-

stanislaw-orda : unukalhai (unuk.al.hayah@gmail.com)

Kajfasz i Jezus

Wbrew tytułowi, w  obecnym tekście znajdzie się  tylko miejsce na zaprezentowanie, a i to częściowe,  postaci Kajfasza, zaś opisanie konfliktu Kajfasz - Jezus dopiero w ktorejś z następnych notek. 

Kajjafa (Qayafa), czyli Kajfasz nie było imieniem ani nazwiskiem. Było to przezwisko, które wywodzi się z aramejskiego słowa kajefa – kij (pochodnego od kuf – zmuszać), a oznaczało kogoś, kto nadużywa takiego właśnie środka „przymusu bezpośredniego”. Słudzy arcykapłanów Świątyni Jerozolimskiej, jak też członkowie straży świątynnej, uzbrojeni byli na co dzień w długie drewniane pałki (kije), którymi okładali przechodniów nie ustępujących w porę z drogi przed arcykapłanem, czy też niewolników nie dość skwapliwie wykonujących dawane im polecenia. W mowie potocznej określenie kajefa oznaczało bicie kijem. Za Józefem Flawiuszem przyjmuje się, że Kajfasz miał na imię Józef (Jehosef).

W 30 roku nowej ery Józef Kajfasz pełnił godność głównego arcykapłana Świątyni Jerozolimskiej (kohen gadol) już dwunasty rok z rzędu. Był on zięciem poprzedniego arcykapłana Annasza (Hanania ben Chet – Ananos syn Seta/Setiego), którego potężny ród Hanin należał do kilku najważniejszych klanów arcykapłańskiej arystokracji, którą wywindował do dominującej pozycji król Herod Wielki (Herod ha-megas). Kajfasz natomiast reprezentował ród Katros, który stanowił odgałęzienie najpotężniejszego rodu Boetos. Rody te wypromował Herod Wielki wówczas, gdy umacniał swoją władzę i w ten sposób budował dla siebie oparcie wśród niskiej rangi klanów kapłańskich, głównie niejudejskiego pochodzenia, czyli niezwiązanych z Jerozolimą. I tak klan rodu Boetos - którego wpływy były tak silne, iż pod określeniem Boetos rozumiano podówczas całą warstwę saduceuszów, bez rozróżniania z jakiego wywodzą się klanu - podobnie jak klan rodu Hanin, wywodził się z gminy żydowskiej w egipskiej Aleksandrii, która w początkach I wieku nowej ery liczyła nieomal pół miliona mieszkańców i była wówczas drugą po Rzymie metropolią w Imperium Romanum, zaś społeczność żydowska (diaspora – najliczniejsza w Imperium Romanum) stanowiła znaczny procent jej populacji, szacowany na 40 procent. Dla porównania w milionowym Rzymie diaspora taka liczyła ok. 60 tys. Mieszkańców. Natomiast ochodzenie rodów Fiabi oraz Kamitos nie jest jednoznacznie ustalone, choć jeden z nich najpewniej wywodził się z diaspory osiadłej w Mezopotamii (byli to potomkowie przesiedleńców do Babilonii w VI wieku starej ery).

Wymienione rody utworzyły oligarchię nowobogackich kapłanów powiązanych ze sobą więzami matrymonialnymi oraz biznesowymi, a zawdzięczając wszystko Herodowi, stanowili razem z jego klanem rodzinnym (Herodianie) rodzaj kasty sprawującej władzę absolutną, aczkolwiek pod rzymską kuratelą. Początek owej symbiozy datuje się od roku 37 starej ery, kiedy to Herod (syn Antypatra, rzymskiego wojskowego gubernatora Judei), a ówczesny gubernator Galilei i tetrarcha Judei, został uhonorowany tytułem królewskim (Judea) przez swojego rzymskiego patrona, ówczesnego triumwira Marka Antoniusza. Stało się tak po kilkuletnich bojach stoczonych przez Heroda z władcami dynastii hasmonejskiej. Dynastia ta zostałą zapoczątkowana buntem Judejczyków przeciwko greckim (syryjsko-mezopotamskim) Seleucydom, którzy zwasalizowali Judeę w 198 roku starej ery, odbierając ją greckim (egipskim) Ptolemeuszom. Gdy król Antioch Epifanes IV w swoim fanatyzmie „zhellenizowania” kultu żydowskiego, po zbezczeszczeniu Świątyni Jerozolimskiej zakazał kolejno wyznawania Tory oraz dokonywania aktu obrzezania, wywołał w 166 r. starej ery bunt mieszkańców Judei wszczęty przez pięciu braci Hasmoneuszów, którym przewodził ojciec rodu kapłan Matatiasz. Gdy w 166 r. Matatiasz zmarł, na czele zbrojnego powstania stanął jego syn Juda, noszący przezwisko (przydomek) Machabeusz (z aramejskiego: maqqaba – młot) ). Ze względu na to, że Seleucydzi musieli w tym czasie odpierać atak Partów na swoje włości w Mezopotamii, nie mogli skierować wystarczającej ilości wojska przeciwko powstańcom judejskim i musieli zgodzić się na ustępstwa. W drugim roku walk powstańczych (164 r.) król Antioch Epifanes odwołał dekrety znoszące żydowski kult świątynny. Gdy wybuchły wojny domowe o władzę pomiędzy Seleucydami, klan Hasmoneuszów umocnił swoje pozycje w Jerozolimie i w Judei. Efektem tego było uznanie w 152 r. starej ery Jonatana, młodszego brata Judy Machabeusza, za namiestnika w Judei przez jednego z seleuckich pretendentów do władzy. Z kolei inny pretendent do tej władzy, aby przelicytować poprzednika, mianował Jonatana arcykapłanem Świątyni Jerozolimskiej, pierwszym w historii, który nie był Sadokitą. Ostatnim królem - kapłanem z dynastii hasmonejskiej był Jan Hirkan II (żyjący w latach 111 – 30 starej ery), który mając 81 lat i będąc już tylko byłym władcą, został uduszony na rozkaz Heroda Wielkiego.

Wówczas na miejsce hasmonejskich arcykapłanów Świątyni Salomona na górze Syjon, którzy przerwali rodowód tego urzędu wywodzony do tej pory od Sadoka, król Herod mianował na ten urząd Ananela (o rodowodzie babilońskim). Jednak pod wpływem swojej teściowej Aleksandry, córki Hirkana II (ostatniego hasmonejskiego władcy Judei i arcykapłana Świątyni Jerozolimskiej) szybko zmienił nominację i obdarzył tym urzędem Arystobula III, 17-letniego wówczas brata Mariamme, drugiej swojej żony, a wnuczki Hirkana II. Herod, nadal obawiając się popularności Arytstobula, który w Jerozolimie i w Judei powszechnie uważany był za kontynuatora linii władców hasmonejskich, kazał go utopić jeszcze w tym samym roku pozorując wypadek podczas kąpieli. Sześciu następnych arcykapłanów wyznaczonych przez Heroda podczas jego królowania w Judei reprezentowało głównie wspomniane już rody, przede wszystkim ród Boetos, z ktorego wywodził się teść Heroda.

Sadok, który był pierwszym kapłanem Świątyni w Jerozolimie, najprawdopodobniej był kapłanem jebuzyckim, który sprawował kult bożka Szala, pogańskiego bóstwa Jerozolimy oraz El Eliona (Boga Najwyższego), boga Szalem, która to nazwa mogła być wcześniejszą nazwą Jerozolimy). Jebuzyci byli szczepem hetyckim zamieszkującym teren i okolicę dzisiejszej Jerozolimy z którym klany hebrajskie koegzystowały w początkach swojego osadnictwa w ziemi Kanaan. Kapłanem El Eliona był także król-kapłan Szalem, znany pod biblijnym imieniem Melkizedek (Melchizedech), z którym zawierał układy Abraham. Melkizedek to nie jest imię własne, ale tytuł (funkcjonujący w tradycji biblijnej jako imię). Rdzeń „mlk” (wymowa w rodzaju melek, malik i podobnie) oznaczał w narzeczu nabatejskim „król”, natomiast hebrajskie cadik (tzedeq) - od czego także saduceusz - oznacza „kapłan” albo mąż sprawiedliwy, czyli osoba sprawująca funkcję sędziego. Królowie-kapłani (mlk-tzedeq) byli przywódcami ówczesnych społeczności w Kanaanie. Z tego powodu kasta kapłańska Świątyni Jerozolimskiej nazwana została sadyceuszami. Wywodziła swój rodowód od Sadoka (Sadokici) oraz od Aarona – brata Mojżesza, który pochodził z klanu Lewiego (Lewici). Sadyceusze, strażnicy kultu świątynnego, po reformach Ezdrasza (czwarty wiek starej ery) przekształcili z biegiem czasu ów kult w obrządek sam dla siebie.

W okresie liczonym od upadku dynastii hasmonejskiej w 37 r. starej ery Az do zburzenia Świątyni Jerozolimskiej w 70 roku nowej ery, z 30 ostatnich arcykapłanów aż 27 wywodziło się z wcześniej wymienionych klanów, a mianowicie po ośmiu z rodów Boetos, Hanan i Fiabi oraz trzech z rodu Kamitos (inne wersje tej ostatniej nazwy to: Kamit lub Kamydos).

Ze względów, powiedzmy, objętościowych pominę perturbacje z nominacjami personalnymi i roszadami na funkcji arcykapłanów, które wydarzyły się od początku rządów Heroda Wielkiego aż do misji Jezusa Nazarejczyka, bo często były to nominacje epizodyczne, które nie trwały nawet jednego roku, a dla głównego wątku tej opowieści istotni są tylko dwaj arcykapłani Świątyni Jerozolimskiej, a mianowicie Annasz i Kajfasz. Tak się składa, że obaj wymienieni należeli do hierarchów najdłużej sprawujących ten urząd w całej historii arcykapłanów po epoce hasmonejskiej. Annasz (Ananos) i Kajfasz (Qayafa) sprawowali go poczynając od 6 roku do 36 roku nowej ery, z przerwą w latach 15-17, gdy urząd ten piastowało trzech krótkotrwałych nominatów, których imion tu nie przytoczę, choć również i oni reprezentowali wymienione klany oligarchii świątynnej.

Teść Heroda, Szymon wywodzący się z rodu Boetos (z aleksandryjskiej diaspory) pełnił urząd arcykapłański od 22 roku do 5 roku starej ery (Herod Wielki zmarł w 4 roku tejże), czyli przez 17 lat. Po nim urząd ten sprawowało, w drodze dziedziczenia, siedmiu kolejnych członków tego klanu. Następnie urząd arcykapłański przejął klan Hanan, poczynając od Annasza (lata 6-15 nowej ery), a następnie piastowało go pięciu synów Annasza oraz jego wnuk. Ale przed nimi, czyli w latach 18-36 nowej ery, zarządzał judejską teokracją zięć Annasza o przezwisku Kajfasz. Oznacza to, rzecz jasna, iż cała wierchuszka zarządzająca teokracją judejską stanowiła rodzaj biznesowej korporacji rodzinnej, w której władzę przekazywano z ojca na syna, bądź na zięcia. Nikogo zatem nie powinno zdziwić, że w 30 roku nowej ery stanowisko głównego dowódcy Świątyni Jerozolimskiej (segan ha-kochanim) sprawował Jonatan, syn byłego arcykapłana Annasza. Odpowiadał on za nadzór nad kultem świątynnym i tym samym był przełożonym kleryków i niższej rangi kapłanów (np. ustalał dla nich „grafiki” zajęć). Jednocześnie pełnił funkcję dowódcy straży świątynnej mającej za zadanie ochronę i utrzymywanie porządku na terenie Świątyni i Jerozolimy.

Oczywiście w notce tego rodzaju nie ma wystarczającej ilości miejsca, aby całościowo omówić proces ewolucyjny, który doprowadził do ukształtowania się judaizmu i kultu świątynnego w kształcie znanym z tekstów biblijnych, ewangelicznych czy choćby zachowanej spuścizny literackiej Józefa Flawiusza, niemniej wypada wskazać niektóre okoliczności istotne dla zrozumienia ówczesnych uwarunkowań społeczno-religijno-politycznych, jakie stanowiły tło dla misji Jezusa Nazarejczyka.

Materia odnosząca się do zagadnienia ewolucji jahwizmu (mozaizmu) w judaizm jest na tyle skomplikowana i obszerna, że zmuszony jestem postawić cezurę czasową (ogranicznik), od której można w sposób odpowiedzialny mówić o tworzeniu się systemu teokracji judejskiej opartego na rytuałach świątynnych. Cezurę taką stanowi okres tzw. niewoli babilońskiej po zburzeniu Jerozolimy i Świątyni Salomona oraz czasy po powrocie części wygnańców (a głównie ich potomstwa) na powrót do Judei i Jerozolimy, rachując od 538 roku starej ery. Czas ten to okres liczący powyżej pięciu wieków. Niemniej, aby zachować przewodni motyw, czyli ukazać sens misji Jezusa Nazarejczyka, muszę wspomnieć o najważniejszych uwarunkowaniach ww. okresu w historii Izraelitów. Rzecz jasna, uczynić tak mogę jedynie w wielkim skrócie.

Wywiezienie w latach 597 i 586 roku starej ery elity społeczeństwa judejskiego (jerozolimskiego) do Babilonii (Babilon i okolice) stanowiło wstrząs, który określił kierunek ewolucji jahwizmu w judaizm. Zburzenie Świątyni Salomona oraz Jerozolimy oznaczało zburzenie domu dla boga, który był opiekunem społeczności zamieszkującej to miasto i ten region. Wydarzenie takie stanowiło utratę nie tylko własnego miejsca na ziemi w sensie geograficznym, ale oznaczało zerwanie więzi z bóstwem, porzucenie przez niego swego ludu i brak opieki z jego strony. Żadna społeczność ówczesna nie mogła funkcjonować bez wiary w istnienie tej więzi. Wyjściem było albo porzucenie boga dotychczasowego, który nie okazał się wystarczająco silny i wybranie na jego miejsce innego, jako nowego opiekuna, albo też reinterpretacja poniesionej klęski w sposób ułatwiający jej zracjonalizowanie i wyjaśnienie. Otóż takie wyjaśnienie zostało znalezione. Mówiło o tym, iż klęska była wynikiem tego, że Jahwe ukarał Jerozolimę i lud judejski za popełniane grzechy oraz nieprzestrzeganie i lekceważenie jego przykazań. Potęga Jahwe była tak wielka, że dla ukarania Izraelitów za wiarołomstwa mógł posłużyć się największymi ówczesnymi ziemskimi potęgami, czyli Asyrią i Babilonią. I podobnie mógł uczynić dla ich nagradzania. Czyli według tejże racjonalizacji, wszystkie nieszczęścia, jakie spadały na Izraelitów, były w pełni zasłużone. A im były straszniejsze, tym bardziej świadczyły o potędze Jahwe. W takich właśnie okolicznościach ukształtowała się koncepcja wybraństwa (narodu wybranego), która została rozwinięta do postaci spójnej teologii. Zgodnie z zaprezentowanym „rdzeniem ideowym” przeredagowano już istniejące księgi Tory (Powtórzonego Prawa oraz Liczb), oraz napisano księgi Jozuego, Samuela, Królów i Sędziów, czyli dotyczące dawnej historii Izraela, liczącej wówczas nieomal 7 stuleci. Kolejne księgi z „kanonu” Tory także zredagowano zgodnie z koncepcjami Wybrania i Przymierza.

Ale, póki co, nadal nie był rozwiązany zasadniczy problem, a mianowicie odzyskanie domu dla Jahwe. Świątynia leżała w gruzach, podobnie jak Jerozolima, a miasto w ogóle nie nadawało się do zamieszkania. Jerozolima stanowiła rumowisko i była ponurym, bezludnym pustkowiem (stąd lament Jeremiasza, który jest owym głosem wołającego po pustkowiu (machtesz – pustkowie; tym słowem określano wyburzoną część mieszkalną Jerozolimy). Powiedzenie to zostało również odniesione przez redaktorów tekstów ewangelicznych do postaci Jana Chrzciciela, który na pustkowiach Pustyni Judzkiej nawoływał do nawracania się. I bardziej znane jest w tej ostatniej wersji jako głos wołającego na pustyni.

Dla części wysiedlonych mieszkańców Jerozolimy było czymś całkiem naturalnym porzucenie dotychczasowych wierzeń i przyjęcie kultu innych bóstw, które okazały się silniejsze od Jahwe. A Babilon oferował w tym względzie bogactwo różnorodności. Było tam już wówczas 55 świątyń poświęconych rozmaitym bogom, a i mity w części kultów im poświęconych bardzo przypominały tradycję dotychczas znaną Izraelitom. Ponadto świątynie Babilonu były bez porównania wspanialsze od prymitywnych budowli świątynnych w ziemi Kanaan. Zatem część wysiedlonych porzuciła Jahwe na rzecz istniejącego babilońskiego panteonu, co najwyżej dołączając do niego dotychczasowego swojego boga jako jeszcze jedno bóstwo lokalne.

Natomiast ci, który postanowili pozostać wierni Prawu i Przymierzu, które zawarł Mojżesz z Jahwe, postanowili, że nie można pozwolić na to, aby zatracić się w tyglu narodowości i kultów rozmaitych bóstw, czyli ulec urokowi krajobrazu typowego dla Babilonu, ale że należy w sposób wyraźny i jednoznaczny zaznaczyć zarówno swoją odrębność i tożsamość, jak też wierność Jahwe. Takimi oznakami stały się obrzezanie męskich potomków, świętowanie szabatu oraz odmienne od pogan zasady żywieniowe. I, co najważniejsze, niespotykany nigdzie poza tą społecznością, monoteizm. Wszystko to razem dawało poczucie odrębności od pogan (goyim), a jednocześnie było charakterystycznym znakiem rozpoznawczym dla „Ludu Przymierza”, tak dalece odrębnego od reszty pogańskiego świata, jak odrębny był ich bóg od obcych bóstw. Zaakcentowaniem tej odrębności było nie wybudowanie w Babilonie świątyni dla Jahwe, bowiem „Dom Jahwe” (jego ziemski tron) pozostał w Jerozolimie i tam dom ten powinien zostać odbudowany. Uzasadnieniem dla tej racjonalizacji stały się wizje Ezechiela, jednego z wygnańców, który na podstawie doznanych objawień „chwały Jahwe” ogłosił, iż bóg Izraela powróci na Syjon wraz ze swym ludem. Oznaczało to, że „duch” Jahwe podążył za swym ludem do Babilonu, czyli że wcale go nie porzucił i że należy z ufnością patrzeć w przyszłość i oczekiwać odmiany losu. Oczywiście, nie będę tu przytaczał wizji bajecznego raju na ziemi w wizjach ezechielowych, skoro każdy z łatwością może sam do nich sięgnąć (Księga Ezechiela. Stary Testament).

W ten sposób wykreowana została idea „świętej geografii” , która zaczynała się od miejsca dla Jahwe w odbudowanej Świątyni Salomona, czyli miejsca najświętszego (Święte Świętych – Debir), a im dalej od tego centrum świętości, tym poszczególne obszary stawały się „mniej święte”.

Oczywiście, obraz świętej geografii nie miał nic wspólnego z geografią fizyczną owych obszarów. Niemniej, takie właśnie znaczenie zostało im przypisane w teologii judaizmu (właściwość imaginacyjna), i taka właśnie mapa wyobrażeniowa przywracała wygnańcom na powrót własne miejsce na ziemi. Co więcej, miejsce to było niejako opieczętowane obecnością „Chwały Jahwe”, czyli było takim, które miało bez porównania większą wartość od miejsc zajmowanych przez ich pogańskich sąsiadów. Posiadała owa wizja jeszcze ten skutek, iż idea boga stawała się znacznie bardziej abstrakcyjna, a zdecydowanie mniej antropomorficzna, zaś samo poczucie kontaktu z bogiem nie sprowadzało się jedynie do doraźnych rytuałów określonego kultu w określonych porach roku. Relacja boga do swego ludu zamieniła się w bożą obecność trwającą przez cały czas. Wysiedleńcy zaczęli uważać siebie samych za "Dom Boga", bo przecież fizycznego domu dla boga nie było. Ich społeczność niejako w całości została włączona w krąg świętości, gdyż „Chwała Jahwe” uświęcała każde z miejsc, w których ta chwała zechciała się objawić. A świadectwo dane przez Ezechiela „dowodziło”, że objawiła się właśnie pośród tych wysiedlonych, którzy postanowili pozostać wierni Jahwe.

Gdy w roku 550 starej ery młody władca Persji, Cyrus II podbił Medię, pod jego władzę zaczęły poddawać się kolejne prowincje będące dotychczas lennikami Babilonu. W ten sposób Cyrus II, praktycznie nie prowadząc działań wojennych zbudował olbrzymie imperium i w rezultacie w 541 roku otoczył szczelnie swoimi domenami Babilon. Już dwa lata później jego armia zwyciężyła wojska króla Babilonu Nabonidusa (następcy Nabuchodonozora), forsując rzekę Tygrys w bitwie pod miastem Opis (okolice dzisiejszego Bagdadu). Parę tygodni później Cyrus II zasiadł na tronie w babilońskiej świątyni Esagila poświęconej bożkowi Mardukowi, głównemu bóstwu Babilonu.

Cyrus II dotrzymał składanych wcześniej obietnic, że przywróci do pierwotnego stanu wszystkie świątynie na terenie nowego imperium. Obietnice odnosiły się także do odbudowania świątyni w Jerozolimie, co skłoniło judejskiego proroka, Deutero-Izajasza (Drugiego Izajasza) do ogłoszenia króla Persów Mesjaszem, który pojawił się z misją, aby zwyciężyć wrogów Izraela oraz odbudować Jerozolimę, Świątynię oraz dawne królestwo Salomona i Dawida. Zaledwie w kilka miesięcy po koronacji w Babilonie Cyrus II wręczył złote i srebrne naczynia liturgiczne, zrabowane przez Babilończyków ze Świątyni w Jerozolimie przywódcy społeczności Izraelitów, która postanowiła powrócić do Judei. Ponad czterdzieści dwa tysiące wygnańców (społeczność Golah) zdecydowało się powrócić do Judei, z zamiarem by odbudować miasto i świątynię. Ich marzenia i nadzieje zderzyły się natychmiast z brutalną rzeczywistością. Judea była wyludniona i zniszczona, podobnie jak Jerozolima. Społeczność Golah była nieliczna i uboga, sił i środków nie starczało na szczytne zamiary. Odbudowa Świątyni ze względu na trudy walki o przetrwanie, marne plony i stały brak niezbędnych nadwyżek towarowych, nie była możliwa, a zatem ciągle ją odkładano. Zatrzymała się na wiele lat na etapie postawienia nowego ołtarza do składania ofiar i odprawiania przy nim obrzędów.

W 520 roku prorok Aggeusz zarzucił Judejczykom, że przyjęli niewłaściwą hierarchię potrzeb, najpierw stawiając domy dla siebie, a nie wznosząc świątyni dla Jahwe. I to skutkuje tym, iż zbierają marne plony oraz źle im się powodzi. Jeśli nie zbudują domu dla chwały bożej, nigdy nie zaznają poprawy swego bytu. W rezultacie rozpoczęto natychmiast budowę Świątyni i ukończono ją pięć lat później, w marcu (adar) 515 roku. Społeczność Golah nie chciała z nikim dzielić się monopolem na wybraństwo i przymierze. Odrzuciła pomoc mieszkańców Samarii oraz wszystkich tych Izraelitów, którzy nie zostali wcześniej wygnańcami. Golah uważali bowiem, że tylko oni stanowią prawdziwy Izrael, tylko im objawiła się chwała Jahwe i tylko im Cyrus zlecił odbudowę Świątyni. Wszyscy pozostali byli niegodni pracy na rzecz chwały Jahwe. Zanieczyścili się poprzez małżeństwa z nieżydowskimi mieszkańcami, poprzez wykonywanie nieczystych prac, nieprzestrzeganie szabatu i nakazanych w Prawie norm żywieniowych oraz poprzez to, że prowadzili życie z daleka od Jerozolimy. Zostali określeni jako „lud ziemi” (am ha-arec), co należałoby rozumieć, że byli to ludzie o „nieczystych rękach”, żeby nie użyć określenia "o nieczystych duszach”.

Takie separowanie się Golah od reszty Izraelitów pogarszało możliwości rozwoju gospodarczego jak i przyrostu ludności. Ludzie z zewnątrz, jako źle widziani i traktowani jako element gorszej kategorii, nie chcieli osiedlać się w Jerozolimie. Judea i Jerozolima nadal klepały biedę, zaś odbudowana nędzna Świątynia była tylko bladym cieniem zburzonego przez Babilończyków obiektu z czasów Salomona. Wyznawcy religii mojżeszowej, rozproszeni poza Judeą, przyjeżdżali zobaczyć odbudowaną Świątynię i na jej widok płakali i wpadali w rozpacz.

Ani wizja Ezechiela, ani wizja Drugiego Izajasza nie spełniły się, gdyż poganie wcale nie szli skuci łańcuchami do Jerozolimy, a sama Świątynia swoim wyglądem wzbudzała jedynie żałość. Naród Izraela nie zdobył panowania nad narodami wyznania niemojżeszowego, a Judea wciąż była tylko maleńką, mało znaczącą podprowincją w rozległym imperium perskim. Wieści o smutnym losie Jerozolimy dotarły wreszcie do na dwór perski w Suzie, gdzie niektórzy notable pochodzenia judejskiego pełnili ważne funkcje. Jednym z nich był nadworny podczaszy (kwatermistrz) o imieniu Nehemiasz, który tak przejął się losem rodaków w Judei, że wybłagał u króla Persów, aby ten wysłał go do Jerozolimy, by pomóc ją odbudować. Wówczas król Artakserkses mianował Nehemiasza na funkcję namiestnika (peha), czyli zarządcy-gubernatora w Judei w 445 roku starej ery. W ciągu dwunastoletniego pobytu Nehemiasz doprowadził do wybudowania murów miejskich, zwiększył osadnictwo, wskutek czego Jerozolima stała się miastem o 10 tysiącach mieszkańców, wybudował pałac dla namiestnika przywracając Jerozolimie status stolicy Judei, gdyż po zburzeniu w 586 roku stolica została ulokowana w miejscowości Micpa. Jednak najważniejszą reformą, którą przeprowadził Nehemiasz było ścisłe odseparowanie Golah od reszty niejudejskich mieszkańców Kanaanu poprzez zakaz mieszanych małżeństw i rozwiązanie dotychczasowych (oddalenie lub wygnanie) w takich przypadkach, kiedy ich członkowie nie wywodzili się z Golah. W ten sposób pojęcia religii i narodu zaczęły się utożsamiać, zaś jahwizm stawał się w konsekwencji religią jednego szczególnego etnosu, zamieniając się w judaizm.

Aby uchronić „czystość” własnej religii i wykluczyć możliwość mieszania jej z innymi kultami, od których aż roiło się w otoczeniu Judei, reformatorzy postanowili wymusić na Golah przestrzeganie tych praw, które dotychczas odnosiły się tylko do kapłanów. Regulacje te zawarte były dotychczas w kodeksie dotyczącym zasad Przymierza (Ks. Wyjścia), następnie zasad kodeksu deuteronomicznego (Ks. Powtórzonego Prawa) oraz w kodeksie świętości (Ks. Kapłańska). W rezultacie liczba nakazów i zakazów (micwot), których powinien przestrzegać wyznawca judaizmu osiągnęła docelowo liczbę 613. Zbiór micwot stanowił właśnie ów „mur wzniesiony wokół Tory”, przez kolejnego reformatora o imieniu Ezdrasz, a przydomku „skryba”, który był wysokiej rangi urzędnikiem na dworze króla perskiego Artakserksesa II. W roku 398 starej ery król ten wysłał go do Judei wraz z grupą Izraelitów pragnących się tam osiedlić oraz z zadaniem, aby nauczył ludność jednolitych zasad Prawa. I właśnie zbiór tych reguł w formie spisanej znany jest jako „Prawo Ezdrasza”. Mieszkańcy Judei stali się narodem, który mógł żyć według swoich własnych praw. Nie miał on swojego państwa, ale miał swojego boga i swoje Prawo, wedle którego regulował wszystkie sprawy wewnętrzne. Reformy Ezdrasza stanowiły nie tylko wzmocnienie reform zapoczątkowanych przez Nehemiasza, które nie były dotychczas nadmiernie przestrzegane, ale także ich finalizację. Tora została oficjalnym kodeksem prawnym Jerozolimy, a wszyscy, którzy nie chcieli mu się podporządkować, zostali zmuszeni do opuszczenia miasta. Kobiety i dzieci z obcych etnosów odesłano do „Am Ha-Arec”(czyli poza Judeę). Ludem Przymierza mogli pozostać tylko potomkowie wygnańców, którzy powrócili z Babilonu oraz osoby, które zdecydowały się bezwzględnie poddać prawu Tory (Zakon). W ten sposób ludność Judei uzyskała drugi, obok Świątyni, namacalny filar tożsamości, tj. Prawo.

W latach 30-tych nowej ery urząd arcykapłana Świątyni Jerozolimskiej, jak i sama Świątynia, były już rozwiniętymi instytucjami funkcjonującymi w oparciu o ściśle ustalone reguły. Można nawet stwierdzić, że znajdowały się one wówczas w apogeum swojego rozwoju. Z tego względu następny tekst będzie traktował o jedynej w świecie starożytnym ekonomiczno-finansowej instytucji religijnej, jaką była Świątynia Jerozolimska (Druga), jej kapłani oraz mieszkańcy Jerozolimy, a w praktyce mieszkańcy całej Judei, których wysiłek zorganizowany był wokół funkcjonowania tej najpotężniejszej w dziejach korporacji świątynnej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 



tagi: kajfasz 

stanislaw-orda
24 sierpnia 2017 21:41
14     826    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @stanislaw-orda
25 sierpnia 2017 10:00

Gwoli  ścisłości : zamieszczony tekst jest zbitką dwóch notek opublikowanych przeze mnie (unukalhai) w salon24.

zaloguj się by móc komentować

Szestow @stanislaw-orda
25 sierpnia 2017 10:35

Ciekawy tekst, przeczytałem z przyjemnością i czekam na więcej. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @stanislaw-orda
25 sierpnia 2017 10:38

Bardzo ciekawy i cenny tekst. Pozwoli Pan, że tradycyjnie umieszczę obrazki w komentarzu pod Pana notką, tak jak poprzednim razem:

Prowincja Jehud (Juda) w obrębie Imperium Achemenidów (V w. przed Chr.)

Odcisk pieczęci gubernatora prowincji Jehud

Moneta prowincji Jehud (IV w. przed Chr., bita w Gazie)

Świątynia Jerozolimska w czasach Chrystusa

Kapłan i arcykapłan żydowski w szatach ceremonialnych

zaloguj się by móc komentować



Kuldahrus @stanislaw-orda
25 sierpnia 2017 17:04

Zapowiada się ciekawa seria notek. Z informacjami uzupełniającymi od Stalagmita to będzie coś.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @krzysztof-laskowski 25 sierpnia 2017 11:33
25 sierpnia 2017 17:08

A co na to tzw. organizacje muzułmańskie, że tak zażartuje? Bo o ile dobrze się orientuje(a chyba dobrze bo na tej samej google'owskiej mapie jest zaznaczony) to tam jeszcze stoi meczet, co nie?

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @stanislaw-orda 25 sierpnia 2017 10:00
25 sierpnia 2017 20:38

  Interesujaca informacja. Alexandria miala pol miliona, z czego 40%  stanowili zydzi.

Ilu Zydow mieszkalo wowczas w Palestynie?

Postawilem kiedys teze, ze byc moze w przededniu rozbiorow, Polska mogla miec wiekszy procent

swiatowego Zydostwa (74 - 80%) niz kiedykolwiek mieszkalo w Palestynie w calej historii Izraela.

Czy daloby sie to w jakis sposob zweryfikowac?

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @Slepowron 25 sierpnia 2017 20:38
25 sierpnia 2017 20:43

   Wartosciowy artykul, upraszam jednak o nie uzywanie postempackiej terminologii - stara/nowa era.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Kuldahrus 25 sierpnia 2017 17:08
25 sierpnia 2017 21:09

Zostaną spacyfikowane. Już częściowo zostały, bo przy okazji ostatniej krwawej awantury związanej ze Wzgórzem Świątynnym icki zwinęły księgi wieczyste tamtejszych działek. W następnym kroku talmudyści zajmą Wzgórze Świątynne, co wzbudzi wielką wściekłość wśród muślimów. Ale budowa Trzeciej Świątyni i tak posunie się do przodu, do skutku. W końcu Trzecia Świątynia stanie się siedzibą światowej religii samorealizacji, siedzibą Antychrysta.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Slepowron 25 sierpnia 2017 20:38
25 sierpnia 2017 21:33

Dokladnie nie wiadomo.

Szacuje się, że na przełomie er w Palestynie (czyli Judei, Galilei i Idumei) mieszkało ok. 1,0 miliona ludzi.

Ale w tzw.  diasporze kilka milionów (5-6).

Jerozolima liczyła wówczas stałych mieszkańców nie więcej jak 60 tysięcy.

Galilea była gęsciej zaludniona, zatem sama Judea mogła liczyć duzo  mniej niz pół miliona mieszkańców.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda 25 sierpnia 2017 21:33
25 sierpnia 2017 21:35

Zastosowana  terminologia jest  w analogii do ery Starego i ery Nowego Testamentu.

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @stanislaw-orda 25 sierpnia 2017 21:35
26 sierpnia 2017 18:17

To oczywiste.   Lecz zastapienie AD przez nasza czy nowa ere bylo jednym z elementow  dekonstrukcji jezyka

na potrzeby tworzenia post-chrzescijanskiej swiadomosci.   Rownie oczywiste jest dla mnie, ze autorzy tu

piszacy powinni byc w pelni swiadomi znaczenia jezyka i zdawac sobie sprawe ze "analogia" nie jest wystarczajacym

argumentem do zastosowania takich terminow.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Slepowron 26 sierpnia 2017 18:17
26 sierpnia 2017 20:04

O.K.

 Stosuję także do lat epoki Starego Testamentu okreslenie  o skrócie a.Ch.n.  (ante Christum natum).

Będę starał się doprecyzować datowania w mniej potocznej konwencji.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować