-

stanislaw-orda : schabowy z resztek mielonego

Ostatni "kret" z kretowiska

albo ostatnia notka tryptyku szpiegowskiego.
Oto linki do dwóch poprzednich, bowiem w tych notkach przewijają się te same nazwiska:

https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/jak-ames-w-pazdzierzu
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/poczatek-i-koniec-sfery

********

Edward Lee Victor Howard (1951 – 2002);  jedyny amerykański agent wywiadu, który w 1984 r. zdołał uciec do Związku Sowieckiego - pomimo kurateli agentów CIA i FBI  – został w lipcu 2002 r. znaleziony martwy ze złamanym karkiem w prestiżowej podmoskiewskiej Żukowce najprawdopodobniej po spadku z ganku swojej daczy. Wg dziennika Washington Post tak twierdził anonimowy „przyjaciel rodziny” ofiary. Po skontaktowaniu się przez dziennikarzy, centrala CIA odpowiedziała jedynie, że otrzymała niepotwierdzone informacje o tym, że Howard „zmarł”. Równie enigmatycznie odpowiedzieli na pytanie dotyczące gazetowej sensacji przedstawiciele FSB, czyli że „nie posiadają takich informacji”. (FSB  -  następczyni KGB). Oficjalna przyczyna śmierci pozostawała jeszcze wówczas nieznana. Natychmiast pojawiła się wersja, że mogło to być zaplanowane „zniknięcie”, zaś śmierć tylko upozorowano.

Howard urodził się w 1951 r.  w Alamogordo (Nowy Meksyk), niedaleko poligonu gdzie prowadzono pierwsze w historii testy bomby atomowej. Jego ojciec – specjalista ds. uzbrojenia rakietowego – służył w lokalnej bazie lotniczej. Matka była Hiszpanką, mieszkanką Nowego Meksyku. Rodzina ciągle się przeprowadzała po terenie kraju z powodu częstych służbowych przenosin ojca z jednej bazy do drugiej.

W 1972 r. E. Howard ukończył Uniwersytet Teksański (w Austin), krótko pracował w firmie „Exxon Corporation”, a następnie wstąpił do Korpusu Pokoju (Peace Corps) i wyjechał do Kolumbii. Tam poznał swoją przyszłą żonę, która była również wolontariuszką tej organizacji. Ale gdy uzyskał tytuł magistra zarządzania biznesowego w Peru, to niezwłocznie rozstał się z Korpusem Pokoju.
W 1980 r. skontaktował się z nim dział kadr CIA, do którego rok wcześniej wysłał dokumenty odnośnie przyjęcia do pracy. W trakcie pierwszego roku był „kursantem” i odbył 18-tygodniowe przeszkolenie wywiadowcze w centrum szkoleniowym CIA,  tzw. Farmie (The Farm).
("Farma"  -  Ośrodek w Camp Peary o pow. ok. 4 tys. ha;  k.Williamsburga, hrabstwo York w stanie Wirginia).

W 1981 r. E. Howard oficjalnie został funkcjonariuszem CIA z przydziałem do Wydziału Sowieckiego i Europy Wschodniej – najbardziej tajnej części Zarządu Operacyjnego. Dwa lata później wraz z żoną Mary, również oficerem wywiadu i jedną z sekretarek w ww. Zarządzie, mieli zostać skierowani do zadań w Moskwie, gdzie Howard pod przykrywką dyplomatyczną i, rzecz jasna, fałszywymi personaliami, miał „dowodzić” kilkoma agentami.

Odbył specjalne szkolenie do tego zadania. W jego ramach otrzymał listę pseudonimów głównych agentów sowieckich zwerbowanych przez CIA (tzw. kretów). E. Howard jednak nie zaliczył pomyślnie testu na wykrywaczu kłamstw przeprowadzonego przed wyjazdem. Od czasu służby w Korpusie Pokoju nadużywał alkoholu oraz zażywał narkotyki, zatem próbował to ukryć. Co więcej, został oskarżony o złodziejstwo  - kobieta podróżująca obok niego w samolocie oskarżyła go o kradzież portmonetki. W rezultacie został  zwolniony z CIA. Agencja nie zostawiła go "na lodzie" i pomogła swojemu byłemu pracownikowi znaleźć pracę. Howard został analitykiem ekonomicznym w legislaturze stanu Nowy Meksyk w jego stolicy, mieście Santa Fe.
W tym czasie on i Mary mieli już syna. Howard jednak nie przestał pić i w lutym 1984 r. wdał się w barową awanturę ze strzelaniną. Na swoje szczęście „po pijaku” w nikogo nie trafił. I ponownie CIA wyratowała go z opresji, mimo że sąd uznał go winnym wszczęcia awantury. Ale że nie miał wcześniejszej przeszłości kryminalnej, został zwolniony na własne poręczenie. Otrzymał wyrok pięciu lat więzienia w zawieszeniu oraz nakaz przymusowego leczenia w szpitalu psychiatrycznym (odwyk). Dręczony urazą z powodu zrujnowanej kariery wywiadowczej, postanowił w ramach „rewanżu” odegrać się poprzez udzielenie pomocy sowieckiemu wywiadowi.
Trzy miesiące później potajemnie wykupił tygodniową wycieczkę i poleciał do Europy, aby tam "sfinalizować swój program rehabilitacyjny”. Wtedy po raz pierwszy nawiązał kontakt z oficerami sowieckiego wywiadu, zgłaszając się bezpośrednio do konsulatu w Wiedniu. Drugie spotkanie   kagebistów z Howardem miało miejsce na początku 1985 r. Były generał KGB Oleg Kaługin odegrał osobistą i aktywną rolę w jego zwerbowaniu. Agent był osobiście nadzorowany przez przyszłego szefa KGB Władimira Kriuczkowa. Po swoich wojażach do Europy  Howard pochwalił się znajomym w Santa Fe nową kolekcją szwajcarskich złotych monet, drogim Rolexem i, według „Washington Post”, również kapeluszami w stylu rosyjskim. Kagebiści mieli nadzieję, że Howard posiada informacje o pracy CIA
w Ameryce Łacińskiej (stosowne centrum operacyjne  Agencji znajdowało się, jak raz, w mieście Santa Fe).
W sierpniu 1985 r. pułkownik KGB Witalij Jurczenko zwrócił się o azyl w ambasadzie amerykańskiej w Rzymie. Tam został przesłuchany przez oficera CIA Aldridge’a Amesa, który kilka miesięcy wcześniej rozpoczął pracę dla KGB. Jurczenko wydał Howarda Amerykanom jako podwójnego agenta – kreta pracującego dla Moskwy. Wyjaśnił, że KGB od dawna znało amerykańskie metody wywiadowcze, które przekazał mu były agent CIA o pseudonimie Robert. Po kilku porównaniach FBI doszło do wniosku, że to Howard był tym człowiekiem, ale podczas przesłuchania zaprzeczył on jakimkolwiek nadużyciom. Doszedłszy do wniosku, iż grunt mu się pali pod stopami Howard zdecydował się na ucieczkę.

Jurczenko niebawem zgłosił się do ambasady sowieckiej, gdzie oznajmił, że został porwany przez agentów CIA. Sowiecka Służba Wywiadu Zagranicznego utrzymywała w tajemnicy, czy ucieczka Jurczenki i wydanie Howarda było wypadkiem, czy też zaplanowaną operacją mającą na celu przykrycie ich kretów w CIA. Ames został schwytany przez FBI w 1994 r., a Roberta Hansena namierzono już wcześniej.

W tym czasie FBI objęło dom E. Howarda stałym nadzorem, który okazał się nieskuteczny. Podczas szkolenia w CIA nauczono go zarówno wykrywania jak i unikania inwigilacji. Wieczorem przed ucieczką Howard i jego żona, elegancko ubrani, wybrali się  na kolację. W drodze powrotnej żona prowadziła auto, a na miejscu pasażera siedział… manekin w czapce baseballowej Howarda. Po powrocie do domu żona Howarda zadzwoniła i odtworzyła nagranie rozmowy z taśmy, którą jej mąz nagrał wcześniej. Agenci FBI, mający na stałym podsłuchu połączenia telefoniczne w domu Howardów, byli przekonani, że to Howard prowadzi rozmowę przebywając w domu. Ten zaś udał się na lotnisko, skąd odleciał do Dallas, stamtąd do Kopenhagi, a następnie do Helsinek. Tam w sowieckiej ambasadzie „od ręki” otrzymał azyl. Granicę fińsko-sowiecką przekroczył w bagażniku samochodu tejże ambasady, po czym już na fotelu pasażera dojechał na pobliskie lotnisko, skąd dostarczono go do Moskwy.
Oto fragment wspomnienia Wiktora  Andrianowa, jednego z czterech sowieckich oficerów wywiadu, którzy pracowali z Howardem:
„Kilka dni później, w jednej z podmoskiewskich daczy wykorzystywanych przez agencję wywiadu, Kriuczkow osobiście przedstawił mnie i kilku innych naszych oficerów niskiemu, ciemnowłosemu mężczyźnie, który okazał się dezerterem z CIA. Był on początkowo był bardzo spięty. Pamiętam jego nieufne, zaszczute spojrzenie. Wyglądało na to, że ciągle spodziewał się jakiegoś podstępu, jakiegoś „niespodzianego ataku” na siebie. Już przed jego dezercją wiedzieliśmy sporo o działalności CIA z innych źródeł. Dlatego interesowały nas szczegółowe informacje, charakter konkretnych wrogich operacji. Dzięki Howardowi udało nam się ustalić skład ówczesnej moskiewskiej placówki CIA, a także legendy przykrywkowe wykorzystywane przez amerykańskich oficerów wywiadu. Howard powiedział nam, że operatorzy z  CIA bardzo często używali przebrań z  filmowych rekwizytorni hollywoodzkich, (głównie masek na twarz), aby niezauważenie opuszczać  budynek ambasady amerykańskiej. Przekazał nam również dane identyfikacyjne pracującego na rzecz Amerykanów cennego "kreta" o kryptonimie „Sfera”. Na podstawie jego  wskazówek udało nam się ustalić, że kryptonim ten był używany przez konstruktora-naukowca Adolfa Tołkaczewa, który opracowywał technologię stealth dla samolotów wojskowych. Ponadto Howard dostarczył nam informacji o ściśle tajnej operacji amerykańskiego wywiadu w Związku Sowieckim. Niedaleko Moskwy, w pobliżu Troicka, CIA udało się zainstalować bardzo zaawansowany sprzęt podsłuchowy, zamaskowany jako zwykły pień drzewa w pobliżu ważnej linii komunikacyjnej wysokiej częstotliwości. Przedsięwzięcie  miało na celu uzyskanie dostępu do tajemnic wojskowych. Dzięki informacji od Howarda zneutralizowano ukrytą w pniu instalację (dosłownie „pień wykarczowano”)."
(Wiktor Iwanowicz Andrianow (1931  - br. danych). W KGB od 1952 r., długoletni agent operujący zagranicą. W 1992 r. przeniesiony w stan spoczynku w stopniu pułkownika;
Troick  -  ok. 70 tysięczne miasto w obwodzie moskiewskim; od lipca 2012 r. wchodzi w skład miejskiej aglomeracji moskiewskiej;
Howard kategorycznie zaprzeczył, iż zdradził amerykańskich agentów. FBI uznało jednak, że to on był powodem wydalenia z Moskwy czterech agentów CIA pracujących pod przykrywką dyplomatyczną w latach 1984 i 1985. Byli to: drugi sekretarz ambasady amerykańskiej w Moskwie, Paul M. Strombaugh, który pełnił funkcję łącznika dla A. Tołkaczowa, drugi sekretarz ambasady, Michael Sellers, oraz attaché wojskowy, Eric Sites.
https://www.cia.gov/readingroom/document/cia-rdp90-00965r000605100041-8

Ucieczka Howarda odwróciła podejrzenia od zwerbowanych przez Sowietów dwóch starszych rangą agentów CIA – Aldridge'a Amesa i Roberta Hansena – którymi zainteresowało się FBI po dokonaniu weryfikacji zeznań dezertera W. Jurczenki. CIA uznała, że ​​to Howard zdradził amerykańskich szpiegów działających w Moskwie, więc sytuacja dla Amesa i  Hansena na jakiś czas się uspokoiła, co pozwoliło tym agentom na dalsze działanie. Agenci FBI ostatecznie doszli do wniosku, że Howard mógł wiedzieć tylko o jednym „krecie”, a zatem oprócz niego w CIA musiały wciąż „ryć” jeszcze inne „krety”.

W 1987 r. Howard odwiedził Węgry, gdzie udzielił wywiadu amerykańskiemu dziennikarzowi. Ale w sierpniu 1991 r. USA zaczęły nalegać na ekstradycję Howarda w zamian za pomoc gospodarczą dla Rosji. Gdy wrócił do Budapesztu, pod naciskiem USA został deportowany. Od grudnia 1991 r.   mieszkał przez dziesięć miesięcy w Sztokholmie (otrzymał tam pozwolenie na pobyt), ale w sierpniu 1992 r. został zmuszony do przyjazdu do Rosji.
W 1995 r. w USA opublikowano wspomnienia Howarda zatytułowane „Safe House”, w których nie dodał niczego nowego do tego, co wiedziano o nim wcześniej. W jednej z recenzji podsumowano: „Ta książka jest nudna jak stary kapelusz”.

W 1985 r.  Howard osiedlił się w Moskwie, początkowo na Rublówce, w daczy należącej do służb wywiadowczych.
(Rublówka;  jedno z elitarnych moskiewskich osiedli przy Szosie Rublowskiej. Szosa obecnie dociera do zachodniej granicy miasta, tj. do obwodnicy MKAD  -  Московская кольцевая автомобильная дорога. Szosa jest jedną z najważniejszych arterii  komunikacyjnych w moskiewskim okręgu zachodnim)
Jako że Howard stale obawiał się zemsty CIA ,dlatego otrzymał całodobową ochronę. Mając 33 lata był zmuszony zaczynać życie od nowa w obcym kraju i przy silnie zaawansowanej chorobie alkoholowej.

I jeszcze jedno wspomnienie Wiktora Andrianowa:
„Po pewnym czasie Howard przeprowadził się do daczy w innej prestiżowej lokalizacji o nazwie Żukowka. Wolał mieszkać w ciszy moskiewskich przedmieść, tylko od czasu do czasu zapuszczając się do mieszkania, które mu przydzielono w samym centrum miasta (przy Arbacie). Pewnego dnia, na kortach klubu "Dynamo", ktoś z daleka zauważył faceta biegającego po korcie: jakiegoś dziwaka, najpewniej z CIA, który też przyjechał pograć, ale najwyraźniej nie był profesjonalistą. Okazał się lepszym maklerem giełdowym niż sportowcem.  Nadeszłą  burzliwa era zwana „pierestrojką”, która otworzyła mozliwości do robienia interesów. Howard radził sobie zadziwiająco sprawnie, tym samym były agent przeobraził się w odnoszącego sukcesy biznesmena. I to nie tuzinkowego handlarza, ale utalentowanego analityka giełdowego. Niespodziewana zmiana ustrojowa pomogła mu odnaleźć się w roli finansisty. Zarabiał niemałe pieniądze, doradzając, niekoniecznie wielkim oligarchom, ale głownie brokerom, gdyż sam pracował w firmie ubezpieczeniowej o kontaktach  europejskich. Pozyskał też oddanego przyjaciela, którym był jeden z jego kuratorów ze służb.
Howard bynajmniej nie funkcjonował  odizolowany od życia. W Moskwie odwiedzał muzea i teatry, zwiedził również wiele miast na terenie Związku Sowieckiego. Ale do końca nie zdołał przezwyciężyć uzależnienia od alkoholu, z którym przybył z USA. Szybko się upijał i w tym stanie tracił nad sobą kontrolę. Staraliśmy się ograniczyć jego picie i leczyliśmy go, ale bez skutku.”

Śmierć ledwie 50-cio letniego byłego oficera CIA i agenta KGB Edwarda Lee Howarda ogłoszono dopiero 22 lipca 2002 r., w dziesięć dni po jego śmierci. Wersja oficjalna głosiła, że gdyby nie jego uzależnienie od alkoholu, Howard wiódłby nadal stosunkowo spokojne życie w swojej daczy w Żukowce pod Moskwą. 12 lipca 2002 r. wieczorem, pijany jak zwykle, miotał się po swojej posesji, i w którymś momencie upadł i uderzył głową o kamień. Nikogo nie było w pobliżu. Ciało Howarda odkryto dopiero nazajutrz rano, gdy już od wielu godzin nie żył. Został skremowany i ma pamiatkowa płytę na cmentarzu Nikołajewsko-Archangielskim w podmoskiewskiem rejonie Bałaszycha. Tego samego dnia jego żona Mary, która przyleciała z USA, odebrała urnę z jego prochami.
Inna wersja głosi, że zapił się na śmierć w 2006 r. (marskość wątroby). 

Nic dziwnego, że wspomniane okoliczności śmierci Howarda dały pożywkę do spekulacji, że to jego byli koledzy ze służb zemścili się na nim. Skoro jednak żadna agencja wywiadowcza na świecie nie pochwaliła się, że przyczyniła się do  śmierci Edwarda Lee Howarda, pozostańmy przy wersji oficjalnej.

***************

Wykaz wszystkich moich notek na portalu "Szkoła Nawigatorów" pod linkiem:

http://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/troche-prywaty


 



tagi: kretowisko 

stanislaw-orda
24 stycznia 2026 22:03
33     1360    9 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

qwerty @stanislaw-orda
24 stycznia 2026 22:12

Szczytem było zwerbowanie szefa kontrwywiadu wojskowego. Publikuj dalej. Znakomicie odświeża spojrzenie. Walor dydaktyczny jest taki, że większość ludzi nie chce uwierzyć, że agenturalność w życiu to nie tylko cia czy kgb. Na SN była kiedyś dyskusja jak wygląda podsyłanie osobowego źródła informacji. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @stanislaw-orda
24 stycznia 2026 23:49

Bardzo ciekawe.

Inna rzecz, że jeżeli w służbach preferuje się koleżeństwo na rympał /wczesna kariera H. w CIA/ , to kończy się to marnie... 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @stanislaw-orda
25 stycznia 2026 20:36

nic się nie zmienia, a ma pomysł na nieśmiertelność.

 

zaloguj się by móc komentować


Szczodrocha33 @stanislaw-orda 25 stycznia 2026 21:49
26 stycznia 2026 14:55

Praca na dwie strony nie opłaca się.

Pewnie go wykończyła jedna strona. albo druga.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @stanislaw-orda
26 stycznia 2026 14:57

Pomylił się pan z datami, 

"Śmierć ledwie 50-cio letniego byłego oficera CIA i agenta KGB Edwarda Lee Howarda ogłoszono dopiero 22 lipca 1985 r., w dziesięć dni po jego śmierci."

 

Powinno chyba być 22 lipca 2002 roku.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Szczodrocha33 26 stycznia 2026 14:57
26 stycznia 2026 15:17

Dziękuję. Za dużo tych dat.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Szczodrocha33 26 stycznia 2026 14:55
26 stycznia 2026 15:23

Najprędzej wykończyła go gorzała, choć nie da się niczego wykluczyć . 

Rzecz jasna, poza zmianami na lepsze.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @stanislaw-orda 25 stycznia 2026 21:49
26 stycznia 2026 16:26

"do kogo pijesz?"

 

Pan Marek, jak zwykle, pije do lustra, panie Stanisławie.

Proszę nie zwracać na niego uwagi, jest niegrożny dla otoczenia, a i żyje się z nim w sumie weselej.

 

Taki mini Sindbad wśród nas, nawigatorów.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @stanislaw-orda
26 stycznia 2026 17:33

Dlaczego ostatnia.panie Stanisławie?.Nikt raczej nie oczekiwał przygód Jamesa Bonda ,jego słynnego drinka,oraz atrakcyjnych lasek

To do czego przyznały się dwa państwa ZSRR/USA ,to pikuś,bo szpiegów było więcej. Poczytałam tu i ówdzie i wywnioskowałam ,ze zdecydowanie w okresie tzw zimnej wojny więcej szpiegów pracowało dla Sowietów niż odwrotnie.Ich wywiad skutecznie werbował zachodnich obywateli tak skuszonych kasą,jak i pobudkami ideologicznymi.Chyba więcej kasą.....i ku mojemu zdumieniu Ci z wywiadu,okazywali się ze skłonnościami do alkoholu ,narkotyków ,czy dziwek.

Może dlatego ,że po I wojnie światowej Zachód nie postrzegał ZSRR jako zła,a widać to było po zaniku służb specjalnych i kontrwywiadu,którym zaczęła się zajmować zwykła policja.(nie wszędzie)Także wielu państwach rodziły się ruchy komunistyczne. Naiwni jak dzieci nie mieli pojecia o grupach Czeka,GPU,NKWD i jak się okazuje to oni wyławiali najlepsze rodzynki,pokazując środkowy palec CIA.

Zresztą terror i podejrzliwość z donosami jaki zaprowadził Stalin,nie skłaniał oficerów KGB jak i ważnych figur do zdrady .

No nie jestem specem,ale takie wrażenie odnoszę z dostępnych informacji.A pan spokojnie niech pisze,bo nasza wiki wiele spraw omija.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @stanislaw-orda 26 stycznia 2026 15:23
26 stycznia 2026 17:39

Prosze  napisac,...

...  czemu  oni,  ci  szpiedzy,  tak  chlali,  a  pewnie  i  nadal  chleja  ???!!!

 

Przeciez  nie  byli  oni  ,,pierwszymi  lepszymi  z  lapanki,,...zarabiali/ja  za  te  ,,krecia  robote,,  calkiem  przyzwoita  kase,...  czy  to  jest  stres,  niepewnosc,...  poziom  zdobywanej  wiedzy,...  zaklamanie,...  strach,  ze  zyja  jak  ,,na  bombie,,...  zyciowa  pomylka  ???!!!

A  moze  wszystko  po  trochu  albo  cos  innego,...  a  moze  to  tylko  ,,lipa,, ?!  

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @BTWSelena 26 stycznia 2026 17:33
26 stycznia 2026 18:46

dziwek i homosiów, uzupełniłbym.

To miało bardzo szeroki rozmach, a prawdziwego rozpędu nabrało w latach hiszpańskiej wojny domowej.

Oto stosowny fragment z mojej mocno wczesniejszej notki:

"Ważnym zadaniem było szkolenie kadry dowódczej brygad międzynarodowych. Już w listopadzie 1936 r. szkoleniem objęto 30 kandydatów na dowódców kompanii i batalionów. Uruchomiono w trybie ekspresowym centrum szkoleniowe w Tyflisie (dz. Tbilisi) obliczone na wyszkolenie kolejnych 60 dowódców polowych oraz 200 lotników.

Ponadto już przed wojną domową w Hiszpanii trwała polityczna indoktrynacja działaczy kominternowskich, która odbywała się w specjalnych placówkach, jak np. moskiewska Międzynarodowa Szkoła Leninowska (oddziały w Moskwie i w Leningradzie/Petersburgu), czy Komunistyczny Uniwersytet  Mniejszości Narodowych Zachodu im. Juliana Baltazara Marchlewskiego. Kilka tysięcy osób z kilkunastu narodowości zostało absolwentami  trzyletnich studiów tej ostatniej placówki edukacyjnej. Następnie pełnili oni funkcje komisarzy politycznych w sztabach formacji wojskowych, w części na wojnie w Hiszpanii, a w części na terenach zagarniętych przez Sowiety, czyli głównie w regionach z mniejszościami etnicznymi. Ogólnie rzecz biorąc były to kadry przeznaczone dla potrzeb ideologicznych kominternowskiej międzynarodówki.

W ramach wspomnianego uniwersytetu powołano wydzielony instytut szkolący takich właśnie funkcjonariuszy, a pierwszym szefem tej placówki ideologiczno-politycznej został Julio Álvarez del Vayo y Olloqui - jako wojskowy komisarz generalny, zaś  jego zastępcami: Crescenciano Bilbao Castellanos (socjalista), Antonio Mije Garcia (anarchista), Ángel Pestaña Núñez (syndykalista), Roldán Cortada i Dolcet (anarchista), Antonio Pretel Fernández (socjalista). Jest rzeczą oczywistą, że niemały odsetek  tych przeszkolonych ochotników rozsyłanych po szerokim świecie, w tym zwłaszcza do Ameryki Północnej i Centralnej (głównie  do Meksyku) oraz do Wielkiej Brytanii, USA i Kanady, miało do wykonania tajne zadania zlecone przez sowieckie służby specjalne. Większość nie wróciła do rodzinnej Hiszpanii, zaś ci którzy wrócili, uczynili to na podstawie fałszywych dokumentów i pod przybranymi personaliami.

Jak widać, sowieckie specsłużby wykorzystywały Hiszpanię jako punkt dystrybucyjny rozsyłania szpiegów po różnych  rejonach świata. Ale także i Francję, gdzie pod pieczą komunistycznego premiera (Leon Blum) NKWD zorganizowało centralne biuro naboru ochotników do brygad międzynarodowych. Jeśli dany ochotnik nie był członkiem partii komunistycznej (czyli nie podlegał inwigilacji służb kraju, z którego przybył „na ratunek płonącej Hiszpanii”), wówczas stanowił najbardziej wartościowy kąsek dla sowieckich specsłużb. Takim ochotnikom zabierano paszporty (na tzw. przechowanie), następnie wyprawiano ich na klasycznie samobójcze akcje bojowe, aby w nich zostali wybici. Natomiast paszporty ich posłużyły „nielegałom” wysyłanym do USA, których ilość szacowana jest na ok. 2 000, i to tylko ze wspomnianego francuskiego centrum naboru. Jeśli przyjmiemy, że każdy z tych nielegałów wciągnął do szpiegowskiej roboty chociaż kilka innych osób, wówczas możemy łatwo wyobrazić sobie jak szeroko zaciągnięta została sieć sowieckiej inwigilacji w tym kraju. Rzecz jasna nie tylko w tym, ale we wszystkich ważnych krajach tzw. Zachodu zostały zainstalowane analogiczne siatki szpiegowskie (różniące się rozmiarem), które nazwane zostały mianem „czerwonych orkiestr”, jako że ich dyrygentami byli oficerowie z wydziału zagranicznego NKWD (później KGB)."

całość:
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/czerwone-orkiestry-albo-epizod-3

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @stanislaw-orda 26 stycznia 2026 18:46
26 stycznia 2026 23:52

Racja...dziwki wymieniłam,a o homosiach zapomniałam.Jak też o notkach z 2021,robiąc reserarch z innych źródeł. To dobrze,że pan to zalinkował.Przyznaję pan źródła są dokładniejsze ,zawierające świetne info w swojej wadze. Zastanawia mnie jedno,kto rozsiewał wśród "zachodniego ludu"wiarę,że ludek Zachodni nie postrzegał ZSRR jako zła ?. Bo z taką opinią się spotkałam.

"Czerwone orkiestry"...........czyli dobrze oceniłam naiwność Zachodniego ,czy Jankieskiego świata. Jedno mnie zastanawia jakim cudem sowieci rekrutowali tak dobrze wyszkolonych oficerów KGB i personel.? To nie były podrzędne rzezimieszki,ćwoki,trzeba było deczko języków i dyplomacji,wiedzy w świecie inżynierii,obycia i rozeznania ,bo do zwerbowania potrzebny był człowiek pełniący ważne funkcje,czy mający wiedzę.

Oczywiście trudno nie zauważyć "naczalstwa" -Czeka,GPU,NKWD tzw „internacjonałów”.Wytwarzali oni najpierw taki terror,że całe Rodziny mordowano,bez obciachu.Takie były początki niestety.

Czytam właśnie "FENOMEN SOWIECKICH SŁUŻB SPECJALNYCH" M.Świerczek-,przerażająca notka jak dla mnie...

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @BTWSelena 26 stycznia 2026 23:52
27 stycznia 2026 15:46

Przestalam  sie  dziwic,...

...  czemu  oni,  te  szpiegi,  tak  chleli  !!!

 

A  pewnie  i  cpali,...  a  nawet  pier****li  wszystko  co  sie  ruszalo.  PATOLOGIA  i  WYKOLEJENIE  NIEPRAWDOPODOBNE.

No  i  jeszcze  ten  mit  ,,James`a  Bond`a,,.  Pozabijac  ich  tylko  pustym  smiechem.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @stanislaw-orda 26 stycznia 2026 18:46
27 stycznia 2026 16:04

Panie Stanisławie, ma pan na pewno więcej ciekawych informacji niż wikipedia, nawet ta w wydaniu angielskim,

niech pan napisze coś na temat tego pana, tu poniżej:

Z tego co się dotychczas dowiedziałem o nim wynika że był to wyjątkowy zawodnik, Aleksandr Orłow, prawdziwe nazwisko Lejba Łazariewicz Feldbin.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Szczodrocha33 27 stycznia 2026 16:04
27 stycznia 2026 17:04

Akurat o nim jest sporo publikacji.

Da się zrobić w granicach  tygodnia.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @stanislaw-orda 27 stycznia 2026 17:04
27 stycznia 2026 17:18

Zgadza się ,ten przecież nie inaczej jak Żyd należał do grupy " „internacjonałów” jak też np sam Stalin,czy Dzierżyński.Materiałów jest sporo,bo nie tylko ,że nie pił,nie ćpał,ale był wykształcony ,znał kilka języków.Oprócz przyjaźni z krwawym Feliksem,przeszedł cały ten morderczy z początku bardak i zabezpieczył się dobrze.Na dodatek wykiwał Stalina i CIA i umarł całkiem zwyczajnie w USA parając się pisarstwem.Ponoć nie puścił pary z ust o personaliach krwawych koleżków.?

zaloguj się by móc komentować


Szczodrocha33 @BTWSelena 27 stycznia 2026 17:18
27 stycznia 2026 18:27

Niewielu było którym udało się wykiwac Stalina, i  na dokładkę jeszcze CIA.

Lejba miał bardzo mocne kwity na swoich sowieckich koleżków, i pewnie dlatego zostawili go w spokoju.

Na zasadzie "gentelmen's agreement ".

Ty nie sypiesz, a my cię nie szukamy.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @BTWSelena 27 stycznia 2026 17:18
27 stycznia 2026 18:49

Bo gdyby go naprawdę chcieli szukać  to dopadli by go nawet na Ziemi Ognistej. 

Sowieci byli w tym niezrównani. 

Może się z nimi tylko równać Mossad.

Krążą pogłoski że dysponują oni agentami biegłymi w kilku językach, BEZ AKCENTU.

Co może być zgodne z prawdą, zważywszy na to, że szefem kancelarii Białego Domu za Obamy był  Emanuel Rahm, potem burmistrz Chicago, a wreszcie ambasador USA w Japonii.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Paris 27 stycznia 2026 15:46
27 stycznia 2026 19:53

Niekoniecznie Renatko,ci co chleli i ćpali to zupełnie inna inszość.Większość z nich wiodła ryzykowne życie,za które groziła śmierć,więc żyli na wiecznym "czuju".To wszystko działo i dzieje się w czasach przecież nie tak dawnych.

"Rosyjski wywiad od ponad stu lat stosuje jedną z najbardziej niezwykłych i niebezpiecznych metod infiltracji – system "nielegałów". To agenci, którzy znikają ze swoich dawnych życiorysów i wcielają się w zupełnie nowe postacie: obcokrajowców, przedsiębiorców, studentów, rodziców, sąsiadów. Zawsze byli w tym niezrównani.Z latami ZSRR stworzył system szkolenia nielegałów ,który stał się niemal legendą w świecie wywiadu" 

Do tego dochodzi jeszcze,doskonały system fabryki trolli,pan Stanisław kiedyś umiescił notkę,czyli keyboard warriors, wojowników klawiatury, w biurowcu w Sankt Petersburgu. Nie jest to przeszłością,chociaż struktury Czeka,NKWD,KGB nie istnieją,to działania i doświadczenia nie zostały zmarnowane,a więcej odnowione za pomoca lepszych technologi i świetnych szkoleń,na uniwersytetach.

 

zaloguj się by móc komentować


Paris @Szczodrocha33 27 stycznia 2026 18:49
27 stycznia 2026 20:17

Nooo,...

...  coraz  lepiej  ,,szpiegi  sie  roSkreNcili,,  !!!

 

Pewnie,  ze  by  go  dopadli,...  jak  Bin  Laden`a.  A  rodzinka  jego  dalej  sobie  SWIETNIE  zyje  w  pieknej  kamienicy  w  Paryzu,  przy  rue  Matignon.  

zaloguj się by móc komentować

Paris @BTWSelena 27 stycznia 2026 19:53
27 stycznia 2026 20:25

Czytalam  te  notke,...

...  byla  baaardzo  ciekawa,...  ale  juz  ,,troche,,  zdazylam  zapomniec  !!!

 

Teraz  dopiero  po  tym  ,,szpiegowskim  tryptyku,,  zaczelam  troche  nad  tymi  sprawami  rozmyslac.  Nie  powiem,  mroza  mi  krew  w  zylach  -  te  wszystkie  opisy.

Chyba,  bym  sie  nie  nadala  do  takiej  ,,roboty,,.

zaloguj się by móc komentować

Kuro-San @Szczodrocha33 27 stycznia 2026 18:49
27 stycznia 2026 21:15

https://archiwum.rp.pl/artykul/378145-Cien-Moskala.html

Nancy Kaszak przegrała ww. E. Rahm.

Prezes Edward Moskal zapytał tylko, czy kandydatem do Kongresu może być facet, który służył w obcej armii. Izraelskiej konkretnie.

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Szczodrocha33 26 stycznia 2026 16:26
27 stycznia 2026 22:31

Jako ssak, nie jest groźny, ale otoczenie jest jakie jest.

 

sindbad to ty jesteś ?

Taka tam lub taki tam odprysk.

Tertulian.

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @MarekBielany 27 stycznia 2026 22:31
27 stycznia 2026 22:48

Schabowy jestem.

 

Panie Marku, przecież wystarczy się wyspać, czaju Ulung sobie sparzyć, i będzie dobrze.

Niech mi pan wierzy.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @stanislaw-orda
27 stycznia 2026 22:51

z tym Ulungiem to byłbym ostrożniejszym.

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @MarekBielany 27 stycznia 2026 22:51
27 stycznia 2026 23:44

Lepiej napisać "Oolong", skoro tak w latino piszą Chińczycy.

A ostrożnym warto być we wszystkim.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @stanislaw-orda 27 stycznia 2026 19:59
28 stycznia 2026 00:32

To prawda Stanisławie,jak na ten 2020 rok notka jest bardzo dobra i wyczerpująca ze szczegółami ,które inne info nawet nie umieszcza w zdarzeniach.Sam pan zaznaczył " "Jakkolwiek tekst dotyczy przedsięwzięcia znanego jako „fabryka trolli” w wersji rosyjskiej".

Od tamtej pory ,wiele się wydarzyło,ze sponsorem z Olgino,czyli Jewgienijem Prigożynem,którego ponoć ustrzelili mimo,ze położył takie zasługi. Więc to przełozyło się na dalszy rąbek uchylania tajemnic. Początkowo rosyjska operacja szpiegowska okresu postradzieckiego nie została przeprowadzona przez SWR ani żadną  rosyjską agencję wywiadowczą,pojedyńczym szpiegiem.Metoda trolli była bardzo skuteczna.

Była to nieformalna operacja Jewgienija Prigożyna,która w początkowym okresie miała na celu wywarcie wpływu na rosyjską opinię publiczną,np.wszelkie wspaniałe i konieczne działania na Krymie,o np.faszystowskim rządzie w Kijowie -zażarte i madre dyskusje od patriotycznego serducha.Do dzisiaj to króluje w rosyjskim necie, pod innymi szyldami.

Oczywiście dalej jak pan napisał ze szczegółami,a najlepszym majstersztykiem jak pan wspomniał była ingerencja w wybory USA w 2016r.Rok przed ustrzeleniem Prigożyn bez obciachu - publicznie twierdził "Ingerowaliśmy, ingerujemy i będziemy ingerować. Ostrożnie, precyzyjnie, chirurgicznie”. Chociaż struktury Prigożyna przestały formalnie istnieć w starej formie, ich metody i personel zostały wchłonięte i mają jeszcze lepsze technologie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @BTWSelena 28 stycznia 2026 00:32
28 stycznia 2026 08:31

ale co możemy z tym zrobić, skoro np. media polsko-, angielsko-, chińsko-, czy jakie kto chce, -języczne, to bez reszty również jakaś agentura. I żeby tylko media.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @stanislaw-orda 28 stycznia 2026 08:31
28 stycznia 2026 10:27

My nic nie możemy. Chyba tylko mieć świadomość ,jak naprawdę to,to funkcjionuje,bo nie wszyscy mają o tym pojęcie.Niektórym coś dzwoni,ale nie jest to lektura i wieść do powszechnej wiadomości.Więc powodzenia w notkach.

zaloguj się by móc komentować

Paris @BTWSelena 28 stycznia 2026 10:27
28 stycznia 2026 12:35

Voila,...

...  i  to  ,,miec  swiadomosc,,  albo  tzw.  pojecie  -  to  jest  OGROMNIE  DUZO  !!!

 

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować