobnie w pierwszych latach (dziesięcioleciach) po Golgocie, w wyniku nasilenia się w Jerozolimie prześladowań wyznawców Jezusa, płótno Całunu przechowywane było po osadach esseńczyków w okolicach Qumran. Pewne oznaki (ślady fałd pozostałe po rodzaju składania płótna) wskazują, że Całun mógł przez jakiś czas pozostawać schowany w dzbanie (stągwi), w jakich przechowywane były odnalezione tam zwoje z pismami. Po AD 68 (po wkroczeniu na te tereny oddziałów rzymskich w wojnie judejskiej) osoby sprawujące pieczę nad płótnem całunowym zmuszone były poszukać bezpieczniejszego schronienia. Pewne przekazy mówią o tym, iż Całun został przeniesiony do Antiochii Syryjskiej, w której żyła duża społeczność chrześcijańska (obecnie Antakya w Turcji), a dopiero stamtąd trafił do Edessy, w czasach, gdy Osroene stało się pierwszym królestwem, którego władca przyjął chrześcijaństwo (de facto była to zapewne jakaś odmiana judeochrześcijaństwa, może nawet z akcentem na judeo, bo wszak kanon wiary, który zaczął obowiązywać w ramach Kościoła Powszechnego, ustalony został znacznie później).

Władcą tym był Abgar IX Wielki, panujący w końcu II i na początku III wieku po Chr.
(dla porównania Armenia przyjęła chrześcijaństwo w 301 r., czyli na początku IV wieku po Chr.). Zachowały się zapisy o następującym wydarzeniu. Otóż podczas oblężenia Edessy w AD 544 przez wojsko perskiego władcy Chosroesa I, obnoszono w procesji na murach obdarzany czcią wizerunek, aby podnieść na duchu obrońców. Najprawdopodobniej zapis odnosi się do Całunu, który prezentowano publicznie w formie tetradiplonu (gr. złożony na czworo), ze względu na rozmiary płótna. Z powodu splotu sprzyjających obrońcom okoliczności, które zostały przypisane „oddziaływaniu” relikwii, wojsko perskie nie zdobyło miasta i wycofało się.

Pierwsze wiarygodne informacje o przechowywaniu Całunu w Edessie pochodzą z VII wieku po Chr. Po zajęciu w AD 639 tego miasta przez Arabów, zezwalają oni początkowo na oficjalne obrzędy związane z kultem oblicza Jezusa, którego uważają za jednego z proroków, a ponadto mieszkańcy Edessy, wówczas w większości chrześcijanie, byli przekonani, że płótno z wizerunkiem oblicza i całego ciała Chrystusa stanowiło podarunek dla króla Abgara. Całun przechowywany był w głównej świątyni chrześcijańskiej miasta po tym, gdy został zamurowany w murze miejskim po śmierci Abgara IX, gdy jego potomek (syn albo wnuk, w źródłach jest rozmaicie), który powrócił do pogaństwa, rozkazał by tę relikwię zniszczyć.

[Główną świątynią Edessy był w tym czasie prawie na pewno kościół pw. św. Piotra i Pawła. W Edessie było wówczas ok. 300 miejsc kultu chrześcijańskiego, a większość mieszkańców była chrześcijanami (w tym także manichejczycy/gnostycy, monofizyci i nestorianie). Po zdobyciu miasta przez Turków w 1144 r. zaczęło się konsekwentne niszczenie śladów świadczących o chrześcijańskiej historii miasta, połączone z pogromami i wysiedleniami chrześcijan rozmaitych obrządków (głównie pośród mieszkańców Greków, Asyryjczyków i Ormian). I od dawna nie ma w tym mieście ani chrześcijan, ani ich świątyń]

Następnie, pod wpływem islamskich ortodoksów-ikonoklastów, zostało zakazane publiczne wystawianie wizerunków ludzi i zwierząt. Również cesarze bizantyńscy, zapewne pod wpływem tych samych idei, przez ok. półtora stulecia nie pozwalali na kult wizerunków/obrazów (ikon). Otwarta wojna ikonoklastów (obrazoburców) z wizerunkami świętych trwała z różnym nasileniem od AD 717 do AD 842, prowadząc do zniszczenia wielu świadectw związanych z początkami chrześcijaństwa, nie tylko w Konstantynopolu ale także na rozległych terenach Cesarstwa Bizantyjskiego. W połowie IX wieku cesarzowa Teodora, wdowa po cesarzu Teofilu Frygijskim, regentka podczas małoletniości syna Michała III (Metystesa), zwołała w AD 842 synod do Konstantynopola, na którym ikonoklastów uznano za heretyków i obłożono anatemą (klątwą), de facto zmuszając ich do banicji.
[Synod w Konstantynopolu w latach 842/843, nazywany jest „Triumfem Ortodoksji”].
Wspomniane okoliczności stanowią dostateczne wyjaśnienie powodów, dlaczego od połowy wieku VII do połowy wieku X o Całunie niczego „nie było słychać”. Przez ten okres czasu Całun pozostawał w ukryciu, chociaż niewątpliwie zachowała się w Edessie, gdzie nadal duża część mieszkańców była chrześcijanami (rozmaitych rytów), pamięć o istnieniu tej relikwii.

Po potępieniu ikonoklastów w AD 843 Całun corocznie był obnoszony w Edessie ulicami miasta w uroczystej świątecznej procesji (Niedziela Ortodoksji), a przy innej okazji (w środę Wielkiego Tygodnia przed Wielkanocą), płótno z Całunem (nadal złożonym na czworo)było skrapiane wodą, po czym wodę zbierano i rozdawano wiernym chorym na rozmaite dolegliwości, np. do przemywania oczu dla dotkniętych ślepotą.
[Marta Tycner-Wolicka - „Opowieść o wizerunku z Edessy. Cesarz Konstantyn Porfirogeneta i nieuczyniony ręką wizerunek Chrystusa”. AVALON, Kraków 2009]

Dwaj współrządzący cesarze bizantyńscy: Roman I Lekapenos, cesarz w latach 920-944, zmarły w AD 948 oraz Konstantyn VII Porfirogeneta, cesarz w latach AD 911-959, zmarły w AD 959 ), mieli ambicję skupić w Konstantynopolu wszelkie relikwie chrześcijaństwa znajdujące się nadal na terenach podbijanych przez ekspansywny islam.
[Porfirogeneta, tj. „zrodzony z purpury”, czyli pierworodny syn cesarza Leona VI Filozofa z dynastii macedońskiej, bo przyszedł na świat w purpurowej komnacie pałacu cesarskiego w Konstantynopolu; dla ścisłości należy dodać, że formalnie współwładcami byli jeszcze dwaj synowie Romana I oraz jego wnuk, którzy prawdopodobnie w zmowie z Konstantynem VII zdetronizowali Romana I i zesłali go do klasztoru na wyspie Proti na Morzu Marmara w archipelagu Wysp Książęcych, vis a vis Konstantynopola, tradycyjnym miejscu zsyłek dla obalonych władców bizantyjskich. Współczesna turecka nazwa wysp: Kizil Adalar - Wyspy Czerwone].
Z tego powodu w 944 roku wysłali poselstwo (ze stosowną obstawą wojskową) pod mury Edessy, aby starać się „wynegocjować” prośbą (lub w ostateczności groźbą) przekazanie Całunu. Emir Edessy, po konsultacjach z kalifem Bagdadu, z których wynikało, że Grekom nadzwyczajnie zależy na relikwii, a zatem zdecydowani byliby użyć siły, zaproponował „odstępne” w wysokości 12.000 sykli srebrnych oraz uwolnienie 200 więźniów saraceńskich. Ponadto cesarz bizantyjski powstrzymać się miał w przyszłości od napadów i grabieży czterech wskazanych przez emira miast, w tym Edessy. Dowódca wojsk greckich generał Jan (Johannes) Kurkuas i wchodzący w skład greckiej ekspedycji wysłannik cesarski Grzegorz Referendarz, archidiakon bazyliki Haghia Sophia, przystali na ww. warunki wymiany.

W dniu 15 sierpnia 944 roku Całun przypłynął do Konstantynopola, gdzie został uroczyście wprowadzony przez Złotą Bramę (i przez całe miasto) najpierw do kaplicy Faros w kompleksie Pałacu Cesarskiego (Bukoleon), a potem przepłynął galerą do kościoła Świętej Maryi w dzielnicy Blacherny, miejscu jego stałego przechowywania.
[Dopiero po zamieszkach z lat 1200/1201 , wnieconych po obaleniu cesarza, gdy tłum chciał zniszczyć relikwię, Całun przeniesiono  do kaplicy w Faros, skąd w AD 1204 zabrali go słudzy Ottona de la Roche]

Całun corocznie wystawiano podczas uroczystości religijnych (w Wielki Piątek). W tym celu została zbudowana specjalna konstrukcja, na której płótno Całunu mogło być rozwijane w pełnym rozmiarze.
[Pałacowy zespół blacherneński, w tym Pałac Porfirogenetów (dynastii Komnenów) był rezydencją cesarską o charakterze prywatno-rodzinnym, natomiast funkcje reprezentacyjno-oficjalne pełnił Wielki Pałac – Bukoleon, który był usytuowany na przeciwnym, południowym krańcu miasta]

Od 958 roku określenie „mandylion” (ręcznik/chusta) zostało zastąpione w liturgii bizantyjskiej określeniem „sindon” (płótno/całun), wówczas gdy cesarz Konstantyn VII przyjął do wiadomości, że wizerunek na Całunie nie mógł powstać w wyniku wytarcia spoconej twarzy Jezusa (wersja dotychczasowa powstania wizerunku), ale nosi ślady kaźni na całym ciele i plamy krwi z ran powstałych podczas biczowania i ukrzyżowania). Przez kolejne dwa i pół stulecia bizantyjscy cesarze demonstrowali swoim gościom relikwię acheiropoietos (nie uczynioną ludzkimi rękami). A oto wypis z ze spisu inwentarzowego, sporządzonego w AD 1201 przez zarządcę cesarskich relikwii, Mikołaja Mesaritesa: https://en.wikipedia.org/wiki/Nicholas_Mesarites

„Grobowe Płótna (sindones) Chrystusa: wykonane są z płótna, z prostego, lekkiego materiału, niezniszczone, ponieważ owinięto nimi namaszczone mirrą, nagie ciało Pana po męce (…)” .

W październiku AD 1202 z Wenecji wyruszyła armada, którą płynęło 33 tysiące uczestników wyprawy krzyżowej, rekrutujących się głównie z państw frankońskich, wzmocnionych 17 tysiącami najemników skaperowanych przez Wenecjan. Czwarta wyprawa krzyżowa pod dowództwem margrabiego Bonifacego I z Monferratu, miała za cel odwojowania od saracenów Grobu Pańskiego w Jerozolimie, ale w tzw. międzyczasie zawarła ugodę ze zdetronizowanym (i oślepionym) prawowitym cesarzem bizantyjskim Izaakiem II Angelosem, iż pomoże mu w odzyskaniu władzy w Konstantynopolu w zamian za 200 tysięcy srebrnych marek, które ten wypłaci po odzyskaniu tronu. Główna część armii krzyżowców ruszyła na Konstantynopol, pustosząc po drodze chrześcijański (węgierski) port w Zadarze, na wiadomość o czym papież Innocenty III ekskomunikował Wenecjan jako prowodyrów i głównych sprawców grabieży. https://pl.wikipedia.org/wiki/Innocenty_III
Część uczestników wyprawy, wraz z legatem papieskim, kardynałem Piotrem z Kapui (Pietro Capuano), którego Wenecjanie nie chcieli słuchać, popłynęła (na własną rękę) do Ziemi Świętej.

W połowie lipca AD 1203 armia krzyżowców rozbiła obóz pod murami Konstantynopola. Izaak II Angelos, niedawno zdetronizowany, zdołał odzyskać władzę siłami swoich greckich stronników, ale bez pomocy krzyżowców. Cesarz usiłował zgromadzić umówioną kwotę zapłaty, ale nie udało mu się, gdyż uciekając się do konfiskaty złotych i srebrnych przedmiotów będących na wyposażeniu świątyń, spowodował bunt w szeregach dostojników cesarskich i został w styczniu AD 1204 obalony przez przywódcę rewolty Aleksego Murzuflasa (właśc. Dekasa), który jako cesarz przyjął imię Aleksy V. Nowy cesarz poinformował krzyżowców, żeby zabierali się czym prędzej spod murów miasta, bo inaczej przegoni ich siłą. No i, rzecz jasna, iż nie ma zamiaru spłacać zmyślonych zobowiązań poprzednika.

W dniu 12 kwietnia AD 1204 krzyżowcy rozpoczęli szturm, niebawem wdarli się za mury Konstantynopola, którego obrońcy na wieść, że cesarz uciekł, również uciekli, i w mieście rozpoczęła się trzydniowa rzeź i grabież, w której nie oszczędzano nikogo i niczego. Pierwszym w kolejności łupem stawały się relikwie, które od wieków gromadzono w Konstantynopolu, zbierając je ze wszystkich zakątków świata chrześcijańskiego.

Kronikarz IV wyprawy krzyżowej, pikardyjski rycerz Robert de Clari , który opisał historię tej wyprawy za lata od 1199 do 1216, w swojej kronice tak opisuje najważniejszą z relikwi:
Był jeszcze jeden kościół, zwany Święta Maria w Blacherny (w pałacu Blacherny). Tam przechowywano chustę, w którą owinięto naszego Pana. Wystawiano ją co piątek tak, żeby postać naszego Pana była wyraźnie widoczna. I nikt, ani Grek, ani Frank, nie miał się nigdy dowiedzieć, gdzie się ona znajdowała po opanowaniu miasta.”
[La conquête de Constantinople – wydanie polskie: Zdobycie Konstantynopola.
Wydał: Antykwariat Naukowy im. Jana Konstantego Żupańskiego, Poznań: 1997]

W wyniku czwartej krucjaty Cesarstwo Bizantyjskie (Wschodniorzymskie) uległo podziałowi na domeny łacinników oraz tereny, którymi władali przedstawiciele bizantyjskich elit władzy. Domeny łacinników, znane jako Cesarstwo Łacińskie obejmowały Królestwo Tessaloniki (z Konstantynopolem), Księstwo Aten ( z Eubeą) i Księstwo Achai (Peloponez). Cesarz Bizancjum uciekł do Epiru (Zachodnia Grecja), tworząc tam własne państwo (despotat). Inni przedstawiciele dotychczasowej arystokracji bizantyjskiej utworzyli dwa silne ośrodki na terenach Anatolii, czyli Cesarstwo Nicejskie i Cesarstwo Trapezuntu. Łacinnicy nie byli zainteresowani domenami w Azji Mniejszej, które były najbardziej zagrożone przez ekspansję turecką.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Despotat_Epiru#/media/Plik:Cesarstwo_Łacińskie1204.png

Pierwszym księciem Aten został Otto de la Roche.
https://en.wikipedia.org/wiki/Othon_de_la_Roche

W archiwach Zakonu Św. Zofii, założonego przez jednego z kolejnych despotów Epiru, odnaleziony został list, który był wysłany w AD 1205  do papieża Innocentego III, informujący, m. in., że zrabowany w Konstantynopolu Całun, został przewieziony do Aten. Oto zasadniczy fragment tego prywatnego pisma, którego autorem jest Teodor Angelos, brat Michała I Angelosa, władcy Epiru (zachowała się tylko kopia, a list w oryginale napisano po grecku i wysłano wraz z kopią przełożoną na łacinę):
W kwietniu zeszłego roku wojsko krzyżowców, wyruszywszy pod fałszywym pretekstem wyzwolenia Ziemi Świętej, przybyło, aby zniszczyć Konstantynopol. Pośród innych grabieży żołnierze weneccy i frankijscy zagarnęli także łup w miejscach świętych; podczas podziału łupów Wenecjanie zapewnili sobie kosztowności w złocie, srebrze i kości słoniowej, natomiast Frankowie zagarnęli dla siebie relikwie świętych, a pośród nich przenajświętsze Płotno lniane, w które owinięty był Pan Nasz Jezus Chrystus po swojej śmierci i przed Zmartwychwstaniem. Wiemy, że te święte przedmioty są przechowywane w Wenecji, w państwie Franków i w innych miejscach, podczas gdy święty Całun jest w Atenach.
(…)
Złodzieje niech zatrzymają sobie złoto i srebro, ale niech zwrócą nam to, co jest święte.
(…
)”

Jeden z naukowców - bizantologów, Raymond Janin odnalazł świadectwa na to, że w Dafni (obecnie dzielnica w aglomeracji ateńskiej) znajdował się klasztor (opactwo) z kościołem pod wezwaniem Matki Bożej.
https://pl.scribd.com/doc/283717759/Raymond-Janin-Constantinople-Byzantine

W korespondencji datowanej z AD 1209 papież Innocenty III określił ten kościół jako Blacherne, czyli taką samą nazwą jak bazylika w Konstantynopolu, w której wspomniany wcześniej Robert de Clari, kronikarz czwartej wyprawy krzyżowej, oglądał wystawienie Całunu. Nazwa Blacherne była używana dla kościoła w Dafni dopiero po AD 1205.
https://en.wikipedia.org/wiki/Daphni_Monastery
Klasztor założyli w tym miejscu cystersi z francuskiego klasztoru w Bellevaux (Sabaudia), który był położony na ziemiach rodu La Roche.
https://en.wikipedia.org/wiki/Bellevaux_Abbey

W AD 1261 upadło Cesarstwo Łacińskie w Konstantynopolu, dynastie greckie na powrót odzyskały w nim władzę. Zmieniło to zasadniczo układ stosunków feudalnych (wasalnych) ustanowionych przez Franków po roku  1204. W tym właśnie czasie (1260-1265) Amalryk de la Roche pełnił funkcję komendanta Zakonu Templariuszy na całym chrześcijańskim Wschodzie (fr. Outremer - Zamorze). Był on trzecią co ważności osobą w ww. Zakonie i jednym z kluczowych graczy w dyplomacji oraz wojskowości na terytoriach podległych cesarzom bizantyjskim. Dygnitarz ten mógł przyczynić się do pozyskania przez Zakon Całunu od władającej w Atenach rodziny la Roche, choć nie wiadomo za jak wysoką rekompensatą, gdyż handel relikwiami został zakazany pod karą klątwy przez Sobór Laterański IV (AD 1215). Dlatego Templariusze pozyskiwali relikwie biorąc je formalnie jako „zastaw” za udzielone pożyczki. A Zakon ten dysponował na ówczesne czasy ogromnymi zasobami środków płatniczych. Można nawet przyjąć, że Całun znalazł się w posiadaniu Templariuszy w latach pełnienia funkcji przez Amarlyka de la Roche. Wkrótce potem Amarlyk został wybrany na preceptora Francji (mistrza zakonu) i musiał powrócić do rodzinnego kraju (w AD 1264). Jeszcze w dokumentach z AD 1287 jest tytułowany jako mistrz Francji.

W październiku AD 1308 umiera bezpotomnie Guido (Guy) II de la Roche, ostatni diuk Aten, którego pochowano w klasztorze w Dafni. https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwido_II_de_la_Roche

W dniu 18 marca AD 1314 z rozkazu króla Francji ponoszą śmierć przez spalenie na stosie Jakub z Molay, Wielki Mistrz Templariuszy i jeden z czołowych dostojników Zakonu Galfryd (Geoffrey) z Charny, preceptor Normandii.

Powstaje pytanie, dlaczego Templariusze woleli ukrywać Całun pośród swoich komandorii, wtajemniczając w jego pochodzenie tylko grono najbardziej zaufanych szefów Zakonu, niż np. zarabiać na jego wystawieniach, które gromadziły by rzesze pątników?

Istnieją trzy rzeczowe argumenty. Pierwszy jest taki, że Zakon podlegał wyłącznie papieżowi, a ujawnienie posiadania tak ważnej Relikwii stwarzało ryzyko, iż została by ona zabrana do Watykanu. Drugi natomiast, że funkcję Grobu Pańskiego, utraconego w Jerozolimie, którego Templariusze nie zdołali obronić, przejęło płótno z tego grobu, przedłużając sens misji zakonników. Trzeci jest taki, ze ówczesną Europą wstrząsały konwulsje ruchów heretyckich (zwłaszcza katarzy), zaś Całun stanowił najskuteczniejszą z możliwych broń przeciwko popadaniu w herezję. Wymienione względy wzajemnie tworzyły rodzaj dodatniego sprzężenia zwrotego. Okazało się, że zatajenie posiadania Całunu zemściło się na Templariuszach. Król Francji Filip IV Piękny, jako zasadniczy zarzut przeciwko nim podniósł tajemnicze obrzędy inicjacji zakonników, którzy mieli popaść w herezję poprzez obrządek oddawać cześci wizerunkowi „głowy diabła” (Bafomet).

Dopiero całkiem niedawno (AD 2009), w Tajnym Archiwum Watykańskim prof. Barbara Frale odnalazła protokoły przesłuchań z procesów zakonników - templariuszy, które odbywały się w latach 1307-1314. W jednym z nich zapisano zeznanie szlachcica nazwiskiem Arnaut Sabbatier, że gdy w AD 1287 wstępował do zakonu, pokazano mu, odciśnięte na długim płótnie kształty mężczyzny, którego stopy musiał trzykrotnie ucałować.
[Dużo więcej przykładów wskazujących , iż chodzi o Całun, zawartych w protokółach z przesłuchań zawiera publikacja prof. Barbary Frale zatytułowana „Templariusze i Całun Turyński”(edycja polska: WAM, Kraków 2011)]

Istnieje jeszcze jedna kwestia, mało czytelna dla współczesnego absolwenta post-oświeceniowych systemów edukacji. Templariusze nie traktowali Całunu jako dowodu na Zmartwychwstanie Jezusa. Fakt zmartwychwstania nie był w tej epoce w ogóle kwestionowany. Wizerunek na Całunie stanowił natomiast koronny dowód na śmierć Jezusa jako człowieka, który to fakt był wszak stale negowany przez rozmaite ruchy heretyckie.

Nie są znane szczegółowo miejsca w jakich przechowywano Całun w ciągu półtora stulecia, załóżmy, od AD 1204 aż do AD 1355, kiedy został okazany w trakcie uroczystości weselnych z okazji zawarcia związku małżeńskiego Galfryda (Geoffrey) de Charny z Joanną (Jeanne) de Vergy, która była bezpośrednią potomkinią księcia Aten, Ottona de la Roche. Ale coś niecoś badacze zdołali wyszperać. Np. dr Daniel C. Scavone, historyk z Uniwersytetu Stanowego w Indiana (Bloomington, USA).
http://www.sindonology.org/scavone-acheiropoietos.pdf

Otóż w jednym z zamków znajdujących się wówczas w posiadaniu rodziny La Roche, czyli Ray-sur-Saone (Burgundia) naukowiec ten odnalazł drewnianą skrzynię, której opis brzmiał: „Skrzynia z XIII wieku, w której na zamku Ray przechowywano całun Chrystusa, w 1206 roku zabrany z Konstantynopola przez Ottona”. Oczywiście nie było informacji o tym, kiedy skrzynia (z Całunem) trafiła do tego zamku.
https://fr.wikipedia.org/wiki/Ch%C3%A2teau_de_Ray-sur-Sa%C3%B4ne
Otto de la Roche powrócił do Burgundii w AD 1225, gdzie zmarł w AD 1234, a sam zamek w AD 1270 przeszedł w ręce rodu Ray. Dr Scavone zdołał wyszperać coś jeszcze. A mianowicie, że od śmierci Ottona Całun był wystawiany corocznie w każdy Wielki Piątek w katedrze w Besançon (Burgundia). Ale na początku marca AD 1349 w katedrze wybuchł pożar. Spłonęło wnętrze katedry wraz z archiwum opisującym kolejnych właścicieli Całunu. Panowało przekonanie, że spłonęła także bezcenna relikwia. Ale ona była przechowywana w skrzyni na zamku, a do katedry zanoszono ją tylko  w Wielki Piątek i po wystawieniu zabierano z powrotem. Dlaczego o tym nie wiedziano? DR Scavone wyjaśnił, że w tamtych latach szlachta i możnowładzcy burgundzcy byli podzieleni w opinii, co do przynależności (wasalnej). Jedni optowali za przyłączeniem się do niemieckiego Świętego Cesarstwa Rzymskiego, a drudzy chcieli włączenia do królestwa Francji. Ród de Vergy optował za tą drugą opcją.  Mąż Joanny, Galfryd (Geoffrey) - kolejny rycerz z rodu z Charny - służył jako chorąży króla Francji, nosząc bojowy sztandar zwany Oriflamme.
[Oriflamme – święty sztandar opactwa St. Denis we Francji, następnie królów Francji (1124 – 1415). Był na nim wizerunek słońca i promieni słonecznych na czerwonym polu. Zastąpiony w XV wieku sztandarem z symbolem trzech złotych lilii królewskich na białym polu. Pojawienie się sztandaru Oriflamme na polu bitwy oznaczało nie branie w niej jeńców (nie dawanie pardonu)]

Małżonkowie  Joanna i Galfryd wykorzystali panujące przekonanie o zniszczeniu relikwi i wywieźli ją do swojej posiadłości w Szampanii (tj. do Francji), w miejscowości Lirey. Całun znalazł się w specjalnie dla jego potrzeb nowo wybudowanym kościele (kolegiacie) i od roku AD 1355  był pokazywany wiernym przybywającym do Lirey.
[Lirey, miejscowość w Szampanii, w departamencie Aube (na płn. wsch. od Paryża), obecnie ok. 100 mieszkańców. Kościół pw. Świętej Marii wybudowany przez Geoffrey’a de Charny specjalnie w celu przechowywania i wystawiania Całunu. Pierwsze wystawienie w 1355 r.]

Geoffroy de Charny poniósł śmierć na polu bitwy pod Poitiers w 1356 roku, w której wojska księcia angielskiego Edwarda Galles pokonały armię króla Francji Jana II „Dobrego”. https://en.wikipedia.org/wiki/Geoffroi_de_Charny

cdn

 



tagi: całun turyński 

stanislaw-orda
24 czerwca 2019 22:54
15     798    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @stanislaw-orda
24 czerwca 2019 22:55

Może wreszcie się uporam z tematem, pozostało już niewiele tekstu.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @stanislaw-orda
25 czerwca 2019 11:50

Czy on był kiedykolwiek w Rzymie?

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @stanislaw-orda
25 czerwca 2019 11:54

Dziekuje za pasjonujaca historie!

Szukalam zdjecia Lirey i kolegiaty. Teraz to calkowicie zapomniana wioska 5km2 ze 112 mieszkancami . W Pana tekscie chyba jest blad. Na zdjeciach widac opuszczone pustkowie i ten kosciol:

https://www.tourisme-troyes.com/decouvrir/troyes-la-champagne/entre-15-et-20-kilometres-de-troyes/lirey

 

"Apokryf" Konopnickiej piekny!

Jeszcze raz wielkie dzieki.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @jestnadzieja 25 czerwca 2019 11:54
25 czerwca 2019 12:48

Doczytalam. Kolegiata zburzona podczas rewolucji, a czesc zabytkowego wyposazenia wywieziona m.im do Anglii (oltarze), do Muzeum Victorii i Alberta. Obecny kosciol to XIX wiek.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 25 czerwca 2019 11:50
25 czerwca 2019 13:00

nie, nigdy

(o dalszych kolejach losu Całunu  w części czwartej cyklu, za dni kilka)

zaloguj się by móc komentować

MZ @stanislaw-orda
25 czerwca 2019 18:29

Jak zwykle duży plus.dzięki

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @jestnadzieja 25 czerwca 2019 11:54
25 czerwca 2019 20:43

O jaki błąd chodzi i w którym miejscu?

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @stanislaw-orda 25 czerwca 2019 20:43
25 czerwca 2019 22:09

Ostatni wytluszczony nawias na temat Lirey.  W/g dostepnych informacji po francusku liczba mieszkancow wynosi 112 osob (nie 10.000)

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @stanislaw-orda 25 czerwca 2019 13:00
26 czerwca 2019 11:35

był w Watykanie przejazdem (zamknięty w skrzyni) przez pewien króciutki epizod podczas II wojny światowej:

"W watykańskim Pałacu na Kwirynale skrzynia z Całunem przebywała od 8 do 26 września 1939 roku."

całość:

http://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/wojna-i-caun
 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda 26 czerwca 2019 00:03
27 czerwca 2019 09:35

 To naprawdę duża ulga, bo mam za sobą  trzy czwarte roboty w cyklu całunowym,  wszak   przymierzałem  się  do tego od ok. 10 lat.  Zobowiązałem niejako "sam  siebie", że ten cykl ukończę, tzn. nie był dla mnie  istotny zakres zainteresowania (odbioru) przez Czytelników, gdyz  chciałem mieć temat "uporządkowany" w jednym miejscu, a nie porozrzucany w iluś  wieluset stronicowych publikacjach książkowych.

PS
Ostatnia część jest już niemal gotowa i za kilka dni ją opublikuję.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @stanislaw-orda
27 czerwca 2019 10:56

Dzięki piękne Unu.. 

Dopiero teraz przeczytałam bo tu upał taki że nawet szkoda było udawać że się czyta coś poważnego. 

Ciekawa jestem ostatniej części. 

Mnie osobiście te wszystkie cudowne przedmioty nie są potrzebne do wierzenia,  podobnie jak tzw objawienia prywatne. Wierzę w to co w Credo. 

Gdy w życiu czasem pogrywamy sobie różnie to lepiej mieć 10 przykazań i Credo...jako tzw niezbędnik każdego żołnierza. A życie jest drogą ale i walką ze sobą i z wieloma innymi przeciwnościami..

 

Piękna praca Unu

:)

 

zaloguj się by móc komentować

olo @stanislaw-orda 24 czerwca 2019 22:55
27 czerwca 2019 21:37

mysle ze  jak skonczysz to  przeczytam jesze raz w calosci

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @olo 27 czerwca 2019 21:37
27 czerwca 2019 21:59

Przeciez  ja nikogo do niczego nie zmuszam

zaloguj się by móc komentować

olo @stanislaw-orda
27 czerwca 2019 22:09

wiec zrobie tak z przyjemnosci

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować